Z tego co wiem jesteś administratorem tego forum.
Nie, jestem jeno moderatorem.
Nie napisałem tego postu po to, żeby dostać od ciebie tak beznadziejną odpowiedź. Nie chcesz mi pomóc, nie pomagaj. Skorzystam z innego forum.
Rozumiem - napisałeś go, by dostać beznadziejną odpowiedź od kogoś innego. Pomoc otrzymałeś, a że nie przejawiasz własnej inwencji... skorzystanie z innego forum w tej sytuacji jest dobrym wyborem. Nie tak dobrym, jak poszukanie samemu, ale to już coś.
Materiały PMDG przygotowane są konkretnie pod FS. Jak już wcześniej wspominałem interesują mnie realne podręczniki.
Nie są (konkretnie te, o które pytasz - FCOM, FTCM i QRH. Wprowadzenie i poradniki zostały zrobione dla modelu FS-owego.), a to zdanie udowadnia, że nic do Ciebie nie trafiło.
Pisałeś wcześniej: "Nie, nie dostaniesz ich na srebrnej tacy - ich odszukanie nie wymaga wiele pomyślunku. " skoro tak twierdzisz to znaczy, że znalazłeś/posiadasz materiały o które proszę. Jakby znalezienie tego było by tak łatwe jak piszesz, nie musiał bym nic tutaj pisać. Kulturalnie tylko proszę o linka. W końcu chyba jesteś moderatorem i powinieneś mi spróbować pomóc, prawda? Jeżeli nie potrafisz to po prostu napisz, że nie wiesz...
Znalezienie nie jest trudne. Równie kulturalnie odmówiłem Ci podania linka, wskazując powód. Próbujesz metody "znajdź mi to, czego szukam, albo napiszę że tego nie ma, o!, i że jeszcze się nie znasz, oo!", która nie zadziała.
A może by tak Ciebie zamknąć? Bezczelny jesteś.... Nie dość, że się wtrącasz do cudzej rozmowy to jeszcze śmiesz w ten sposób pisać. Ta rozmowa Ciebie nie dotyczy (chyba, że chcesz coś dodać do tematu). Tak, więc żegnam....
Obrażanie innych użytkowników tego forum tym bardziej.
2. Na każdym z tych plików, o których mówisz jest napisane: Do not use for flight. Przypominam, że szukam oryginalnych materiałów Boeinga 737ng.
Szybko Ci poszło przejrzenie wszystkich.
Dlatego, bo materiały te zamierzam wykorzystywać w lotnictwie wirtualnym.
Ergo, na nic Ci profesjonalne materiały - chyba, że dla radości posiadania samej w sobie, a nie niegodnych materiałów z logo PMDG... i właściwie tożsamej zawartości.
A na koniec, odniosą się jeszcze do postu Wojtka - propozycja jednak była na miejscu, wyczuł zapłon flame'u wcześniej niż ja. Wątek zamykam, gdyż pisanie o genezie dokumentacji PMDG trafia w próżnię, a czytelników przepraszam za zrobienie z ostatniej wiadomości drabinki.