Ponieważ już wszystko zostało powiedziane to będzie krótko:
Reżyser to Jacek Bławut:
http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/1111122
Jakby się komuś nie chciało kliknąć:
Operator i reżyser. Wykładowca w szkołach filmowych w Berlinie, Hanowerze, Toruniu (Camerimage Film School) i Warszawie (Mistrzowska Szkoła Reżyserii Andrzeja Wajdy). W latach 1992-94 współwydawca magazynu "Film na Świecie". Od 2003 członek Europejskiej Akademii Filmowej.
Filmy:
- Dzień świra
http://dzien.swira.filmweb.pl/
- Kawaleria powietrzna
http://www.filmweb.pl/Kawaleria+powietr ... m,id=37480
- Szczur w koronie
http://www.filmweb.pl/Szczur+w+koronie, ... ,id=253445
- Wojownik
http://www.filmweb.pl/Wojownik,2007,o+f ... ,id=434388
- wiele innych, doczytacie sami.
Lepszych rekomendacji nie potrzeba...
Jak się spotkaliśmy? Jacek B. robi film o grze (ups, symulatorze) IŁ2
http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wyd ... p?wi=31656 Ktoś mu tam szepnął, że w Polsce są kokpity. No i się zaczęło.
A jak się skończyło część z Was widziała, reszta pewnie zobaczy wkrótce w sieci.
Zamierzenie było proste: zażartować z widza, do końca trzymać go w przekonaniu, że jest w prawdziwym samolocie, a na końcu pokazać wyjście po drabinie...
Film miał premierę na 7. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym ERA NOWE HORYZONTY we Wrocławiu. Oto festiwalowy opis: " Film opowiada o pracy pilotów i kontrolerów pasażerskich linii lotniczych. Celem "lotu kamery" jest lądowisko w Insbrucku. Położone w Alpach, należy do najtrudniejszych obiektów lotniczych na świecie, dlatego korzystanie z niego wymaga od pilotów specjalnego przeszkolenia. Wielkie emocje, piękne krajobrazy, wyjątkowi piloci oraz niecodzienny finał, który mógł się zdarzyć jedynie w czasie lotu o numerze 005". W kategorii filmów dokumentalnych prezentowanych na 7. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym ERA NOWE HORYZONTY film zajął 3 miejsce.
Po filmie odbyła się rozmowa z widownią, tutaj można zobaczyć zdjęcia:
http://7ff.eranowehoryzonty.pl/artykul.do?id=102 (3. blok od góry).
Jednym z pytań, jakie zadałem było: Kto dał się zwieść i myślałem, że to prawdziwy lot? Wszystkie ręce poszły w górę, a więc cel reżysera został osiągnięty.
Docelową widownią jest widownia festiwalowa (głównie studenci;)) oraz widz TVP2 i wg mnie zapotrzebowanie tej grupy spełnione jest w 100%.
Nie mam do filmu emocjonalnego podejścia choć kosztował mnie: kilkadziesiąt godzin spędzonych w drodze Kraków-Warszawa oraz drugie tyle na trasie Kraków-Łódź. I oczywiście Kraków-Wrocław - ale to ostatnie to jednorazowa wycieczka.
Przy "stole montażowym" spędziłem kilkanaście godzin. Oglądałem wszystkie wersje filmu. Jacek B. mimo że nie chciał ustąpić i szukał atrakcji, jednak wszystkie sceny (z kilku różnych lotów) poukładał tak jak prosiłem, wyciął co było przesadą, dawał do konsultacji listę dialogową itp. Stwierdził nawet, że w żadnym filmie nikt nie stawiał mu tylu wymagań...
Cała ta praca to była świetna przygoda!
Alternatywy prędko nie będzie, bo temat nudny jak flaki z olejem. O "pasji" sprawa się już wyczerpała, a na film instruktażowy wiedzy nie wystarcza! Chyba że zrobimy kolejne Cockpit Secrets (czy jak się to nazywa) gdzie popisowo pokazano jak nie powinno wyglądać podejście do LOWI... Albo kamera na statyw i 30 minut nudy, ale tego na Youtube jest aż za dużo.
Jacek B. zna widownię, pracuje w tym temacie całe życie i zrobił dobry film dokumentalny, choć kiepski lotniczy film instruktażowy. No ale wybaczcie, widownią nie mieli być członkowie forum znający B737 po ostatnią śrubkę ale zwykły widz TVP2.
Tylko kurde, mam jeden niedosyt... Mogli to dać o 23.50 a nie o 12.50... Nikt znajomy nie oglądał

Wszyscy w pracy byli

PS. "Latający ksiądz (posiada swój kokpit, mieszka w Polsce) to dla reżysera problem - z jednej strony jeszcze jeden smaczek, a z drugiej kolejna historia do opowiedzenia. I ostatecznie z tego pomysłu zrezygnowaliśmy.
Bartek - cieszę się że się podoba! Znajomym (=normalnym, nie związanym z zabawą FS) taka doza kokpitu wystarczy! A akcja dodaje smaczku... Nikt "normalny"

nie zniesie więcej niż 5 minut nudy w TV...