Strona 2 z 2
: pt 02 lis, 2007 10:47
autor: WilkzPolski
Jeśli chodzi o stare gierki na 5 dyskietek... ahh te czasy

Bardzo swojego czasu podobał mi się Red Baron i jeszcze bardziej SimCopter (z 1996).
Ten drugi miał możliwość importu miasta z simcity2 i latania nad nim łapiąc piratow drogowych, gasząc pożary, transportując rannych... fajna gierka, choć grałem w nią już troszkę później, może w 2000?... Takie odkrycie po latach

: pt 02 lis, 2007 12:39
autor: b00gie
Kiedys byla taka gra na Amige, niestety nie pamietam jej tytulu, ale zagrywalem sie w nia na smierc...latalo sie samolotem pocztowym i rozwozilo paczki po USA...widok byl z tylu samolotu - samolocik przypominal cessne 172. Grafika byla bardzo srednia nawet jak na Amige ale grywalnosc niesamowita. No i oczywiscie pierwszy symulator na Atari XE GS - wersji z dodatkowym pudlem na cartridge i ograglymi kolorowymi przyciskami
http://www.8-bit.interbit.com.pl/index.php?id_komp=98 
.. uruchomienie samego silnika zajmowalo 2 godziny ... nie mowiac juz o wystartowaniu ... chyba nigdy mi sie to nie udalo ale Klimat dla 10 cio latka niesamowity

,,,, No i niewatpliwie to jest niezle
http://atari.online.pl/v01/index.phtml? ... Controller
Ehh klasyka...
: pt 02 lis, 2007 15:44
autor: Kasztan
Moja przygoda z lataniem na kompie zaczęła się od F-16 Agressora, całkiem rozbudowana gierka, potem był Gunship 2000, grałem w nią przez 3 lata. Teraz niestety te gierki nie chcą mi działać, nawet w trybie zgodności z 98. Co do Flight Simulatora to pierwszy raz zagrałem w 2002 w 2003 roku u kuzyna. Potem jakoś mi przeszło aż do czasu gdy przeczytałem recemzje FSX na gry.wp.pl. Napaliłem się na latanie i kupilem FS9 - kosztowało ale było warto.
Re: Ehh klasyka...
: pt 02 lis, 2007 16:22
autor: WilkzPolski
Kasztan pisze:Moja przygoda z lataniem na kompie zaczęła się od F-16 Agressora, całkiem rozbudowana gierka
yyyy... jak dla mnie to miernota, nawet jak na tamte czasy. Rozbudowane to to mało było.
Pamiętam, że w F-16 w trybie BVR nigdy nie pudłowałem i wystarczył jakiś 45* manewry na flarach by uniknąć rakiet.
Nie umywa się do Flankera 2.5, który był dla mnie świętością przez pewien czas.
I nigdy nie uważałem się za dobrego flankerowskiego pilota su-27, miga-29K, czy su-33.
Ale troszku się spędziło godzinek nad Aggressorem

: pt 02 lis, 2007 18:28
autor: misio1958
ajwaj pisze:
To nie lepiej zainstalować sobie emulator na PC? Ja mam na laptopie WinUae i parędziesiąt starych klasycznych gier. Działa elegancko.
Alez ja mam zainstalowany emultor! Napisalem "mam A-4000T" bo nigdy sie jej nie pozbylem! Stoi zapakowana w piwnicy, wraz calym software. Trzymam ja dla potomnosci.
: ndz 04 lis, 2007 14:08
autor: Boberros
Ja zacząłem od wspaniałego (jak mi się wydawało) MiG-29 Fulcrum z NovaLogic, potem F-16 MultiroleFighter też z ich firmy. Potem zacząłem grać w F-16 Agressor - dość był fajny, ale niektóre elementy były do kitu. Dopiero potem odkryłem symulator (o ile można nazwać taki program czy to FS, czy Falcon czy Lock on symulatorem, ale to inna dyskusja) swoich marzeń Falcon 4 AF oraz Lock on z dodatkiem Flaming Cliffs. Z Falcona spodobało mi się awionika, lecz bardzo odrzuciła grafika oraz model lotu, taki papierowy

. Ale grałem w niego, dla awioniki przynajmniej. Flaming Cliffs dał powiew świeżości - wreszcie nie już przejadłe i "wymamlane" F-16 tylko rosyjskie MiGi i Suszary. Piękne modele oraz to, że czuło się jak się leci, nie jak w Falconie jak po sznurku to było to. Lecz z realizmem było gorzej, ale i tak do tej pory Lo:FC jest dla mnie świętością. W FS zacząłem grać od 2 lat, zaczęło się od FS2004, który mi się spodobał, fajnie było polatać nad Polską, potem zainstalowałem FSX, ale na początku tak się zawiodłem wydajnością, że po godzinie wywaliłem. A niesłusznie bowiem okazało się, że coś miałem skopane w kompie i teraz FSX chodzi dobrze i to w 1680x1050. Jak ktoś jest pasjonatem lotnictwa to raczej gry pokroju FS, Lock ona się nie znudzą. Przykładem jest chociażby Falcon czy Lock on, które swoje premiery miały tyle lat temu a wciąż cieszą się popularnością.
: czw 29 lis, 2007 08:12
autor: konraf
: czw 29 lis, 2007 15:40
autor: WilkzPolski
I tak, kiedyś v-piloci mieli kiedyś wyobraźnię, a teraz wierzą jedynie w to co widzą. Stare gry mają w sobie to coś... ale nie zamieniłbym się na taką za FS9 czy FSX

: czw 29 lis, 2007 16:36
autor: D. Design
No i co, w FS98 jest wszystko co trzeba, z FSX'a o wiele więcej samego latania się nie nauczysz.
: czw 29 lis, 2007 17:44
autor: WilkzPolski
Bo z FS w ogóle się nie nauczysz latania. To jest symulator przełączników i zależności między nimi, a nie symulator latania. Od tego trzeba zacząć.
: śr 31 gru, 2008 12:17
autor: superhornet14
Stare symulatory:
tutaj 
: śr 31 gru, 2008 18:19
autor: D. Design
: pt 02 sty, 2009 18:52
autor: Shifti
Lubie takie tematy

Pierwszym programem, który pachniał lataniem i od którego zaczynałem był JSF - Joint Strike Fighter. Był super... ale go za bardzo nie rozumiałem. Następnie w moje ręce wpadł Lock on, świetny symulator walki powietrznej o nieziemskiej grafice (przypadł on na czasy, w których byłem trochę bardziej kumaty

) Sięgam po niego do teraz. Dzięki niemu zakochałem się w sowieckich maszynach (ale nie tylko dzięki niemu

)
Szybko kupiłem FSX czego żałuje ponieważ jest on X razy lepszy od fs2004 i trudno mi było się przyzwyczaić do "grafiki" i modelu lotu w fs9
Pochłonęło mnie to do reszty, i siedzę teraz z w nosem w manualach chcąc wiedzieć wszystko.
Jeśli chodzi o przyszłość to stawiam wszystko na jedna kartę pragnąc wzbić się samemu w powietrze.
