Eaglesoft's DA-42 (FSX)
: pn 12 lip, 2010 11:14
Po długim porównywaniu produktów Iris'a i Eaglesoft's kupiłem DA42 z tej drugiej firmy. Trudno po godzinie testowania takiego samolotu pisać recenzję więc póki co raczej wstępne uwagi - pierwsze wrażenie.
Co mi się podoba:
Dostajemy model, który jest śliczny z zewnątrz.
Oba MFD są w VC całkiem wyraźne (lepsze od wyświetlaczy w 767 Captain Sim) i można spokojnie latać i kontrolować wskazania bez uruchamiania 2D. Do bardziej zaawansowanych manipulacji wygodniej jednak z panelami 2D - typowo dla Eaglesoft's można je włączyć klikając na środek MFD. Podobnie się je wyłącza.
Samolot nieźle się prowadzi (o ile można to ocenić po dosłownie kwadransie lotu; nieźle czyli nie przyspiesza jak rakieta, nie wznosi się jak startujący prom kosmiczny i lądowanie na krótkim pasie dla kogoś kto nie jest przyzwyczajony do dolnopłata o bardzo nisko umieszczonych skrzydłach skończy się albo w lesie albo na drugim kręgu). Obsługa na ziemi wymaga staranności co też mi się podoba.
Dodatkiem jest panel z opcjami na lotnisku i w locie - można sobie wyświetlić bagaże, otworzyć luk bagażowy, dodać drugiego pilota (kobietę), podłożyć klocki pod koła itp... niby niepotrzebne, ale sympatyczne. Pilot jest animowany.
Co mi się mniej podoba:
Od payware za 30+ USD wymagam wyższej rozdzielczości VC. Rozmywające się opisy niektórych przycisków klikalnych i prawie nieczytelne opisy tych, których kliknąć się nie da to już chyba nie te czasy. Starszy Cirrus z tej firmy, którego miałem przyjemność testować był pod tym względem wykonany lepiej.
O ile mogę zrozumieć to, że działanie niektórych funkcji nie jest symulowane, bo dla kogoś kto nie siedzi w rzeczywistym kokpicie nie mają znaczenia - nie rozumiem dlaczego nie mogę sobie kliknąć niektórych przełączników. Porównanie z konkurencyjnym BE60 Duke w którym mogę ustawiać ciśnienie czy temperaturę kabiny i klikalne są wszystkie przyciski wypada tragicznie. Niepotrzebne do latania funkcje (i kilka takich, które do latania mogły by się przydać) zostały zwyczajnie pominięte i są jedynie elementem tekstury.
Klatkowanie:
W tym dziale niestety spory zawód - spodziewałem się czegoś na poziomie Eaglesoftowego Cirrusa, a dostałem odpowiednik 767 Captain Sim.
Więcej jak trochę polatam.
Co mi się podoba:
Dostajemy model, który jest śliczny z zewnątrz.
Oba MFD są w VC całkiem wyraźne (lepsze od wyświetlaczy w 767 Captain Sim) i można spokojnie latać i kontrolować wskazania bez uruchamiania 2D. Do bardziej zaawansowanych manipulacji wygodniej jednak z panelami 2D - typowo dla Eaglesoft's można je włączyć klikając na środek MFD. Podobnie się je wyłącza.
Samolot nieźle się prowadzi (o ile można to ocenić po dosłownie kwadransie lotu; nieźle czyli nie przyspiesza jak rakieta, nie wznosi się jak startujący prom kosmiczny i lądowanie na krótkim pasie dla kogoś kto nie jest przyzwyczajony do dolnopłata o bardzo nisko umieszczonych skrzydłach skończy się albo w lesie albo na drugim kręgu). Obsługa na ziemi wymaga staranności co też mi się podoba.
Dodatkiem jest panel z opcjami na lotnisku i w locie - można sobie wyświetlić bagaże, otworzyć luk bagażowy, dodać drugiego pilota (kobietę), podłożyć klocki pod koła itp... niby niepotrzebne, ale sympatyczne. Pilot jest animowany.
Co mi się mniej podoba:
Od payware za 30+ USD wymagam wyższej rozdzielczości VC. Rozmywające się opisy niektórych przycisków klikalnych i prawie nieczytelne opisy tych, których kliknąć się nie da to już chyba nie te czasy. Starszy Cirrus z tej firmy, którego miałem przyjemność testować był pod tym względem wykonany lepiej.
O ile mogę zrozumieć to, że działanie niektórych funkcji nie jest symulowane, bo dla kogoś kto nie siedzi w rzeczywistym kokpicie nie mają znaczenia - nie rozumiem dlaczego nie mogę sobie kliknąć niektórych przełączników. Porównanie z konkurencyjnym BE60 Duke w którym mogę ustawiać ciśnienie czy temperaturę kabiny i klikalne są wszystkie przyciski wypada tragicznie. Niepotrzebne do latania funkcje (i kilka takich, które do latania mogły by się przydać) zostały zwyczajnie pominięte i są jedynie elementem tekstury.
Klatkowanie:
W tym dziale niestety spory zawód - spodziewałem się czegoś na poziomie Eaglesoftowego Cirrusa, a dostałem odpowiednik 767 Captain Sim.
Więcej jak trochę polatam.

















