licenja ATPL
Moderator: PZL Belfegor
-
arek309
licenja ATPL
Witam chciałem sie dowiedzieć jak po skończonych studiach na Politechnice Rzeszowskiej na kierunku pilotaż mozna zrobić licencje pilota liniowego. (po studiach otrzymuje sie licencje II stopnia) 
Witam!
Powiem ci tylko jedno..ja probowalem sie dostac rok temu do Dęblina, badania przeszedlem w kategorii Z1A czyli najlepsza. Ale mialem za male znajomosci by sie dostac do OLL (Ogolnoksztalcace Liceum Lotnicze)
W Rzeszowie jest podobnie..trzeba miec znajomosci w LOTcie, wujkow generalow itd itp
Trzeba miec zrobiona licencje szybowcowa ale bardzo mile widziana jest licencja PPL ktora kosztuje ok 15-20 tys zl. Ja osobiscie bede probowal sie dostac na ATC do EPZG_TWR (Zielona Góra - Babimost). Nabor jest co pol roku wiec szanse sa o wiele wieksze niz w Rzeszowie. A co do pilota liniowego to najlepiej poleciec do USA tam zamiatac jakies hangary
i oni zrobia ci licencje
Znajomy tak zrobil i dzis lata na B747 w UPS
Pozdrawiam, Maciek (AZT009)
Powiem ci tylko jedno..ja probowalem sie dostac rok temu do Dęblina, badania przeszedlem w kategorii Z1A czyli najlepsza. Ale mialem za male znajomosci by sie dostac do OLL (Ogolnoksztalcace Liceum Lotnicze)
skorumpowany ten nasz kraj w kazdej dziedzinie... gdzie nie pojdziesz w łape trzeba dać albo miec pradziadka... qwa!! reka ręke myje psia krew. prezes za prezesem cholera jasna jeden z drugim po kilkaset tysiecy odpraw. o "ptaku szarym" pasciu nie wspomne, bo az mi sie niedobrze robi 7 baniek odprawy, a nowy "poptakowy" trzytygodniowy, ten potrzytygodniowy najnowszy oślizgły jakis tez z ukladziku. przeciez to jest chore. ale off topic łojjj.....
banda zlodziejska z rada ministrów i posłami na czele. rzygam, i pluje na nich, patrze na nich z pogardą i żałuje że place abonament telewizyjny za te napasione mordy.....
do szeregu i jajami w nich powinni codziennie z rana chetni rzucac jak niegdys w wiatra pascia na uj... tak dla pokuty.
pytania pod tytulem jak zrobic i gdzie sie dostac powinny miec swój kącik pt. mam kase chce dac w lape powiedzcie komu.
banda zlodziejska z rada ministrów i posłami na czele. rzygam, i pluje na nich, patrze na nich z pogardą i żałuje że place abonament telewizyjny za te napasione mordy.....
do szeregu i jajami w nich powinni codziennie z rana chetni rzucac jak niegdys w wiatra pascia na uj... tak dla pokuty.
pytania pod tytulem jak zrobic i gdzie sie dostac powinny miec swój kącik pt. mam kase chce dac w lape powiedzcie komu.

-
aviator
- Light Planes Captain

- Posty: 84
- Rejestracja: czw 19 lut, 2004 23:35
- Skąd jesteś: FIR Warszawa
Nie pitolcie głupot, bo jeszcze w to ktoś uwierzy.
O ile jeszcze w temacie Dęblina coś może być na rzeczy (ale tam od zawsze trzeba było mieć albo właściwy ideologicznie kręgosłup albo mocne "plecy"), o tyle PRZ to zwykła uczelnia wyższa i tylko od studenta zależy czy się załapie na pilotaż, czy nie. Warunkiem było (pewnie i jest tak nadal) zaliczenie sesji w terminie z, b. dobre wyniki w nauce, odpowiedni stan zdrowia + dodatkowe uprawnienia lotnicze. Waga tych warunków jest mniej więcej takiej właśnie kolejności. W 80% wystarczało spełnić pierwszy - zaliczyć sesję w terminie. Zresztą pewnie odezwą się "rzeszowiacy" to napiszą co i jak...
O ile jeszcze w temacie Dęblina coś może być na rzeczy (ale tam od zawsze trzeba było mieć albo właściwy ideologicznie kręgosłup albo mocne "plecy"), o tyle PRZ to zwykła uczelnia wyższa i tylko od studenta zależy czy się załapie na pilotaż, czy nie. Warunkiem było (pewnie i jest tak nadal) zaliczenie sesji w terminie z, b. dobre wyniki w nauce, odpowiedni stan zdrowia + dodatkowe uprawnienia lotnicze. Waga tych warunków jest mniej więcej takiej właśnie kolejności. W 80% wystarczało spełnić pierwszy - zaliczyć sesję w terminie. Zresztą pewnie odezwą się "rzeszowiacy" to napiszą co i jak...
Pobożne życzenia Kolego...niestety to nie ma za wiele wspólnego z rzeczywistością, oczywiście na 20 przyjętych będzię dwóch "szarych", ale reszta to plecy 
Ostatnio zmieniony wt 05 cze, 2007 21:43 przez slysy, łącznie zmieniany 1 raz.
ale [ciach] piszeszslysy pisze:Pobożne życzenia Kolego...niestety to nie ma za wiele wspólnego z rzeczywistością, oczywiście na 20 przyjętych będzię dwóch "szarych", ale reszta to plecy
ja osobiscie zaczynalem studia na tym kierunku na PRz jakies 4 lata temu i ze mna zaczynali ludzie, ktorzy nie mieli znajomosci typu wujek, brat, ojciec w LOT (oczywiscie bylo takich moze 2 lub 5 ale tacy zawsze sa, choc oni twierdzili ze sie dostana, a sie niedostali). ludzie, ktorzy chcieli sie dostac na pilotaz to tak zapie....li z nauka ze jak sesja przyszla to po nocach niespali i egzaminy zdawali (na I roku, a kwalifikacja jest dopiero po 4 semestrze). Srednia ocen ma duze znaczenie tka jak napisal AVIATOR poniewaz jest ona brana z 3 semestrow to trza dziobac od poczatku. Co do nalotu to sa przypadki, ze ludzi podostawali sie z III klasa szybowcowa ale srednia mieli w granicach 4,5-5,0. Znajomosci naprawde niemaja wielkiego znaczenia na PRz w celu dostania sie na pilotaz, wiekszosc z tych. ktorzy je mieli to siedza po raz 4 na I semestrze lub sie niedostali, takze tu liczy sie czlowiek, ktory cos umie i wykazuje sie. Fakt faktem ze nalot w granicach turytycznej licencji jest pomocny ale nie konieczny.
P.S.
fajna ta cenzura, za takie niewinne slowo juz [CENZURA]
Pozdrawiam
Łukasz
Łukasz
Haha! Aviator, gdzie ty żyjesz?aviator pisze:Nie pitolcie głupot, bo jeszcze w to ktoś uwierzy.
Ostatnio zmieniony czw 01 sty, 1970 01:00 przez ajwaj, łącznie zmieniany 1 raz.

McDonnell Douglas DC-10-30F Federal Express FDX472
-
aviator
- Light Planes Captain

- Posty: 84
- Rejestracja: czw 19 lut, 2004 23:35
- Skąd jesteś: FIR Warszawa
Jak to gdzie?, w "najjaśniejszej"... w otoczeniu ludzi którzy są wiecznie niezadowoleni...., którzy jeśli im się coś nie uda, albo są na to za słabi to wmawiają innym (a co gorsze sami w to wierzą) że to spisek..., że nie mieli znajomości..., że nie dali w łapę....Haha! Aviator, gdzie ty żyjesz?
Na szczęście od maja mają szansę sprawdzić się w normalnych/innych państwach. Europa czeka na młodych, zdolnych doświadczonych...., trzeba tylko mieć świadomość że "tam" trzeba zap..ć dwa razy efektywniej niż w "najjaśniejszej".
Jadowita kpina i urągliwa przymówka przez Pana przemawia.
Nie pisz Waść bzdur, to ze napisalem, ze jest jak jest, nie uprawnia Pana do zaszeregowania osob tu piszących w do grona nieudaczników. Kon jaki jest każdy widzi.
Nie pisz Waść bzdur, to ze napisalem, ze jest jak jest, nie uprawnia Pana do zaszeregowania osob tu piszących w do grona nieudaczników. Kon jaki jest każdy widzi.
Ostatnio zmieniony czw 01 sty, 1970 01:00 przez lechende, łącznie zmieniany 1 raz.

Nie czuję się adresatem tego postu, bo ani nie jestem wiecznie niezadowolony, ani nic nikomu nie wmawiam. Ale ustosunkuję się. Jeśli ty uważasz, że wystarczy tylko mocno chcieć i dużo pracować to chyba jesteś albo bardzo młody, albo jeszcze mało doświadczony. Owszem - praca i chęci jak najbardziej - ale w naszym kraju jest to po trzykroć utrudnione. Przykład szkoły Dęblińskiej to wierzchołek góry lodowej. Spróbuj się dostać na aplikację radcowską po prawie, dostać staż w dobrej klinice, albo miejsce w szkole oficerskiej. Wierzaj mi, że tutaj musisz mieć albo mocne plecy, albo niebiańskiego fuksa. Znam ludzi, którzy naprawdę mocno pracowali i wierzyli w to co robili a zostali wyprzedzeni przez tłuków z tatusiami i wujkami. I jak to nazwiesz? A romantyczne gadki o tym, że jak się chce to można sprawdzają się - a i owszem. Ale nie u nas. I nie ma tu żadnej teorii spiskowej. Wystarczy posłuchać wiadomości.aviator pisze: Jak to gdzie?, w "najjaśniejszej"... w otoczeniu ludzi którzy są wiecznie niezadowoleni...., którzy jeśli im się coś nie uda, albo są na to za słabi to wmawiają innym (a co gorsze sami w to wierzą) że to spisek..., że nie mieli znajomości..., że nie dali w łapę....
Na szczęście od maja mają szansę sprawdzić się w normalnych/innych państwach. Europa czeka na młodych, zdolnych doświadczonych...., trzeba tylko mieć świadomość że "tam" trzeba zap..ć dwa razy efektywniej niż w "najjaśniejszej".

McDonnell Douglas DC-10-30F Federal Express FDX472
Czy trzeba? Czy po prostu wypada?lechende pisze:skorumpowany ten nasz kraj w kazdej dziedzinie... gdzie nie pojdziesz w łape trzeba dać
Pewnego dnia będąc w pewnym szpitalu, widziałem na pewne własne oczy, jak pewna matka, pewnej pielęgniarce, z czystej własnej inicjatywy, podarowała pewną kopertę w zamian za pewną, solidną, specjalną, czy jak by to tam nazwać... opiekę nad własnym synem leżącym na tej samej sali co ja. Ta „nadzwyczajna opieka” w praktyce sprowadzała się do częstszego zadawania mu pytania. Jak się pan dzisiaj czuje? A i bym zapomniał. Uśmiechała się do niego częściej niż do pozostałych pacjentów!
Jest w tym narodzie jakaś taka głupia mentalność dawania każdemu w łapę, tylko dla tego żelechende pisze:pytania pod tytulem jak zrobic i gdzie sie dostac powinny miec swój kącik pt. mam kase chce dac w lape powiedzcie komu.
tu jest Polska. A przecież w Polsce żeby pojechać trzeba posmarować, bez mydła do d... się nie wejdzie.
Prawda jest jednak taka
Im mniej będzie tych co dają,
tym mniej będzie tych co biorą.
Walczmy z tym do cholery!
Pozdrawiam Alti ;-)
Tomek, uciekasz od świata faktów w świat subiektywnych fikcji i miłych iluzji.aviator pisze:Przeczytaj sobie to wszystko raz jeszcze, a później wyciągnij wnioski... jeśli się nie uda to spoko - to przychodzi z czasem....
Dojrzale myśleć to realistycznie rozumieć siebie i rzeczywistość, w której żyjemy i nie mow mi tu o wyciaganiu wniosków bo z logicznym myśleniem kłopotów nie mam.

i co? skończyłeś studia??? Fajnie siedzieć w Stanach i wypowiadać się o problemach w Polsce????Wolf pisze:ale [ciach] piszeszslysy pisze:Pobożne życzenia Kolego...niestety to nie ma za wiele wspólnego z rzeczywistością, oczywiście na 20 przyjętych będzię dwóch "szarych", ale reszta to plecy
ja osobiscie zaczynalem studia na tym kierunku na PRz jakies 4 lata temu i ze mna zaczynali ludzie, ktorzy nie mieli znajomosci typu wujek, brat, ojciec w LOT (oczywiscie bylo takich moze 2 lub 5 ale tacy zawsze sa, choc oni twierdzili ze sie dostana, a sie niedostali). ludzie, ktorzy chcieli sie dostac na pilotaz to tak zapie....li z nauka ze jak sesja przyszla to po nocach niespali i egzaminy zdawali (na I roku, a kwalifikacja jest dopiero po 4 semestrze). Srednia ocen ma duze znaczenie tka jak napisal AVIATOR poniewaz jest ona brana z 3 semestrow to trza dziobac od poczatku. Co do nalotu to sa przypadki, ze ludzi podostawali sie z III klasa szybowcowa ale srednia mieli w granicach 4,5-5,0. Znajomosci naprawde niemaja wielkiego znaczenia na PRz w celu dostania sie na pilotaz, wiekszosc z tych. ktorzy je mieli to siedza po raz 4 na I semestrze lub sie niedostali, takze tu liczy sie czlowiek, ktory cos umie i wykazuje sie. Fakt faktem ze nalot w granicach turytycznej licencji jest pomocny ale nie konieczny.
P.S.
fajna ta cenzura, za takie niewinne slowo juz [CENZURA]
juz ceznura skorygowana - konraf
No cóż, faktem pozostaje, że ten co bardzo bardzo chciał (tzn przedłozył wszystko ponad ten jeden jedyny cel), miał do tego tzw dryg (nie wystarczą same chęci bicza z g.... nie ukreci), oraz orał, to doszedł do celu.
Czy to pilot, czy prawnik (na aplikacje radcowska się nie dostaniesz ale : sądowa - rejon - okręg - w miedzyczasie dr - hab - i juz jestes kim chcesz) bo te przykłady akurat znam.
Przyjdzie taki moment, że o Tobie powiedzą - wszystko Ci idzie bo masz plecy.
Czy to pilot, czy prawnik (na aplikacje radcowska się nie dostaniesz ale : sądowa - rejon - okręg - w miedzyczasie dr - hab - i juz jestes kim chcesz) bo te przykłady akurat znam.
Przyjdzie taki moment, że o Tobie powiedzą - wszystko Ci idzie bo masz plecy.
-
arek309
No dobra a jak sie skonczy
No dobra a jak sie skonczy P{olitechnike rzeszowskąto nie ma sie uprawnień na samoloty liniowe:) gdzie sie robi dalej taką licenecje i jezeli juz sie ma taką licencje to jak znaleźć prace:>
[ Dodano: Czw 07 Paź, 2004 21:25 ]
No dobra a jak sie skonczy P{olitechnike rzeszowskąto nie ma sie uprawnień na samoloty liniowe:) gdzie sie robi dalej taką licenecje i jezeli juz sie ma taką licencje to jak znaleźć prace:>
[ Dodano: Czw 07 Paź, 2004 21:25 ]
No dobra a jak sie skonczy P{olitechnike rzeszowskąto nie ma sie uprawnień na samoloty liniowe:) gdzie sie robi dalej taką licenecje i jezeli juz sie ma taką licencje to jak znaleźć prace:>
-
kszerszu
Jestem pasciem,
Tomek ma racje, do wszystkiego dochodzimy wlasna ciezką pracą, bez układów i układzików. Politycy nie kłamią.
Przepraszam jesli kogos urazilem. Sytuacja w kraju jest wspaniała.
w zalaczniku regulamin wybor prezesa.
powodzenia.
ps. sam łapówek nigdy nie dawalem i nie zamierzam. dotychczas osiągnąłem wszystko na czym mi zależało.
pozdrawiam Lechu
Tomek ma racje, do wszystkiego dochodzimy wlasna ciezką pracą, bez układów i układzików. Politycy nie kłamią.
Przepraszam jesli kogos urazilem. Sytuacja w kraju jest wspaniała.
w zalaczniku regulamin wybor prezesa.
powodzenia.
ps. sam łapówek nigdy nie dawalem i nie zamierzam. dotychczas osiągnąłem wszystko na czym mi zależało.
pozdrawiam Lechu

-
misio1958
Owszem, w krajach Uni pracowc trzeba jak i wszedzie, ale przynajmniej wiadomo za co (moja dniowka w przeliczeniu jest o wiele wyzsza niz zarabia miesiecznie niejeden nieszczesnik w Polsce) Do tego dochodzi jeszcze szacunek, jakim sie dazy pracownika. Oprocz tego jakie sa, takie sa, ale sa zapomogi socjalne. Tu nikt glodem nie przymiera.aviator pisze:Jak to gdzie?, w "najjaśniejszej"... w otoczeniu ludzi którzy są wiecznie niezadowoleni...., którzy jeśli im się coś nie uda, albo są na to za słabi to wmawiają innym (a co gorsze sami w to wierzą) że to spisek..., że nie mieli znajomości..., że nie dali w łapę....Haha! Aviator, gdzie ty żyjesz?
Na szczęście od maja mają szansę sprawdzić się w normalnych/innych państwach. Europa czeka na młodych, zdolnych doświadczonych...., trzeba tylko mieć świadomość że "tam" trzeba zap..ć dwa razy efektywniej niż w "najjaśniejszej".
A w Polsce? Mozna sie zapracowac i niedostac pensji. Pan Aviator ciagle spoglada z pozycji Warszawy. A moze nalezaloby pozwolic sie wypowiedziec mieszkancom prowincji? Spisek? Pozostawmy teorie spiskowa. Wszyscy wiemy, jak skorumpowana jest Polska. "Tylko ryby nie biora". Komu sie dobrze wiedzie? Tym ktorzy maja konszachty. Pan Aviator jeszcze pod szafe na stojaco wchodzil, a rzemyk na jego pasek w chlewie ryczal gdy powstalo (jakze sluszne) powiedzenie: "tu mam ciotke, tam mam wuja, znajomosci mam od chu...."
Przetrwalo to do dzis. Z perspektyway czasu widze tu wine rzadow posierpniowych: nikt nie rozliczyl czerwonych zlodziei! kradna dalej, a moze i bardziej niz przedtem. Sa bezkarni. Nie chce tu nikomu ublizac. Zadowoleni z zycia w Polsce sa tylko "towarzysze". Narod jest w tej chwli zdezorganizowany. Ale przyjdzie znowu czas, liedy chwyci za bat i rozgromi talatajstwo i moze wreszcie rozliczy nieuczciwych dorobkiewiczow.
Ostatnio zmieniony czw 07 paź, 2004 23:41 przez misio1958, łącznie zmieniany 2 razy.
-
PK
Lechu,
Aviator ma rację, że idzie do wszystkiego dojść samemu i bez łapów. Skala takiej harówy rośnie jeśli na miejsce na które chcesz trafić popyt wielokrotnie przewyższa podaż. Ilu nowych pilotów liniowych potrzeba w Polsce rocznie? A ilu ludzi chciałoby zrobić taką karierę? Przy takich dysproporcjach musisz i być najlepszym i dodatkowo zainwestować w licencję PPL - bo jak nie Ty, to zrobi to ktoś inny. A na argument, że to wszystko przez korupcję mam prostą radę - jedź do Szwecji, tam nie ma korupcji i spokojnie zostaniesz pilotem liniowym!
To, że plecami i szmalem można sporo w tym kraju nie oznacza, że bez tego, a tylko własną pracą nie można do czegoś dojść. Można.
A to, że istnieje 'równoległy' rynek pleców i łapów, to też prawda. Tyle, że prawie zawsze idzie go ominąć. A co znaczy prawie zawsze. A to, że prezydentem USA nie zostanie nikt, kto nie ma odpowiedniego majątku, specyficznej kariery politycznej i pewnych predyspozycji. Bo miejsce jest jedno, a chętnych....
Piotr
Ponieważ dysksuja zjeżdża na POLYTYKE (Marek - zlituj się, nie pisz o róźnicy dniówek w krajach o drastycznie róźnym dochodzie na twarz), to pytam - ilu wg Was potrzeba w Polsce nowych pilotów liniowych rocznie? Jak ta liczba ma się do potencjalnych chętnych obecnych na tym forum?
Aviator ma rację, że idzie do wszystkiego dojść samemu i bez łapów. Skala takiej harówy rośnie jeśli na miejsce na które chcesz trafić popyt wielokrotnie przewyższa podaż. Ilu nowych pilotów liniowych potrzeba w Polsce rocznie? A ilu ludzi chciałoby zrobić taką karierę? Przy takich dysproporcjach musisz i być najlepszym i dodatkowo zainwestować w licencję PPL - bo jak nie Ty, to zrobi to ktoś inny. A na argument, że to wszystko przez korupcję mam prostą radę - jedź do Szwecji, tam nie ma korupcji i spokojnie zostaniesz pilotem liniowym!
To, że plecami i szmalem można sporo w tym kraju nie oznacza, że bez tego, a tylko własną pracą nie można do czegoś dojść. Można.
A to, że istnieje 'równoległy' rynek pleców i łapów, to też prawda. Tyle, że prawie zawsze idzie go ominąć. A co znaczy prawie zawsze. A to, że prezydentem USA nie zostanie nikt, kto nie ma odpowiedniego majątku, specyficznej kariery politycznej i pewnych predyspozycji. Bo miejsce jest jedno, a chętnych....
Piotr
Ponieważ dysksuja zjeżdża na POLYTYKE (Marek - zlituj się, nie pisz o róźnicy dniówek w krajach o drastycznie róźnym dochodzie na twarz), to pytam - ilu wg Was potrzeba w Polsce nowych pilotów liniowych rocznie? Jak ta liczba ma się do potencjalnych chętnych obecnych na tym forum?
-
misio1958
W takim razie zostawmy roznice dniowek. Popatrzmy z innej strony. Ilu ludzi zyje tutaj w skrajnej nedzy? Tylko ci, ktorzy chca tak zyc!
W Polsce afera afere afera pogania, rozkradane i marnotrawione sa publiczne pieniedze. Najwazszy czas zaczac uzywac mord od ucha do ucha i nauczyc urzednikow wszelkiej masci, ze zyja z publicznych pieniedzy! Ze ich pensje pochodza z podatkow! Ze to oni sa dla petentow a nie odwrotnie! Ze to panstwo jest dla obywatela, a nie obywatel dla panstwa.
Rozsmieszyles mnie, PK! Wlasna, uczciwa praca mozna dorobic sie tylko garba! Bez znajomosci i lapowy g... zalatwisz. Nawet sprawiedliwosc mozna sobie kupic. Wiem cos o tym. Juz 3 lata procesuje sie o zwrot majatku po dziadkach. Wiesz dlaczego przegrywam? Bo obecny (bezprawny) wlasciciel to pociotek kogos z ministerstwa. Niech mi tu nikt nie opowiada glupot, ze bez kumoterstwa da sie cokolwiek zalatwic.
W Polsce afera afere afera pogania, rozkradane i marnotrawione sa publiczne pieniedze. Najwazszy czas zaczac uzywac mord od ucha do ucha i nauczyc urzednikow wszelkiej masci, ze zyja z publicznych pieniedzy! Ze ich pensje pochodza z podatkow! Ze to oni sa dla petentow a nie odwrotnie! Ze to panstwo jest dla obywatela, a nie obywatel dla panstwa.
Rozsmieszyles mnie, PK! Wlasna, uczciwa praca mozna dorobic sie tylko garba! Bez znajomosci i lapowy g... zalatwisz. Nawet sprawiedliwosc mozna sobie kupic. Wiem cos o tym. Juz 3 lata procesuje sie o zwrot majatku po dziadkach. Wiesz dlaczego przegrywam? Bo obecny (bezprawny) wlasciciel to pociotek kogos z ministerstwa. Niech mi tu nikt nie opowiada glupot, ze bez kumoterstwa da sie cokolwiek zalatwic.
-
PK
No to Marek mówimy o innych krajach. Ja nie daję łapów, sprowadzam na ziemię wesołych urzędników i załatwiam wszystko co chcę. A jeśli chodzi o uczciwe dorabianie, to odpowiedz na proste pytanie - brudne czy czyste pieniążki poszły na te miliony samochodów w cenie średnio wyższej niż dochód roczny na jednego mieszkańca?
Apeluję, by wrócić do tematyki forum i może któś oceni ilu tych nowych pilotów rocznie potrzeba. Będziemy znali skalę konkurencji.
Piotr
Apeluję, by wrócić do tematyki forum i może któś oceni ilu tych nowych pilotów rocznie potrzeba. Będziemy znali skalę konkurencji.
Piotr
Oczywiście prawda. Pod warunkiem, że twoje ambicje to zostanie sprzedawcą w McDonaldzie. Hiperbolizacja? Na pewno - ale uświadamiająca skalę tego o czym pisze tutaj misio.PK pisze:Lechu,
Aviator ma rację, że idzie do wszystkiego dojść samemu i bez łapów.

McDonnell Douglas DC-10-30F Federal Express FDX472
-
PK
Ktoś podawał dane, iż na szkolenie dla kontrolerów, na 20 miejsc zgłosiło się 800 osób, czyli 40 razy tyle (!). Załóżmy, że na te 10 miejsc pracy pilotów zawodowych (Castaway - dzięki za estymację) zgłasza się tylko 10 razy więcej chętnych, czyli 100 osób. 90 osób odchodzi z kwitkiem. Dlaczego? Bo jest korupcja, kumoterstwo i nepotyzm? Gdyby tego nie było, to te 90 osób dostałoby tę pracę, a tamte 10 nie?
Najpierw trzeba oceniać swoje szanse w kategoriach obiektywnych. Praca to ekonomia, a tu przede wszystkim liczy się bilans popytu i podaży. Pilot, to jeden z najlepiej płatnych zawodów na całym świecie i praktycznie wszędzie jest więcej chętnych niż miejsc pracy. I nie ma zmiłuj.
A że zjawiska patologiczne są wszechobecne, to nie znaczy, że nie da się ich ominąć. Panowie - dopóki będziecie pewni, że patologii nie da się ominąć, dopóty jej nie ominiecie.
Piotr
Najpierw trzeba oceniać swoje szanse w kategoriach obiektywnych. Praca to ekonomia, a tu przede wszystkim liczy się bilans popytu i podaży. Pilot, to jeden z najlepiej płatnych zawodów na całym świecie i praktycznie wszędzie jest więcej chętnych niż miejsc pracy. I nie ma zmiłuj.
A że zjawiska patologiczne są wszechobecne, to nie znaczy, że nie da się ich ominąć. Panowie - dopóki będziecie pewni, że patologii nie da się ominąć, dopóty jej nie ominiecie.
Piotr
PK, rzeczywiście nie rozumiesz czy tylko udajesz? Oczywiście, że liczba przyjetych się nie zmieni. Chodzi o to, że kumoterzy mają ułatwione zadanie i znacznie większe szanse na znalezienie się w tej szczęśliwej dziesiątce. I w ten sposób eliminuje się tych, którzy najlepiej się nadają. Przykład? Proszę bardzo - miałem w liceum dwóch kolesi - jeden bałwan kompletny, ale z tatusiem chirurgiem, a drugi - rewelacyjny, inteligentny i pilny uczeń. Obaj startowali na Jagielona na medycynę. I zgadnij, który się dostał? I takich przykłądów moge ci podać jeszcze co najmniej dziesięć - dotyczą praktycznie każdej sfery, gdzie jest wielu chętnych na dobre posadki.PK pisze:Ktoś podawał dane, iż na szkolenie dla kontrolerów, na 20 miejsc zgłosiło się 800 osób, czyli 40 razy tyle (!). Załóżmy, że na te 10 miejsc pracy pilotów zawodowych (Castaway - dzięki za estymację) zgłasza się tylko 10 razy więcej chętnych, czyli 100 osób. 90 osób odchodzi z kwitkiem. Dlaczego? Bo jest korupcja, kumoterstwo i nepotyzm? Gdyby tego nie było, to te 90 osób dostałoby tę pracę, a tamte 10 nie?
A teksty o cięzkiej pracy i uporze można między bajki włożyć. Taką mamy rzeczywistość popieprzoną i romantyczne i wizjonerskie gadki tego nie zmienią.

McDonnell Douglas DC-10-30F Federal Express FDX472
jak by Ci Piotrek bylo mało to ja tez moge kilkadziesiąt dorzucic. Ale jestes rozsądnym człowiekiem i przeciez wiesz jak to działa, wiec sobie darujmy.ajwaj pisze:I takich przykładów moge Ci podać jeszcze co najmniej dziesięć - dotyczą praktycznie każdej sfery, gdzie jest wielu chętnych na dobre posadki.
zmieniając temat:
http://www.pata.pl/?lang=_pl&top_menu=t ... =arl_praca
ps. małym drukiem do Aviatora:
w swoim zacietrzewieniu zachowujesz sie jak jakbys był Towarzyszem
Ostatnio zmieniony pt 08 paź, 2004 11:51 przez lechende, łącznie zmieniany 1 raz.

-
aviator
- Light Planes Captain

- Posty: 84
- Rejestracja: czw 19 lut, 2004 23:35
- Skąd jesteś: FIR Warszawa
Stary, wyjeżdżasz mi z tekstami o dojżałości a jesteś śmieszny...
Zacznij patrzeć na świat normalnie - gdybyś był personalnym w LOT-cie to przy założeniu tego samego nalotu, uprawnień itd., to kogoś byś przyjął do roboty: Jurka Makulę czy Franka Michałowskiego?
Myślisz, że gdzie indziej jest inaczej? Myślisz, że w Niemczech, którymi tak zachwyca się Misio, pracę w dobrej klinice równie łatwo dostanie chirurg "z ulicy" co syn cenionego specjalisty?
W końcu - czy uważasz że to nie jest normalne? Gdybyś miał swoją firmę to gdzie byś szukał pracowników: wśród ludzi których znasz, masz do nich zaufanie czy wsród zupełnie obcych?
Nikt tu nie twierdzi, że nie ma przypadków o jakich pisałeś. Próbuje się tylko zaznaczyć (ja przynajmniej), że to iż na 100 osób jedna była "plecakiem" lub miała "gruby portfel" to nie oznacza, że wszyscy którzy mają te "dobre posadki" są głąbami i dostali je tą właśnie drogą. A opinia o tym, że tak właśnie jest, wypływa od tych przeciętnych którzy tak jak pisałem wcześniej nie mieli szczęścia lub umiejętności aby je zdobyć i brak im odwagi uznać własną porażkę...
[ Dodano: 2004-10-08, 12:05 ]
No cóż, każdy ma prawo mierzyć swoją miarą, a reszta mimo wszystko nie koniecznie musi się z tym zgadzać...
Mam nadzieję, że wnioski płynące z tej dyskusji nie będą następujące: "pier...lcie wszystko w czapkę, nie warto się uczyć, nie warto zdobywać nowych umiejętności, nie warto starać się być najlepszym i tak bez kumoterstwa i łapówki nic w życiu nie osiągnięcie"... W przeciwnym razie rzeczywiście historia się powtórzy....
Zacznij patrzeć na świat normalnie - gdybyś był personalnym w LOT-cie to przy założeniu tego samego nalotu, uprawnień itd., to kogoś byś przyjął do roboty: Jurka Makulę czy Franka Michałowskiego?
Myślisz, że gdzie indziej jest inaczej? Myślisz, że w Niemczech, którymi tak zachwyca się Misio, pracę w dobrej klinice równie łatwo dostanie chirurg "z ulicy" co syn cenionego specjalisty?
W końcu - czy uważasz że to nie jest normalne? Gdybyś miał swoją firmę to gdzie byś szukał pracowników: wśród ludzi których znasz, masz do nich zaufanie czy wsród zupełnie obcych?
Nikt tu nie twierdzi, że nie ma przypadków o jakich pisałeś. Próbuje się tylko zaznaczyć (ja przynajmniej), że to iż na 100 osób jedna była "plecakiem" lub miała "gruby portfel" to nie oznacza, że wszyscy którzy mają te "dobre posadki" są głąbami i dostali je tą właśnie drogą. A opinia o tym, że tak właśnie jest, wypływa od tych przeciętnych którzy tak jak pisałem wcześniej nie mieli szczęścia lub umiejętności aby je zdobyć i brak im odwagi uznać własną porażkę...
[ Dodano: 2004-10-08, 12:05 ]
Widzę, że pozstałe trzy warianty odrzuciłeś...lechende pisze: ps. małym drukiem do Aviatora:
w swoim zacietrzewieniu zachowujesz sie jak jakbys był Towarzyszem
No cóż, każdy ma prawo mierzyć swoją miarą, a reszta mimo wszystko nie koniecznie musi się z tym zgadzać...
Mam nadzieję, że wnioski płynące z tej dyskusji nie będą następujące: "pier...lcie wszystko w czapkę, nie warto się uczyć, nie warto zdobywać nowych umiejętności, nie warto starać się być najlepszym i tak bez kumoterstwa i łapówki nic w życiu nie osiągnięcie"... W przeciwnym razie rzeczywiście historia się powtórzy....
Panowie, pytanie było:
Prosze o zakonczenie tej debaty.
Zdawkową odpowiedz udzielil tylko SP-TFU, reszta wypowiedzi całkowicie OT. Na stworzony przez Was temat mozna debatowac godzinami, kazdy ma swoje zdanie, ktorego broni.Witam chciałem sie dowiedzieć jak po skończonych studiach na Politechnice Rzeszowskiej na kierunku pilotaż mozna zrobić licencje pilota liniowego. (po studiach otrzymuje sie licencje II stopnia)
Prosze o zakonczenie tej debaty.
Bartek
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
Po pierwsze primo studiow nieskonczylemslysy pisze:i co? skończyłeś studia??? Fajnie siedzieć w Stanach i wypowiadać się o problemach w Polsce????
Po drugie primo w Stanach nie siedze (bylem tylko na wakacje)
Po trzecie primo ty mi tu niewyskakuj z tekstami "FAJNIE SIEDZIEC W STANACH I WYPOWIADAC SIE O PROBLEMACH W POLSCE" bo troche juz przezylem i problemow duzo mialem. Ja tylko sie wypowiedzialem jak to jest na PRz wg mnie a co ty z ta wypowiedzia zrobisz czy ja przeczytasz czy nie to juz twoj osobisty problem.
Pozdrawiam
Łukasz
Łukasz
Co do Twoich "Prim"
Skoro nie jesteś w stanach, to czemu w Twoim profilu w miejscu "skąd" widnieje KORD???
Masz 23 lata, tyle co i ja, więcej nie przeżyłeś, więc nie występuj w roli "wszystkowiedzącego, doświadczonego mędrca"
Piszesz o sytuacji na PRz, tak jak TY ją widzisz, jest to Twoje prawo, tak samo jak i ja piszę na podstawie mojej wiedzy i doświadczeń. Nie masz więc prawa pisać, że moja wypowiedz to "pierdoły"
Jeżeli użycie normalnego, kulturalnego wyrażenia, w stylu: "mam inne zdanie, uważam że jest inaczej itp." jest dla Ciebie zbyt trudne, nie wypowiadaj się wcale.
Ja szanuje Twoje zdanie, więc TY szanuj moje, bo chyba na tym polega idea forum dyskusyjnego, na wymianie poglądów, a nie rzucaniu inwektywami i obrażaniu.
Skoro nie jesteś w stanach, to czemu w Twoim profilu w miejscu "skąd" widnieje KORD???
Masz 23 lata, tyle co i ja, więcej nie przeżyłeś, więc nie występuj w roli "wszystkowiedzącego, doświadczonego mędrca"
Piszesz o sytuacji na PRz, tak jak TY ją widzisz, jest to Twoje prawo, tak samo jak i ja piszę na podstawie mojej wiedzy i doświadczeń. Nie masz więc prawa pisać, że moja wypowiedz to "pierdoły"
Jeżeli użycie normalnego, kulturalnego wyrażenia, w stylu: "mam inne zdanie, uważam że jest inaczej itp." jest dla Ciebie zbyt trudne, nie wypowiadaj się wcale.
Ja szanuje Twoje zdanie, więc TY szanuj moje, bo chyba na tym polega idea forum dyskusyjnego, na wymianie poglądów, a nie rzucaniu inwektywami i obrażaniu.
-
F/O
Hm, a dla mnie temat rozwinal sie fantastycznie.konraf pisze:
Prosze o zakonczenie tej debaty.
I wg mnie to fantastyczne iz nie sprowadzil sie do frazesu co mozna po rzeszowie a czego nie mozna bo to kazdy logicznie myslacy moze sobie w mig sprawdzic a nie pytac o to w co trzecim poscie ...
hm , ja jestem pod wrazeniem tegoz tematu i podoba mi sie jak watek sie rozwinal ...
przykro mi iz tak go zdlawiles ....
p.s. ciesze sie iz jest wielu normalnie myslach ludzi w tym kraju ...
Wątek powstał dawno - wtedy jeszcze nie byles nawet zarejestrowany na forum
i zaczał schodzic na pyskówkę i
...stąd moja reakcja.slysy pisze: bo chyba na tym polega idea forum dyskusyjnego, na wymianie poglądów, a nie rzucaniu inwektywami i obrażaniu.
Bartek
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
-
M_Kobielak
A wracajac do poczatkowego pytania:
W tym momencie Politechnika Rzeszowska bodajze wypuzcza czesc absolwentow z uprawnieniami CPL(A), IR (A) i MEP(L) (multi-engine piston land)
Oprocz tego absolwenci przechodza teoretyczny kurs na licencje liniowa (ATPL(A))
Po takim kursie nalezy jeszcze zdac egzamin teoretyczny przed panstwowa LKE.
(zastrzegam, ze wszystkie powyzsze informacje oparte sa na opowiesciach a nie poparte moim doswiadczeniem).
Po takiej calej wycieczce mamy cos, co nazywa sie frozen ATPL. Uprawnia nas to do latania jako zaloga (ale nie dowodca) "ciezkiego" typu (tj. o maksymalnej masie startowej powyzej 5700kg)m czyli w skrocie zostac zatrudnionym przez linie.
Jezeli chodzi o popyta na lotnikow. Obecnie popyt jest na takim poziomie jak malo kto pamieta. Jedyne firmy nie majace problemu ze skompletowaniem kadry to sa firmy operujace samolotami odzutowymi i placace znacznie "ponad norme". Cala reszta firm ma naprawde problem aby znalezc wystarczajaca ilosc wykwalifikowanych (z frozem ATPL) kandydatow na pracownikow.
Jak dlugo sie ta tendencja utrzyma- pojecia nie mam.
W tym momencie Politechnika Rzeszowska bodajze wypuzcza czesc absolwentow z uprawnieniami CPL(A), IR (A) i MEP(L) (multi-engine piston land)
Oprocz tego absolwenci przechodza teoretyczny kurs na licencje liniowa (ATPL(A))
Po takim kursie nalezy jeszcze zdac egzamin teoretyczny przed panstwowa LKE.
(zastrzegam, ze wszystkie powyzsze informacje oparte sa na opowiesciach a nie poparte moim doswiadczeniem).
Po takiej calej wycieczce mamy cos, co nazywa sie frozen ATPL. Uprawnia nas to do latania jako zaloga (ale nie dowodca) "ciezkiego" typu (tj. o maksymalnej masie startowej powyzej 5700kg)m czyli w skrocie zostac zatrudnionym przez linie.
Jezeli chodzi o popyta na lotnikow. Obecnie popyt jest na takim poziomie jak malo kto pamieta. Jedyne firmy nie majace problemu ze skompletowaniem kadry to sa firmy operujace samolotami odzutowymi i placace znacznie "ponad norme". Cala reszta firm ma naprawde problem aby znalezc wystarczajaca ilosc wykwalifikowanych (z frozem ATPL) kandydatow na pracownikow.
Jak dlugo sie ta tendencja utrzyma- pojecia nie mam.
Re: licenja ATPL
Szanse są zawsze:)WwojtasS pisze:Po przeszło 2 latach od ostatniego postu, czy mozna prosić o świeże info o tych sprawach ?? Zbliża się maj czas mojej matury, chciałbym pokalkulować czy mam wogole szanse z obecnymi moimi wynikami skierować się w stronę marzeń
Polecam:
http://www.notam.pl/
Powiem ci tak, Ja w tym roku dostałem sie do Prz na ten kierunek, ale zrezygnowałem bo stwierdziłem, że nie mam szans (przynajmniej teraz). Jeśli faktycznie chcesz iść na Prz to radze cie mieć dużo godzin nalotu lub ppl (lub jaką licencje szybowcową) zdany test z angielskiego FCE, to jeśli naprawdę chcesz ukończyć te studia. No a poza tym będziesz miał dużo naprawdę trudnej nauki, musisz ociągną co najmniej średnia 4.0 . Bo z 250 osób jakie się dostaną po 3 semestrach wybierając 15 które mogą iść na specjalność pilotaż. Więc nie jest to zbyt proste jak wydaje.


