ATR72-500 (pułap lotu, a dlugość trasy)
: ndz 29 sty, 2006 15:32
Niech mi ktoś napisze jakie powinny być poziomy lotów z punktu widzenia ekonomii w zależności od długości trasy dla ATR72-500. Mirek
pasjonatów wirtualnego latania
https://www.aztec.pl/forum/
Żródło: Biuletyn PLVACC NR 31/05 (57)Felieton: "500 słów na minutę" top
Michał Rok
Panie kapitanie, jak wysoko polecimy?
O planowaniu zniżania napisano już wiele – zapraszam choćby do lektury nr 48 naszego biuletynu (http://www.pl-vacc.org/biuletyn/files/index48.html). Ale zanim w ogóle wystartujemy trzeba w planie lotu podać wysokość, na której zamierzamy się znaleźć – czyli poziom przelotowy. Dziś parę słów o tym, jak go sobie wyznaczyć.
Przypomnę na początek, że dla zniżania przyjmowaliśmy prostą regułę: wysokość lotu wyrażona w tysiącach stóp i pomnożona przez 3 daje nam odległość od lotniska, w której trzeba rozpocząć zniżanie. Jeśli lecimy na poziomie lotu FL240 (24.000 stóp), to zaczynamy zniżanie w odległości 24 * 3 = 72 mile.
Dla wznoszenia proponujemy nieco inne współczynniki. Zacznijmy od tego, że prawie zawsze opłaca się lecieć tak wysoko, jak się tylko da, bowiem wyżej powietrze jest rozrzedzone, co daje mniejsze zużycie paliwa i większą prędkość. Musimy więc obliczyć, jaki najwyższy poziom można osiągnąć na danej trasie. Teraz rozdzielmy dwa przypadki – lot samolotem turbośmigłowym (maksymalny poziom lotu FL240, wznoszenie nieco wolniejsze) i samolotem odrzutowym (maksymalny poziom lotu FL350 i szybko się wznosi). Dla porządku dodam, że poniższe rozważania nie stosują się do naprawdę dużych odległości, np. tras transatlantyckich, gdzie w miarę zużycia paliwa opłaca się wznosić coraz wyżej.
Na lot składać się będzie zatem faza wznoszenia na poziom przelotowy, faza lotu poziomego i faza schodzenia do lądowania. Przyjmijmy, że w locie poziomym powinniśmy spędzić minimum 20 mil, inaczej nie ma sensu tak wysoko się wznosić. Współczynnik „3 mile na 1000 stóp” dla fazy zniżania zastąpimy przy wznoszeniu przez „3.5 mili na 1000” dla samolotu odrzutowego lub „4 mile na 1000” dla napędu turbośmigłowego.
Algorytm jest bardzo prosty: bierzemy współczynnik dla zniżania (3) i wznoszenia (3.5 dla odrzutowca albo 4 dla turbośmigłowca) i zapamiętujemy sumę – nazwijmy ją „x”. Teraz sprawdzamy długość trasy lotu – poda nam ją na przykład baza gotowych planów lotu EUROUTE. Odejmujemy minimalną długość lotu poziomego (20 mil), i powstały wynik dzielimy przez nasz „x”. Jeśli wyjdzie nam więcej niż maksymalny przyjęty wcześniej poziom lotu, bierzemy ten maksymalny. Jeśli mniej – bierzemy to, co wyszło z obliczeń. Wynik wyrażony jest w tysiącach stóp, więc trzeba go przemnożyć przez 10, aby dostać Flight Level.
Przykład: odrzutowiec z Krakowa do Warszawy, odległość po trasie 134 mile. Nasz „x” wynosi 6.5 (3 + 3.5). Odejmujemy od odległości 20 mil i pozostałe 114 mil dzielimy przez 6.5. Dostajemy wynik 17.53, zaokrąglamy i w ten sposób dostajemy poziom przelotowy – FL180.
Przykład 2: samolot turbośmigłowy z Warszawy do Sztokholmu (ESSA) – długość trasy 496 mil morskich. Odejmujemy 20 mil, dzielimy przez 7 i dostajemy 68 (tysięcy stóp) – znacznie wyżej niż nasz maksymalny poziom lotu FL240. Zatem przyjmujemy maksymalny poziom i taki wpisujemy do planu lotu. Trzeba tylko pamiętać o zasadzie „west even – east odd”, i na lot do Sztokholmu wybrać poziom FL230 (nieparzysty).
I ostatnia uwaga: czasem długość trasy zależy mocno od tego, na jakiej wysokości lecimy. Dla przykładu trasa z Budapesztu do Krakowa może mieć 262 mile lub tylko 168 mil – w zależności od tego, czy Tatry musimy oblecieć na około, czy pokonamy je „górą”. Gdy lecimy odrzutowcem możemy wznieść się na poziom FL250, a tam droga lotnicza UL853 poprowadzi nasz nad górskimi szczytami. Tak więc po wyliczeniu poziomu przelotowego warto sprawdzić, czy wybrana przez nas trasa jest nadal odpowiednia.