Chciałem się podzielić z Wami wczorajszym przeżyciem związanym z obserwacja podchodzącego do lądowania samolotu. Byłem na lotnisku szczecin-goleniow, od kilku dni zacząl latac tutaj RYANAIR Ustawiłem się na podejściu ILS/DME 31 i czekam. Była 21.20, w chmurach słychać świst silnikow, mimo, że otrzymal polecenie podejścia wg ILS, pilot (jak sądze po raz pierwszy lądowal na EPSC) wolal przed złapaniem ścieżki popatrzeć z gory na plyte lotniska nadleciał przecinając OL, zrobił ładne kóleczko nad lotniskiem i uderzył z wiatrem aby ponownie zrobic nawrót o 180 stopni na ścieżkę podejścia. 21:40 podchodzi pięknie oświetlony B 738. Był około 15-20 metrow nad ziemia, ja natomiast stalem na wysokości jego prawego konca skrzydła. Oczywiście podejście i ladowanie wyszlo bez jakichkolwiek problemow, jednak zmierzam do pewnej rzeczy. Kiedy już samolot po około 20 sekundach praktycznie usiadł na pasie nagle rozlegl się bardzo dziwny dźwięk, przypominający jakby kolejny ladujacy za nim samolot. Mogę to określić jako lecacy tuz po nim samolot widmo. Dźwięk byl tak dziwny i tak przestrzenny (ala dolby surround ) do tego zaczął dochodzić z miejsca skad przyleciał samolot i w stronę w która się udal. Wrażenie było takie, jakby przeleciał około 1 metra od mojej glowy. Drugie wrażenie to to, ze zaraz czyms dostane w glowe i będzie po mnie
Tak wiec, jeśli są tutaj spoterzy lub osoby obserwujące ladowania, niech podziela się informacjami na ten temat. Pozdrawiam





