Strona 1 z 1

::: Nasłuch ATC

: wt 20 lis, 2007 20:34
autor: budyniek
Wiatm,
Dwa pytania:
1) Czy legalny jest nasłuch stacji kotroli Tower, Approach etc. (Oczywistym jest, że nadawanie na częstotliwości lotniczej jest zabronione)
2) Czy sygnał jest kodowany jak wojsku, policji etc.?

Dzięki z góry.
ps. Chciałbym nasłuchiwać EPWR Tower...

: wt 20 lis, 2007 20:38
autor: tidit
Z tego co się orientuję to nasłuch nie jest zabroniony, Nie możesz natomiast nadawać na tej częstotliwości, czy też nagrywać transmisję bądź przesyłać ją dalej.

Transmisja nie jest w żaden sposób kodowana.

: wt 20 lis, 2007 21:10
autor: PK
O ile ostatnio nic się nie zmieniło, to nadal w Polsce taki nasłuch jest zabroniony (bo transmisja nie jest przeznaczona dla nasłuchującego i nie jest to kanał publicznie dostępny). Inna sprawa, że nikt tego prawa nie egzekwuje.

Piotr

: wt 20 lis, 2007 23:59
autor: aviator
O ile ostatnio nic się nie zmieniło, to nadal w Polsce taki nasłuch jest zabroniony (bo transmisja nie jest przeznaczona dla nasłuchującego i nie jest to kanał publicznie dostępny).
Piotruś, ja tam się specjalnie nie znam na prawie, ale o ile faktycznie nic się nie zmieniło w tym względzie to zgodnie z obowiązującą ustawą Prawo telekomunikacyjne Rozdział 2 Używanie i obsługa urządzeń radiowych, Art. 144 mówi:
"Nie wymaga pozwolenia używanie urządzeń radiowych przeznaczonych wyłącznie do odbioru"
I na logikę, skoro można używać, to chyba do słuchania...

: śr 21 lis, 2007 00:04
autor: JeV
Artykuł 125, punkt drugi.

http://www.softel.gda.pl/~aeroklub/pdf/ ... tnicze.pdf

+ Art 212

1. Kto: wbrew art. 125 ust. 2 ustawy używa urządzeń radiowych na częstotliwościach
przeznaczonych dla radiokomunikacji ruchomej lotniczej, nie będąc
do tego specjalnie upoważnionym, podlega karze pozbawienia wolności do lat 5.


[Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności
lub pozbawienia wolności do roku.]

: śr 21 lis, 2007 00:53
autor: aviator
Wspomniany art. 125 p.2
Zabrania się używania przez osoby nieuprawnione urządzeń radiowych działających
w pasmach częstotliwości wyznaczonych na podstawie przepisów Prawa
telekomunikacyjnego dla łączności lotniczej oraz radiolokacji i radionawigacji
lotniczej.
Ale dotyczy tylko osób nieuprawnionych..., a prawo nie nakłada obowiązku posiadania uprawniń do używania skanera, jako urządzenia służącego tylko do odbioru :P
Czy jest jakiś prawnik "na pokładzie"?

: śr 21 lis, 2007 08:53
autor: prabut
W tym artykule mowa o używaniu częstotliwości tzn o nadawaniu i tak należy to rozumieć.
Nawet nieświadome zakłócanie częstotliwości może narazić na prawne konsekwencje.
Tak niedawno było na częstotliwości APP w Poznaniu

: śr 21 lis, 2007 09:55
autor: tidit
prabut pisze: Tak niedawno było na częstotliwości APP w Poznaniu
Możesz powiedzieć coś więcej?

: śr 21 lis, 2007 11:03
autor: kubahh
Na którymś portalu bodaj onet jest możliwość bezpłatnej porady prawnika. CHyba jedyne sensowne wyjście.

: śr 21 lis, 2007 11:26
autor: PK
aviator pisze:Ale dotyczy tylko osób nieuprawnionych..., a prawo nie nakłada obowiązku posiadania uprawniń do używania skanera, jako urządzenia służącego tylko do odbioru :P
Nie pamiętam jaka była dokładnie wykładnia stosowana parę lat temu przez SOL. Gdzieś to na forach pewno jeszcze jest. Pamietam, że była logiczna w sensie prawnym choć sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem i prawem europejskim. Przez ostatnie lata przestano korzystać z tej wykładni, a przynajmniej nigdzie nie widziałem informacji o ściganiu posiadaczy skanerów.

Piotr
Sądzę, że pojęcia "osoba uprawniona" i "osoba posiadająca zezwolenie na używanie" nie są równoważne, no chyba że to efekt pączkowania ustaw i niechlujstwa ustawodawcy.

: śr 21 lis, 2007 17:01
autor: prabut
Możesz powiedzieć coś więcej?
Facet zainstalował sobie urządzenie podsłuchowe (pluskwa) aby podsłuchiwać pewną osobę.
Urządzenie to siało takie zakłócenia, że piloci nie słyszeli korespondencji kontrolera.
Dość długo trwało ustalanie przez UKE, przy korzystaniu z rad pilotów, żródła tego zakłócenia, ale w końcu został namierzony i policja wszczęła postępowanie.
Sprawa chyba będzie miała finał w sądzie.

: śr 21 lis, 2007 18:16
autor: aviator
PK pisze:....Sądzę, że pojęcia "osoba uprawniona" i "osoba posiadająca zezwolenie na używanie" nie są równoważne, no chyba że to efekt pączkowania ustaw i niechlujstwa ustawodawcy.
Wchodzimy w sferę problemów czysto akademickich. Trzeba faktycznie tęgiej głowy... może zacząć od zdefiniowania pojęcia "używanie" - co ustawodawca miał na myśli w przypadku tych dwóch aktów prawnych?
Bo jeśli w myśl prawa lotniczego "używanie" jest to tylko posiadanie włączonego urządzenia, to jak najbardziej przepis podany przez Marcina jasno zakazywałby odsłuchiwania czestotliwości lotniczych. Ale idąc dalej tym tropem, to jakie uprawnienia musi mieć pilot, aby mógł mieć w samolocie uruchomione odbiorniki VOR, NDB (było, nie było - urzadzenia działające w pasmach częstotliwości wyznaczonych na podstawie przepisów Prawa telekomunikacyjnego dla ..... radionawigacji lotniczej). Czy musi posiadać IR?... Jeśli tak, to Panowie piloci bez IR, wsiadając do byle jakiej cessny muszą wykręcać bezpieczniki od VORa i ADFa, gdyz inaczej złamią prawo... :twisted:

Natomiast jeśli "używanie" to oprócz odbioru także i możliwość korzystania z funkcji emisyjnej sygnału radiowego o częstotliwościach z pasm lotniczych (IMHO - to chyba o to chodziło autorom prawa lotniczego tak aby radioamatorzy nie wprowadzali zakłóceń) - to skaner jako urządzenie służące tylko do odbioru nie powinno podlegać temu pojęciu.

Myślę, że jeśli przyszło by "co do czego..." to pierwszy lepszy prawnik by się uporał z tym problemem...

: śr 21 lis, 2007 18:21
autor: tidit
aviator pisze:Ale idąc dalej tym tropem, to jakie uprawnienia musi mieć pilot, aby mógł mieć w samolocie uruchomione odbiorniki VOR, NDB (było, nie było - urzadzenia działające w pasmach częstotliwości wyznaczonych na podstawie przepisów Prawa telekomunikacyjnego dla ..... radionawigacji lotniczej). Czy musi posiadać IR?... Jeśli tak, to Panowie piloci bez IR, wsiadając do byle jakiej cessny muszą wykręcać bezpieczniki od VORa i ADFa, gdyz inaczej złamią prawo... :twisted:
Świadectwo radiooperatora w służbie lotniczej (które jest wymagane przy licencji) uprawnia do korespondencji radiowej na częstotliwościach lotniczych, jak i do korzystania z radionawigacji. IR nie ma tu nic do rzeczy.

: śr 21 lis, 2007 20:35
autor: aviator
tidit pisze:Świadectwo radiooperatora w służbie lotniczej (które jest wymagane przy licencji) uprawnia do korespondencji radiowej na częstotliwościach lotniczych, jak i do korzystania z radionawigacji. IR nie ma tu nic do rzeczy.
zaraz, zaraz...
Jak już chcemy być ortodoksami - to
świadectwo ogólne (żeby już nie ograniczać nikogo) operatora radiotelefonisty
uprawnia do obsługi wszystkich urządzeń radiotelefonicznych na pokładzie statków powietrznych i w naziemnych stacjach lotniczych oraz na stanowisku operacyjnym w ośrodkach kontroli ruchu lotniczego,
podkreślam słowo radiotelefonicznych - rnie ma tam ni słowa o urządzeniach radionawigacyjnych :P
I jeśli dobrze pamiętam, to na egzaminach za wyjątkiem transpondera (który zresztą jest urządzeniem do "komunikacji", a nie nawigacji) nie pytali z innego zakresu niż radiotelefonia...

: czw 22 lis, 2007 20:09
autor: Doktor M
aviator pisze:
PK pisze:....Sądzę, że pojęcia "osoba uprawniona" i "osoba posiadająca zezwolenie na używanie" nie są równoważne, no chyba że to efekt pączkowania ustaw i niechlujstwa ustawodawcy.
Wchodzimy w sferę problemów czysto akademickich. Trzeba faktycznie tęgiej głowy... może zacząć od zdefiniowania pojęcia "używanie" - co ustawodawca miał na myśli w przypadku tych dwóch aktów prawnych?

Myślę, że jeśli przyszło by "co do czego..." to pierwszy lepszy prawnik by się uporał z tym problemem...
Nie wiem, czy pierwszy lepszy... Często takie zdawałoby się drobne różnice dwóch wyrazów powodują takie problemy interpretacyjne, że i Sąd Najwyższy musi się solidnie natrudzić, żeby je wyjaśnić, a i to nie zawsze się udaje... Ale tak na użytek Forum, można się chyba pokusić o krótką analizę prawną ;)

Przepisy art. 212 Prawa lotniczego są to przepisy karne. Przedmiotem ochrony jest tu przede wszystkim bezpieczeństwo ruchu lotniczego.

W doktrynie prawa karnego pojęciu "używanie" nadaje się sens nieco węższy, niż np. pojęciu "posługiwania się". Najprościej to wytłumaczyć na przykładzie kwalifikowanego rozboju (art. 280 par. 2 k.k.) i użycia w bójce lub pobiciu niebezpiecznego narzędzia (art. 159 k.k.) Użyte w przepisie art. 280 par. 2 k.k. określenie "posługuje się" obejmuje zarówno użycie, jak i np. straszenie niebezpiecznym przedmiotem (zademonstrowanie gotowości użycia w celu przełamania oporu pokrzywdzonego), natomiast przez "używanie" rozumieć należy posłużenie się niebezpiecznym przedmiotem zgodnie z jego właściwościami, choćby nieskuteczne (np. chybiony cios nożem). Nie jest więc użyciem samo posiadanie, czy demonstrowanie przedmiotu.

(za Komentarzem do kodeksu karnego autorstwa Andrzeja Marka)

Odnosząc powyższe do naszego kazusu ze skanerem, wygląda na to, że skoro użycie, to posłużenie się zgodnie z właściwościami, wykładnia językowa przepisu art. 212 ust. 1 pkt 6 w związku z art. 125 ust. 2 Prawa lotniczego jest dla amatorów "podsłuchiwania" ATC niekorzystna. Nasłuch przy pomocy skanera (urządzenia radiowego) jest to bowiem "posłużenie się nim zgodnie z jego właściwościami", na częstotliwościach przeznaczonych dla radiokomunikacji ruchomej lotniczej, nie będąc do tego specjalnie upoważnionym. A niestety tak to już jest, że wykładnia językowa ma pierwszeństwo przed wykładnią celowościową. Dopiero bowiem, kiedy wykładnia językowa nie daje jednoznacznego rezultatu, posługuje się wykładnią systemową, celowościową itp.

Żeby jednak nie było tak pesymistycznie, należy zwrócić uwagę na jedną kwestię. Mianowicie dla uznania czynu za przestępstwo jego szkodliwość społeczna musi być wyższa niż znikoma. Można więc ostrożnie przyjąć, że skoro dobrem chronionym przez te przepisy jest bezpieczeństwo w komunikacji lotniczej, a sam nasłuch przez amatora, bez możliwości ingerencji w przekaz raczej zagrożenia żadnego nie spowoduje, czyn taki nie będzie przestępstwem właśnie z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość. Oczywiście jest to mój pogląd, oparty na krótkiej analizie tych przepisów, ale chyba do obrony.