Strona 1 z 1
autopilot a prędkość przy zniżaniu
: pt 22 gru, 2006 18:28
autor: moral
Witam
samolot: Boening 737-700 (pmdg)
Mam pytanie odnośnie działania autopilota przy zniżaniu, dokładnie chodzi mi o prędkość
mamy np. poziom FL310 i schodzimy do FL200 VS - 1800 predkość ustawiona na MCP np. 300 IAS i podczas schodzenia predkość ta zwiększa się, czy ja muszę jeszcze to jakoś kontrolować tzn. air brakes włączyć ja mam?, czy to powinno byś samo ustawiane przez autopilota?. Jak to jest w fs a jak to się ma do realiów.
: pt 22 gru, 2006 18:39
autor: PZL Belfegor
A temat o PMDG poczytałeś? Poradnik na Aztecu? Nie wspominając o manualach do samolotu?
Autopilot sam nie użyje spoilerów, musisz sam to zrobić (czy Drag Required coś Ci mówi?).
Dodatkowo sam ustawiasz VS i SPD... czemu nie użyjesz LVL change lub VNAV?
: pt 22 gru, 2006 21:13
autor: Snajper
Bo ten typ tak ma...
Klik,czytaj tutaj
: pt 22 gru, 2006 21:20
autor: D. Design
Ostatnio miałem okazję przebywać podczas zniżania w kokpicie 737 (co prawda to był -400). VS piloci włączali albo 800 albo 1200, nie więcej. Tak dla ciekawości.
: ndz 24 gru, 2006 00:29
autor: adams
Gdy zaczynam schodzenie to redukuję ciąg, w przeciwnym razie samolot będzie się rozpędzał aż opór powietrza zrównoważy ciąg+grawitację. Może się zdarzyć, że przekroczy prędkość dopuszczalną.
: ndz 24 gru, 2006 00:41
autor: Gwidon
VS piloci włączali albo 800 albo 1200, nie więcej. Tak dla ciekawości.
Tak dla ciekawości to chyba tylko w Erze
Poważniej - zejścia w realu na 737 często-gęsto z descend rate -3000 ft/m . Takie delikatne zejście (800-1200) kosztuje sporo paliwo (odpowiednio wcześnie trzeba zejść z przelotowej) i musiało być wymuszone wyłącznie sytuacją ruchową. To nie jest standardowy profil zejścia dla 737. Także to co kolega pisze proszę potraktujcie jako ciekawostkę a nie jako zasadę (sic!).
Zwalniamy oczywiście spoilersami, w końcowej fazie można nawet wywaleniem podwozie. Nie można natomiast (!!!) używać spoilersów przy wywalonych już klapach.
Pozdrawiam Świątecznie
Gwidon
: ndz 24 gru, 2006 01:01
autor: D. Design
Oczywiście, piszę to jako ciekawostkę. To było zejście do Frankfurtu.
Pozdrawiam
: czw 28 gru, 2006 17:48
autor: adams
Nad Katowicami ostatnio często latają do Krakowa i lecą niemal płasko. Są mniej więcej na wysokości <2000 m. Przy odległości około 60 km do Balic na pewno nie schodzą 3000 ft/min.
Te, które wystartowały w Krakowie, przelatują może troszkę wyżej.
: pt 29 gru, 2006 03:15
autor: Gwidon
Kolega Bogdan chce zabłysnąć, czy tak tylko sobie popisuje.
Proszę przeczytać jeszcze raz pierwszy post, a w szczególności fragment :
Mam pytanie odnośnie działania autopilota przy zniżaniu, dokładnie chodzi mi o prędkość
mamy np. poziom FL310 i schodzimy do FL200 VS - 1800 predkość ustawiona na MCP
Jak kolega widzi, odpowiedż moja dotyczyła desc rate przy zejściu z przelotowego (tuż po ToD), a nie końcowej fazy zniżania i początkowej fazy podejścia już w obszarze TMA.
Przy podejściu na Balice od Pyrzowice rzadko, która maszyna jest na FL310 (tnąc Pyrzowice) i schodzi na Balice na złamanie karku z -3000ft/min.
Czy mam koledze również napisać, że podczas końcowej fazy podejścia również nie schodzimy z -3000ft/min ???
Powiedzmy generalnie : dla róźnych faz lotu występują różne "rozsądne" profile zniżania.
: pt 29 gru, 2006 13:22
autor: Bober
Gwidon pisze:Kolega Bogdan chce zabłysnąć, czy tak tylko sobie popisuje.
Czy mam koledze również napisać, że podczas końcowej fazy podejścia również nie schodzimy z -3000ft/min ???
A po co te nerwy i ton jak z zebrania partyjnej młodzieżówki. Mimo wszystko to jest zabawa i troszkę luzu i dystansu bardzo wskazane
pozdrawiam noworocznie!
bober
: pt 29 gru, 2006 13:28
autor: ciemny21
Taa.... taka 'agresja' i właśnie chęć popisania się ( poprzez wytknięcie innym błędów ) są najgorsze :] Aż niemiło się takie posty czyta, ale co zrobić. Nie można przecież napisać, że pytanie było inne itp, tylko trzeba odrazu się spytać ( baa jeszcze gdyby to było pytanie ) czy ktoś nie umie czytać, albo najlepiej wysłać go do lekarza...prawda ?[']
Walić, walić i jeszcze raz walić
: pt 29 gru, 2006 15:57
autor: Gwidon
Trzeba. Wam Matołki nigdy nie za mało przywalić
A nie pomyśleliście tak od drugiej strony - ile to razy Konraf z uporem, pokorą i poświeceniem godnym lepszej sprawy odsyła Was do linków z elementarną wiedzą ? Żebyście choć od siebie 5 gram chęci wykrzesali co by poznać lepiej (ale sami !!!) to Wasze, podobno ukochane hobby... Nie, to za trudne, najlepiej się odąć i stwierdzić, że odpowiadający jest agresywny i niekulturalny. Jest, to fakt.
Co do zebrań tzw. aktywu - ile to wiosen kolega Bober liczy, że tak doskonale pamięcią sięga ?
PS. Konraf, wiem, że "przeginam", w razie czego czyń swoją powinność. Czas umierać

No offence ;)
: pt 29 gru, 2006 16:08
autor: ciemny21
Gwidon pisze:A nie pomyśleliście tak od drugiej strony - ile to razy Konraf z uporem, pokorą i poświeceniem godnym lepszej sprawy odsyła Was do linków z elementarną wiedzą ?
Myślę, że każdy nie raz o tym pomyślał

I chwała mu za to co robi !
Zdecydowanie się zgadzam, ale zauważ też, że problem ' nie korzystania z szukaj ' dotyczy tylko nowych użytkowników ... a potem jakoś każdy się uczy i nie ma takich problemów.
Rozumiem też twoje poirytowanie, ale bez przesady

. Nie chcesz, nie odpowiadaj.
Pozdrawiam
Rgr
: pt 29 gru, 2006 16:13
autor: Gwidon
Marcin napisał :
Myślę, że każdy nie raz o tym pomyślał I chwała mu za to co robi !
Zdecydowanie się zgadzam, ale zauważ też, że problem ' nie korzystania z szukaj ' dotyczy tylko nowych użytkowników ... a potem jakoś każdy się uczy i nie ma takich problemów.
Rozumiem też twoje poirytowanie, ale bez przesady . Nie chcesz, nie odpowiadaj.
I trudno... nie przyznać Ci racji.
Poczytałem Twoje posty i zrozumiałem, jak bardzo z określeniem "Matołek" pomyliłem się wobec Twojej osoby. Przepraszam.
Pozdrawiam
Gwidon
Re: Walić, walić i jeszcze raz walić
: pt 29 gru, 2006 16:59
autor: Bober
Gwidon pisze:
Co do zebrań tzw. aktywu - ile to wiosen kolega Bober liczy, że tak doskonale pamięcią sięga ?
Bober liczy 45 wiosen i ma syna w wieku wielu z Was,a chciał tylko troszkę "uspokoic temat". Ale już się nie wtrącam.Sorry!
Re: Walić, walić i jeszcze raz walić
: pt 29 gru, 2006 17:21
autor: ciemny21
Bober pisze:Bober liczy 45 wiosen i ma syna w wieku wielu z Was,a chciał tylko troszkę "uspokoic temat". Ale już się nie wtrącam.Sorry!
Temat już uspokojony...

No, ale jak to ? Trzeba się wtrącać ... pozytywnie oczywiście
Re: Walić, walić i jeszcze raz walić
: pt 29 gru, 2006 18:57
autor: Artur S.
Bober pisze:Bober liczy 45 wiosen i ma syna w wieku wielu z Was,a chciał tylko troszkę "uspokoic temat". Ale już się nie wtrącam.Sorry!
Hurra! Znowu ktos starszy ode mnie

Pzdr - Artur S.
p.s. jak off topic to off topic - część wątku i tak pewnie pójdzie pod nóż

Re: Walić, walić i jeszcze raz walić
: pt 29 gru, 2006 20:00
autor: konraf
Artur S. pisze:
p.s. jak off topic to off topic - część wątku i tak pewnie pójdzie pod nóż

Jakby nie szła, to na forum byście mieli śmietnik.
: wt 09 sty, 2007 14:15
autor: zbyszek
V speed przy schodzeniu?
Jeżeli kontrola nie wymyśla, i nie jest to podejście awaryjne procedura jest bardzo prosta:
W przybliżeniu rozpoczęcie zniżania w odległości 3 x FL / feet / : 1000 = / nm / + 20 nm
3 x 33.000 fett = 99.0 nm + 20 nm = 119 nm
Na FL 330 mamy około 290 kias, dobieramy v speed tak by na FL 100 mieć 240-245 kias,
teraz wszysko zależy od rodzaju maszyny, jej aktualnego ciężaru, oraz warunków atmosferycznych, dla 737 do FL 280 możemy "rozpędzić" maszynę do 320 -325 kias,
średnio załadowana z 15% fuel będzie elegancko schodziła i "przyśpieszała" z v speed 1800 fpm, potem należy tracić kias - ok 5 kias na 1000 feet wysokości, stopniowo zmniejszając v speed aż do 900 - 1200 fpm na FL 100, dalej końcowa procedura podejścia: redukcja kias,
klapy, podwozie, i tylko w wyjątkowych sytuacjach spoilery - powtarzam w w wyjątkowych, dopiero po przyziemieniu,
spoilery analogicznie jak podwozie mocno zwiększają opór i hamują, ale z hamulcami nie mają nic wspólnego,
jeszcze jedno: kias nie jest klasyczną predkością, jest to w uproszczeniu wywierane ciśnienie powietrza na maszynę / ja po swojemu nazywam kias siłą nośną /