Strona główna arrow Recenzje arrow Inne - FS2004 vs. FSX, czyli dylematy wirtualnego pilota
Inne - FS2004 vs. FSX, czyli dylematy wirtualnego pilota Drukuj Wyślij znajomemu
Redaktor: konraf   
12.11.2007.

Czytając tytuł niniejszego felietonu zastanawiacie się zapewne, o co chodzi? Pojawiła się przecież nowa wersja Flight Simulator, więc nic tylko się cieszyć. Niestety, w przypadku serii Flight Simulator sprawa nie jest tak oczywista, jak w przypadku innych "gier". Bardzo mało osób przechodzi z FS2004, na FSX. Z przeprowadzonej w październiku 2007 ankiety (na forum Aztec.pl) wynika, iż 60% użytkowników nadal lata tylko na FS2004, 17% lata tylko na FSX, 20% używa FS2004 oraz FSX. Reszta to posiadacze FS2002.

Wszystko rozbija się o wymagania sprzętowe nowego FS'a oraz dodatkowe kwestie, które poruszę później.

Dla przypomnienia, FS2004 (poprzednik FSX) został w Polsce wydany w październiku 2003. Nowy FSX pojawił się w październiku 2006 (czyli do dzisiaj minął ponad rok; proszę mieć to na uwadze, czytając dalszą cześć materiału). Na wersji pierwotnej FSX praktycznie nie dało się latać i dość długo przyszło nam czekać na pierwszy Service Pack, który nieco sytuację poprawił.

Już w czasach FS2002 prowadziłem forum dyskusyjne oraz serwis poświęcony Flight Simulator. W archiwum forum doszukałem się wypowiedzi z lutego 2004 roku, gdzie pisałem, że juz FS2002 skasowałem, czyli 4 miesiące po premierze FS2004 i juz FS2002 był odstawiony na półkę.

Mniej więcej w styczniu 2004 (potem w krótkim czasie nastąpił istny wysyp dodatków) pisałem recenzję dodatku do FS2004, scenerii Scandinavian Airports 2.

Wtedy pakiet testowany był na komputerze wyposażonym w procesor AMD XP 2400+, 512 RAM DDR 333, kartę grafiki ATI Radeon 8500 64 MB DDR. Taki sam zestaw służył mi jakiś czas w FS2002.

Sprzęt wedle dzisiejszych standardów to zabytek. Wtedy to był sprzęt raczej z „średnio-niższej” półki i dało się na nim latać w FS2004.

Dzisiaj takiemu komputerowi odpowiadałby powiedzmy AMD 64 3000+, grafika pokroju 6600GT i może z 1 GB RAM. Do FS2004 taka konfiguracja starczy. FSX się jedynie obrazi, gdy zaproponujemy mu taki sprzęt. Śmiem twierdzić, że obrazi się bardziej, niż FS2004 na konfigurację AMD XP 2400+, 512 RAM DDR 333, kartę grafiki ATI Radeon 8500 64 MB DDR.

Idźmy jednak dalej, gdyż kwestie sprzętowe to jedna, acz nie jedyna, para kaloszy.

Tak się złożyło, że jakiś czas temu musiałem robić reinstalację systemu i zainstalowałem sobie tylko FSX. Wychodziłem z założenia, że "goły" (bez dodatków) FSX wygląda całkiem porządnie (nie licząc lotnisk). Kupiłem kilka tanich dodatków upiększających i korygujących dzieło Microsoft’u (korygujących np. układ rzek). Wydajność symulatora z SP1 do FSX była zadawalająca, bo i komputer stosunkowo wydajny: AMD X2 4600+, 2 GB RAM, Galaxy 7600GS (podkręcona).

Wygląd symulatora przyzwoity. Latać jest czym, gdyż na rynku jest kilka ciekawych pozycji. FSX testowałem na płatnym samolocie Maddog MD-82 oraz Flight 1 ATR72.

Wszystko wiec niby ok.

Właśnie, niby. FSX potencjał ma, nie da się ukryć. Pierwszy z brzegu przykład ze sceneriami. W FS2004 nie da się uzyskać krzywizny pasów. W FSX jest to możliwe. W FSX świat nie jest płaski (a taki jest w FS2004).

Bawiąc się w latanie czysto rekreacyjne, nie można generalnie narzekać. Jednak aby na ww. sprzęcie w miarę komfortowo używać FSX, trzeba detale ustawić na średnio-nisko. To raz.

Dwa, pamiętajmy, że cały czas mowie o czystym FSX, bez dodatkowych scenerii lotnisk, które upiększają świat FS'a, nadają mu namiastkę realizmu i niestety wpływają negatywnie na wydajność symulatora, który musi przecież "przerobić" dodatkowe tekstury rozbudowanego lotniska.

Każdy, kto widział czystego FS wie, jak wyglądają standardowe lotniska. Pustka, pustka i jeszcze raz pustka. W FSX też tak jest. O ile rekreacyjnie na takie pustkowia można polatać, o tyle chcąc latać on-line w sieci np. VATSIM, takie puste, niezgodne z realiami lotniska nie są mile widziane. I tu jest kolejny, poważny problem FSX. Scenerie, a dokładniej ich brak.

Sytuacja jest po prostu tragiczna. W dużej mierze jest to wina samego Microsoftu, który - nie wdając się w szczegóły - zaniedbał nieco narzędzia służące do projektowania scenerii.

Minął rok od daty premiery FSX, a z darmowych scenerii lotnisk europejskich, na które lata się najczęściej mamy raptem kilka scenerii. Pojawiają się już scenerie płatne, bardzo ładne i przeznaczone dla FSX. Nie ma ich niestety wiele. Dodając do tego średnią cenę za taką scenerię na poziomie 20-30 Euro, problem rośnie w oczach.

Co ważne, scenerie z FS2004 nie do końca poprawnie działają w FSX.

Tu wiec jest zabawa, bo albo instalujemy scenerię z FS2004 i liczymy, że będzie się poprawnie wyświetlać albo latam na gołym FSX.

W chwili gdy na rynku pojawił się FSX, FS2004 miał ugruntowaną pozycję i szerokie grono użytkowników. Do FS2004 pojawiło się bardzo, bardzo dużo dodatków, zarówno płatnych jak i darmowych. Dzięki nim świat FS2004 można sobie bardzo ładnie rozbudować i upiększyć. Wielu fanów FS wydało niemałe pieniądze na dodatki do FS2004. Teraz chcąc przejść na FSX można sobie pluć w brodę, bo 99% tych dodatków w FSX działać nie będzie lub działać będzie z błędami.

Owszem, ukazują się uaktualnienia do np. samolotów ale są to tylko "łatki". Dzięki nim samolot działa z FSX ale nie wykorzystuje możliwości FSX, a czasami wręcz spowalnia działanie FSX (przykładem niech tu będą tekstury malowań samolotów; w FS2004 były to czyste bitmapy, czasami skompresowane; w FSX format tekstur jest zupełnie inny, z założenia bardziej wydajny; adaptacja samolotu z FS2004 do FSX nie przewiduje konwersji tych tekstur, w efekcie czego nie korzystamy z większej "wydajności" nowego formatu tekstur).

Wracając do kwestii sprzętowych, uważam, że wymagania sprzętowe FSX zbyt mocno wzrosły w stosunku do FS2004. Pomijam już tu opisywaną wyżej, istotną kwestię dodatków i ich braku kompatybilności.

Nie oszukujmy się, osoba posiadająca taki komputer jak ja, czyli: Socket 939 AMD X2 4600+ (dokładnie to X2 3800+ podkręcony), 2 GB RAM, 7600GS, chcąca komfortowo polatać w FSX (bo tak średnio to FSX na tym sprzęcie chodzi) musiałaby wymienić cały komputer. Tu akurat dochodzi kwestia "starej" płyty S939.

Na taki komputer trzeba wydać lekko licząc 2000-2500 zł (np. platforma Core 2 Duo: płyta, pamięci, procesor, lepsza grafika). I przypominam, to tylko po to, żeby komfortowo polatać w FSX, bo posiadany obecnie sprzęt z zapasem starcza do FS2004, starcza do nowinek typu Bioshock, czy ostatnio wydany Wiedźmin.

Muszę powiedzieć, że pomimo szczerych chęci i naprawdę pozytywnego nastawienia do FSX,  ostatnio zainstalowałem również FS2004. FSX traktować będę jako ciekawostkę do testów, natomiast platformą (niezawodna, sprawdzona) do latania będzie FS2004.

Na jak długo? Cóż, trudno wyrokować. Na horyzoncie mamy Service Pack 2 do FSX, wnoszący obsługę DX10. Nie wiadomo na ile SP2 poprawi działanie FSX u posiadaczy kart bez wsparcia DX10 oraz jak FSX będzie działać na kartach z obsługą DX10 z dolnej półki cenowej (np. seria nVidia 8600, ATI X2600), a SP2 to nie wszystko, bo cały czas pozostaje kwestia braku scenerii do FSX.

Pojawiają się głosy, że FSX to tylko beta test FSX 11, w którym Microsoft ma całkowicie odejść od naleciałości z FS2002/FS2004 (formatu tekstur, formatu zapisu plików scenerii, słowem całego, mało wydajnego engine symulatora) oraz skorzystać z DirectX 10.

Jeśli faktycznie FSX to taka „przejściówka” to chyba nie należy traktować jej poważnie i inwestować w jej udoskonalanie. Jeśli jednak nowinki z FSX znajdą się również w FS11, to oba produkty i dodatki do nich będą kompatybilne. Słowem, wróżenie z fusów.

Co ma więc począć fan FS'a? Prawdę mówiąc nie wiem. Napiszę może w ten sposób: jeśli dla kogoś FSX jest pierwszym symulatorem z serii FS (lub gdy FSX wykorzystywany jest do grupowego, rekreacyjnego latania off-line lub multiplayer ale nie on-line na VATSIM), może próbować się z nim zaznajamiać (jeśli komputer mu na to pozwala). Niestety, nie wiadomo, czy warto kupować dodatki do FSX, gdyż nie wiadomo, czy będą one kompatybilne z kolejnym FS'em. Z punktu widzenia klienta, dobrze gdyby były kompatybilne.

Jeśli natomiast ktoś posiadał FS2004 niemal od początku, zgromadził do niego cenne dodatki oraz nie ma pieniędzy lub po prostu nie ma ochoty modernizować komputera tylko na potrzeby FSX, sugeruję pozostać przy FS2004, którego można naprawdę pięknie dopieścić dodatkami, który na większości obecnych komputerów działa bardzo dobrze, do którego znaleźć można scenerię niemal każdego lotniska na świecie. Co więcej, zaczynają pojawiać się na rynku przecenione dodatki do FS2004.

Być może za rok będę musiał swoje stanowisko zweryfikować. Na dzień dzisiejszy jednak tak sytuacja wygląda.

Reasumując, FS to skarbonka bez dna. Inwestuje się nie tylko w sprzęt mogący FS’a udźwignąć ale też w dodatki do FS (owszem, można oprzeć się na dodatkach darmowych ale niejednokrotnie ich jakość jest - delikatnie mówiąc - kiepska). Korzysta się z tego przez 2-3 lata (w przypadku FSX będzie to okres krótszy, gdyż dodatki dopiero się pojawiają, a już produkt ma rok; no chyba, że Microsoft wydłuży okres pomiędzy wydaniami kolejnych wersji FS, w co osobiście wątpię) do momentu, gdy pojawi się kolejna wersja FS, a wtedy trzeba zacząć wszystko od nowa. Dla jednych to czysta głupota. Dla innych to sposób na życie.

konraf

12.11.2007


Aktualizacja z dnia: 14.04.2009

Od napisania poprzedniego materiału upłynął ponad rok i zmuszony jestem nieco zweryfikować swoje uwagi związane z FSX. Pozwolę sobie wypunktować uwagi/zmiany, jakie według mnie przez ten czas nastąpiły.

1. kwestia scenerii: nadal do FSX scenerii jest dużo mniej, niż do FS2004. Nadal więc używając do latania FSX zmuszeni jesteśmy albo latać na te lotniska, do których mamy scenerie, bądź na te lotniska, do których posiadamy same pliki afcad (korygujące np. układ płyty lotniska, stanowisk postojowych, itp.), a tych pojawiło się już w sieci sporo, bądź latać na standardowe lotniska, jakie oferuje FSX.

2. kwestia wymagań sprzętowych: w tej materii nastąpiło chyba najwięcej zmian. Rok czasu to bardzo długi okres w świecie podzespołów komputerowych. Cały czas w mocy pozostaje (i chyba na zawsze pozostanie) powiedzenie, że kupując nowy komputer, trzeba jak najszybciej wracać z nim do domu, żeby po drodzę się nam nie zestarzał technologicznie. Obecnie, za około 2000-2300 zł kupić można komputer, na którym FSX będzię działał całkiem porządnie (cena łącznie z monitorem LCD 19 cali). Jakiś czas temu zmuszony byłem przesiąść się z komputera stacjonarnego na laptopa. Posiadam w nim procesor Core2Duo 2.2 Ghz, 2 GB RAM, kartę nVidia 8600GT. Na tym sprzęcie FSX działa tak, że zdecydowałem się ostatnio na wykasowanie FS2004 z dysku.

3. kwestia wydajności FSX: w nawiązaniu do punktu 2 chciałbym wyjaśnić, że fakt, iż latam na FSX na laptopie o podanej wyżej konfiguracji wynika tylko z tego, iż nie kieruję się (i nigdy się nie kierowałem) założeniem, że albo dam wszystkie suwaki maksymalnie w prawo (najlepsze ustawienia), albo w ogóle nie będę latał. FSX można tak skonfigurować, że otrzyma się bardzo dobrą jakość obrazu i detali, a jednocześnie utrzyma porządaną płynnność. Zaznaczam tutaj, że aby FSX wyglądał ładnie, nie trzeba wszystkich detali ustawiać na maksymalne wartości. Co więcej, osiągając w FSX około 10-15 fps, mamy obraz sporo płynniejszy, niż w FS2004 przy 20 fps. Owszem, jeśli ktoś chce skorzystać z maksymalnych ustawień, musi liczyć się ze sporym wydatkiem, a i tak nie ręczę, że będzie zadowolony, acz wyłączając niektóre ustawienia (typowo wodotryskowe) można zyskać ekstra 10-15 klatek.

Reasumując uważam, że warto przesiadać się na FSX. Oczywiście, wszystko zależy od indywidualnego podejścia. Jeśli ktoś zgromadził do FS2004 pokaźną bazę dodatków, to niewątpliwie jest ich szkoda ale taka sama sytuacja była w przypadku przechodzenia z FS2002 na FS2004. W moim przypadku o przesiadce na FSX zadecydowały w zasadzie dwie rzeczy. Po pierwsze latam mało (nad czym ubolewam ;) ). Do takiego latania nie potrzebuję wielkiej bazy lotnisk i hangaru pełnego samolotów. Wystarczy mi 10-20 scenerii lotnisk i 1-2 samoloty (aktualnie do FSX posiadam jedynie Flight1 ATR-72 oraz Maddog 2008 Standard). Po drugie uważam, że samoloty w FSX latają inaczej, niż w FS2004 i ta odmienność mi się podoba. Po prostu bardziej czuć masę samolotu. O samym wyglądzie FSX nie będę dyskutował. FSX wygląda nieco inaczej, niż FS2004. Czy lepiej, czy gorzej, to już kwestia gustów.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Copyright@2000-2017 konraf & RedScorpion. Wszelkie prawa zastrzeżone.