Moja próbka chmurek tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=dS8rmQ5CAzM
Mam ambiwalentne uczucia. REX Essential zachwyca albo razi. Nie ma w nim nic przeciętnego - są elementy wykonane genialnie, są też takie, które swoim ubóstwem i błędami wołają o pomstę do nieba.
Co mi się podoba:
Chmury.
To co REX E zrobił z niebem jest po prostu fantastyczne. REX E zmienił moje postrzeganie FSXa - ze średnich lub niezłych chmur, które normalnie widziałem zrobił namiastkę realności. Stosując jakiś nowy sposób wyświetlania chmur i korzystając z rozbudowanych warstw widzialności doprowadził do tego, że niebo wygląda jak nigdy wcześniej.
Stratocumulus overcast.
Pełne zachmurzenie zaczęło działać również przy cumulusowatych chmurkach. Efekt jest taki, że wreszcie możemy widzieć (również pionowo z dołu i z góry) pełne pokrycie gęstymi chmurami kłębiastymi.
Fronty atmosferyczne.
Silnik pogodowy REX E (o którym więcej w dziale "co mi się nie podoba") ma nieznaną mi wcześniej cechę - wydaje się myśleć o pogodzie globalnie. O ile Active Sky "myśli" w kategoriach obszaru o promieniu X wokół stacji pogodowej, to REX E "myśli" w kategoriach mapy na której rozrysowano pogodę, dla której stacje pogodowe są jedynie sposobem usystematyzowania danych. Jak to wygląda... Latałem Lear Jetem 24 na północ od Bristolu (Wielka Brytania) na FL300. Sprawdziłem sobie gdzie są chmurki spoglądając na radar pogodowy - pokazał coś co wyglądało jak nieźle rozbudowany front atmosferyczny nad Kornwalią. Zawróciłem w tamtą stronę i po chwili zobaczyłem wał chmur, które wyglądały dokładnie tak jak powinny wyglądać. Wcześniej w FSX (niezależnie od dodatków pogodowych) z czymś takim się nie spotkałem.
Cirrusy.
Po prostu magia. Nie wiem jak REX E to robi, ale Cirrusy, które często budziły w FSX moje poważne wątpliwości (nawet z zainstalowanym REX) teraz układają się znacznie realniej i bardziej interesująco.
Burze.
Nie wiem co się dokładnie zmieniło, ale na tym polu również jest poprawa.
Zamglenie.
Co prawda nie udało się pokonać tego co w FSX mnie najbardziej odstrasza czyli gór "zanurzonych" w idealnie płaskiej płaszczyźnie mgły, ale zarządzanie tymi warstwami odbywa się znacznie lepiej i poza niektórymi sytuacjami - udało się uzyskać w miarę płynne przejścia między gęstą i mniej gęstą mgłą. Latanie w górach stało się przyjemniejsze.
Zmętnienie.
REX E lepiej rozwiązał zjawisko zmętnienia - w ciepły i wilgotny dzień niebo wygląda bardziej biało, widoczność "pod kątem" jest ograniczona.
Horyzont.
REX E stara się eliminować "kreskę" horyzontu. Wydaje mi się, że uzyskali ten efekt przez stosowanie zamglenia, ale efekt jest taki, że horyzont jest delikatny / niewyraźny.
Co mi się nie podoba w REX E:
Disclaimer: Dopiero wgryzam się w zaawansowane ustawienia i nie pisałem jeszcze do supportu - możliwe, że niektóre z tych wad uda się opanować.
Silnik pogodowy (interfejs i opcje użytkownika).
Po doświadczeniach z Active Sky jestem porażony topornością. Szczerze mówiąc - silnik pogodowy REX E wygląda jak wersja alpha produktu. Najpoważniejsze błędy:
1. Generowanie pogody wg upodobań użytkownika nazwano "random generator". I faktycznie jest "random" - niezależnie od pory roku którą ustawię (cztery do wyboru) i tego jak "ostrą" pogodę ustawię - generuje się coś całkowicie przypadkowego. Po AS, który umożliwiał ustawienie wszystkich parametrów ręcznie, zapisanie ich i wczytywanie w zależności od potrzeb - spory spadek poziomu. W dodatku - o ile przy starym REX obojętne mi było z jakiego silnika pogodowego korzystam (efekt - AS+REX) to teraz jestem przywiązany do REXa, bo inaczej nie zobaczę wszystkich efektów opisanych wyżej.
2. Aktualizacja pogody wiąże się każdorazowo (często? - nie mam pewności czy za każdym razem) z "resetem" pogody. Czyli - lecimy sobie w gęstych (i na prawdę uroczych) chmurach, potem "błysk", czyste niebo i widzialność 50+km przez 3 sekundy, a potem nowe chmurki.
3. "Szklane płaszczyzny". REX E w znacznie większym stopniu używa warstw widzialności przy generowaniu gęstych chmur. Efekt na ogół jest rewelacyjny. Po stronie kosztów mamy granice między warstwami - jeśli różnica widzialności w obu warstwach jest zbyt duża - granicę między nimi w chmurach widzimy jako "szklaną płytę". Widać to chyba w jednym miejscu na filmiku. Jest to zjawisko częstsze niż mogło by wynikać z filmiku.
4. Nie zawsze działa! Największa bolączka REX E moim zdaniem. On po prostu czasami z uporem nie chce zadziałać. Przykładowo - wyświetla mi METAR z informacją o niskim pułapie chmur, a ja stojąc na lotnisku widzę nad sobą niebo - chmurki ani jednej. Nie wiem jaka jest przyczyna - ręczne ładowanie pogody nic nie dawało. Pozostawał reset FSX i REXa
lub rozpoczęcie lotu w nadziei, że pogoda się w końcu załaduje (o dziwo - na ogół w końcu się ładowała).
5. Brak możliwości podglądu pogody w wybranym punkcie. Active Sky miał mapę, na której były zaznaczone stacje pogodowe (lotniska, navaidy i fikcyjne stacje - punkty rozsiane po całym świecie). REX ma bardzo fajną mapę, ale niesposób z niej odczytać pogody w dowolnie wybranym punkcie. Jeśli chcemy poznać prognozę pogody na czekający nas lot konieczne jest stworzenie planu lotu w FSX, importowanie go do REX E i odczytanie pogody z raportu wypisanego dla tego planu. Tu jest ciekawa funkcja - REX eksportuje nam ten raport do pliku tekstowego. Raport jest rozbudowany.
Podsumowując braki - te mankamenty bywają uciążliwe, ale nie są jakimś dramatem. Część z nich wynika z ograniczeń Flight Simulatora, część z niepełnego (IMHO) przygotowania produktu (mam niczym niepoparte wrażenie, że konkurencja AS 2012 zrobiła swoje i REX pospieszył się z Essentials). Mam nadzieję, że zostaną one poprawione.
Podsumowanie
REX Essentials jest moim zdaniem najlepszym dodatkiem pogodowo teksturowym do FSX. To jak zmienił moje wrażenia jest niesamowite i zamierzam się go trzymać nie zważając na żadne z braków, które wymieniłem.
Gorąco polecam.