wld39 pisze:Ciekawy jestem ilu z forumowiczów precyzyjnie wykona podejście do lądowania w warunkach ograniczonej np. do 1/2 mili widoczności. Wczoraj własnie próbowałem swoich umiejętności w takich warunkach i kompletnie skopałem podejście! Dodam, że podchodziłem ręcznie, bez pomocy APP). W przypadku, kiedy nie widzi się ziemi odczucia i reakcje zmieniają diametralnie!
Kiedy po raz pierwszy, co ja gadam, może nawet po raz piąty próbowałem lądowania w podobnych warunkach, wydawało mi się to po prostu niemożliwe. Myślałem nawet, że coś jest nie tak z programem, a w ogóle to się do tego nie nadaję i może lepiej zagram sobie w Doom'a

.
Jednak przemogłem się i po dziesiątym, piętnastym, dwudziestym ... itd, sam się sobie dziwiłem, że miałem z tym aż tyle problemów. Prawdopodobnie, co znowu powtarzam, to głównie kwestia wprawy, ale "rozumowo" też trochę można.
Przede wszystkim trzeba dobrze ustabilizować samolot na localizerze i o ile to możliwe skonfigurować do lądowania jeszcze przed przechwyceniem glide slope. Przy bocznym wietrze jest gorzej, bo na bracketing trochę brakuje czasu, ale można sobie wyliczyć spodziewaną poprawkę już wcześniej.
Po przechwyceniu glide slope i ustawieniu prędkości opadania (pionowej) dla konkretnego ils'a, skupiam się prawie wyłącznie na wskaźniku ils, czasem rzucając okiem na wariometr i prędkościomierz. Dalej już odgrywa rolę wprawa w obsłudze przepustnicy, wolantu i trymera, a tego wytłumaczyć się, jak wiesz, nie da.
Pozdrawiam i życzę udanych lądowań,
Qba.