Jak to sie ma do prawdziwego lotu (FS vs. realne latanie)
Moderatorzy: PZL Belfegor, RzEmYk
-
Uhoo
Jak to sie ma do prawdziwego lotu (FS vs. realne latanie)
Hejka milosnicy Fs-a i nie tylko.
Mam takie male pytanko latam juz w fs-a od 5 miesiecy i taka mysl mi przyszla do glowy!!!
W jakim stopniu Fs oddaje realistyke prawdziwego lotu czy przy ustawieniu realizmu na hard lata sie tak jak prawdziwym samolotem ????
Pytanie moze banalne ale jestem ciekaw!!!!
Pozdrawiam wszystkich !!!!!
Uhoo
Mam takie male pytanko latam juz w fs-a od 5 miesiecy i taka mysl mi przyszla do glowy!!!
W jakim stopniu Fs oddaje realistyke prawdziwego lotu czy przy ustawieniu realizmu na hard lata sie tak jak prawdziwym samolotem ????
Pytanie moze banalne ale jestem ciekaw!!!!
Pozdrawiam wszystkich !!!!!
Uhoo
Ostatnio zmieniony czw 01 sty, 1970 01:00 przez Uhoo, łącznie zmieniany 1 raz.
Jesli masz dostep do forum PL-VACC polecam tego linka:
http://www.forumvatsim.as.pl/viewtopic.php?t=6540
Jesli nie to kilka cytatów:
http://www.forumvatsim.as.pl/viewtopic.php?t=6540
Jesli nie to kilka cytatów:
Tutaj pomoc ze strony wczesniejszych lotow na Vatsim byla dla mnie najbardziej pomocna. W sumie po lotach nie zaluje ani jedenj godziny spedzonej za sterami bedac pod kontrola. Zaczyna sie od planowania - pobrania i zdekodowania metar i taf - niedawno widzialem jak intruktor I klasy lotnictwa trawiastego dekodowal prosty metar z ksiazka u boku. Dalej, takie rzeczy rozumienie atisu - kolejnych szczebli kontroli ( czestotliwosci epwa znane na pamiec ) - dobra znajomosc w co sie leci pozwala poswiecic wiecej uwagai na pilotaz i nawigacje bo gps nie ma na pokladzie. Po wyladowaniu czy w EPGD czy EPWA mialem wrazenie - "ja kiedys tu bylem" co ulatwialo poruszanie sie po lotnisku. Znajomosc frezeologi angielskiej pozwala skumac ruch wokolo. Nawet taka prosta rzecz jak ze po skolowaniu trzeba przelaczyc sie na ziemie jesli twr nie przekaze wie sie odrazu a zielony pilot musi to wszystko wyczytrac z AIP - inne tricki jak "czas antenowy" - powtorzyc tylko rzeczy niezbedne ( np nie powtarzac kierunku i sily wiatru ) - dla srednio zaawansowanego pilota vatsimu jest to oczywisce - dla swiezynki samolotowej niekoniecznie. Niby wszycy i tak przechodza szkolenie przed kazdym wylotem ale nie sposob w ciagu np 1h omowic calego ruchu kontrolowanego- to trzeba gdzies wycwiczyc , gdzie ? na vatsimie.
PozdrawiamNie odkryje niczego nowego stwierdzajac ze FS bez Vatsimu nie ma sensu - wklad FS w pilotaz z widocznoscia jest relatywnie niewielniki - lepiej juz jesli zniknie horyzont.
Natomiast wiedza ( i praktyka ! ) zdobyta o ruchu kontrolowanym i o procedurach jakie sie stosuje jest niezbedna nawet w lotnictwie trawiastym.
Bartek
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
- medmatthew
- Cadet

- Posty: 37
- Rejestracja: pt 19 maja, 2006 12:31
- Skąd jesteś: EPBY
FS a latanie realne
Posty wydzielone z innego tematu - konraf
Jeśli chodzi o samoloty odrzutowe, w szczególności Boeingi, Airbusy, czy nawet jakieś turbopropy, to jak najbardziej się zgadzam z tym co powiedzial Konraf. Wydaje mi się jednak, że jeśli chodzi o samoloty takiego typu jak Cessna, to jeśli ktoś potrafi bardzo dobrze latać w FS (online i offline) to jestem przekonany, że wsiadając z instruktorem do takiego samolotu potrafilby od samego początku zrobić i potrafić znacznie więcej niż osoba, która nigdy wcześniej nie miała doczynienia z FS. I wcale nie chodzi tu tylko o jakieś poszczególne przełączniki ale o sam ogól całego latania. Wiadomo, że symulator to jedno, a real to drugie, ale przecież na całym świecie prawdziwi piloci korzystają z symulatorów do doskonalenia pewnych procedur i nie tylko (i wcale nie chodzi tu tylko o nawigacje itp.). Nawet w FSie w krótkich filmikach mówią o tym, że prawdziwi piloci udoskonalają swoje umiejętności na symulatorach np. takich jak FS. Poza tym czytałem jakiś czas temu artykuł jakiegoś Amerykanina co wyrabiał sobie licencję turystyczną, a wcześniej latał bardzo dobrze na FSie samolotami takimi jak Cessna. I właśnie dzięki temu, że to potrafił mógł przez to wszystko "przejść" bardzo szybko i znacznie znacznie łatwiej niż osoby który zaczynały totalnie od podstaw nie korzystając wcześniej z symulatora. Z resztą nie bez kozery hasłem FS jest "as real as it gets". Pozdrawiam!konraf pisze:Waldek, nie myl FS z realem. To dwie inne bajki i nie raz o tym była mowa. FS moze nauczyć Cie ogólnego poglądu na samolot, pokazać gdzie są poszczegolne przełączniki ale nie oczekuj, ze ktos, kto smiga w FS Cessna, wsiadłby o tak do prawdziwego samolotu i potrafił tak samo dobrze latac, jak lata w FS.
Ostatnio zmieniony czw 01 sty, 1970 01:00 przez medmatthew, łącznie zmieniany 1 raz.
- medmatthew
- Cadet

- Posty: 37
- Rejestracja: pt 19 maja, 2006 12:31
- Skąd jesteś: EPBY
???tidit pisze:FS nie jest symulatorem! To że ma 'Simulator' w nazwie nie czyni z niego żadnego symulatora!
- medmatthew
- Cadet

- Posty: 37
- Rejestracja: pt 19 maja, 2006 12:31
- Skąd jesteś: EPBY
Skoro zatwardziale "obstawiasz" przy swoim to oki. W końcu mamy demokracjętidit pisze:Każdy Ci powie, że FS z symulacją ma niewiele wspólnego. To tak jakbyś powiedział, że Colin McRae Rally to wierna symulacja rajdów samochodowych. Polataj choć trochę w X-Plane, to zrozumiesz co mam na myśli
Bo nie jest o X-Planewalter pisze:Hm..to dlaczego to forum jest w 99% o FS?
Całe szczęście. I niech tak zostanie. Prawda jest jak d**a - każdy ma własnąmedmatthew pisze:Skoro zatwardziale "obstawiasz" przy swoim to oki. W końcu mamy demokrację
Pozdrawiam
-
PK
Czysty marketingowy pic. Ani słowa o produkcie jako takim i jego cechach - pierwsze zdanie to klasyczne porównanie ze "zwykłym proszkiem", drugie o założeniach produktu bez dowodu że udało się je osiągnąć, trzecie o zatrudnieniu równie dobrze mogłoby dotyczyć gazetki typu PC Pilot.medmatthew pisze:"Obecnie seria FS jest najrealniejszą symulacją maszyn cywilnych na rynku";"Założeniem autorów, zgodnie z widniejącym na pudełku hasłem As Real As It Gets (ang. tak realny jak to tylko możliwe), jest stworzenie jak najwierniejszego odwzorowania zachowań statków powietrznych, warunków pogodowych, jak również samych maszyn"; "Przy tworzeniu tytułu FS zaangażowanych jest dużo specjalistów z zakresu instruktażu lotu, ekspertów od aerodynamiki, wielu pilotów, i entuzjastów." Tak więc to wszystko jedynie potwierdza moje zdanie. Pozdrawiam!
Piotr
Tidit, wydaje mi się, że pisanie na tym forum czegos takiego:
Wymówka pod postacią demokracji jest głupia. Chociaż zdaję się, że po ostatnich politycznych zdarzeniach jest dość popularna... Korzystanie z niej powinno być jednak ostatecznością.
Nie sądzę, żebym akurat Tobie musiał tłumaczyć o co chodzi (masz w końcu 4 paski - 1st officer) ale nie mogę powstrzymać się od komentarza.
MSFS jest programem, który należy zakwalifikować jako symulator lotu. Ma wszystkie potrzebne cechy takiego oprogramowania. Dodatkowo jest bardzo podatny na wszelkie rozszerzenia. Jako osoba mało doświadczona w realnym pilotowaniu, ale zawsze przynajmniej trochę (kilkanaście różnych maszyn, w tym 737, w sumie kilkadziesiąt godzin lotu, kursu jeszcze nie robiłem) mówię absolutnie szczerze, że kontakt z FSem bardzo pomógł mi przy lataniu real. FS uczy przede wszystkim sposobu orientacji przestrzennej w trakcie lotu, co jest podstawą przy lataniu VFR i nie tylko.
Moim zdaniem, osoba, która dobrze radzi sobie z lataniem Cessna w FS (oznacza to, że prawidłowo wykonuje skręty, panuje nad wznoszeniem, prędkością itd) nie będzie miała żadnych problemów z przestawieniem się na prawdziwy samolot. W prawdziwej maszynie jest nawet łatwiej, bo dodatkowo dochodzi przeciążenie, przez co nie trzeba cały czas gapić się na VS. Mówię rzecz jasna o lataniu intuicyjnym a nie o profesjonalnej nawigacji i procedurach.
Zaznaczam, że realistyczność latania na FS jest bardzo zależna od hardware jaki się posiada! Jeżeli ktoś używa do latania klawiatury no to wiadomo. A jak ktoś zrobi sobie taki kokpit jak ToTom, to jest to zupełnie inna bajka. NIE MA TO JEDNAK NIC WSPÓLNEGO Z OPROGRAMOWANIEM FS'a!! Taki sprzęt można sobie kupić i zmontować, ale FS to wszystko potrafi obsłużyć.
Mam oczywiście szacunek do Tidita, zwłaszcza, że zapewne jest posiadaczem licencji pilota, stąd może mówić o takich porównaniach. Zgadzam się rzecz jasna, że podstawowy pakiet FS'a nie jest profesjonalnym symulatorem lotu, jaki można znaleźć w hali treningowej Boeinga. Jest jednak programem, który niezwykle pomaga przy lataniu real i uczy wielu ważnych rzeczy, które później, podczas latania w rzeczywistości, wykonuje się już podświadomie.
Mam nadzięję, że przynajmniej część Forumowiczów się ze mną zgodzi.
Pozdrawiam.
ps: Dyskusja na temat realistyczności FS'a była już nie raz. Może wartoby wreszcie ten temat zakończyć?
jest po prostu nie na miejscu. Musisz mieć tego świadomość, nie wierzę, że nie masz.Każdy Ci powie, że FS z symulacją ma niewiele wspólnego. To tak jakbyś powiedział, że Colin McRae Rally to wierna symulacja rajdów samochodowych.
Wymówka pod postacią demokracji jest głupia. Chociaż zdaję się, że po ostatnich politycznych zdarzeniach jest dość popularna... Korzystanie z niej powinno być jednak ostatecznością.
Nie sądzę, żebym akurat Tobie musiał tłumaczyć o co chodzi (masz w końcu 4 paski - 1st officer) ale nie mogę powstrzymać się od komentarza.
MSFS jest programem, który należy zakwalifikować jako symulator lotu. Ma wszystkie potrzebne cechy takiego oprogramowania. Dodatkowo jest bardzo podatny na wszelkie rozszerzenia. Jako osoba mało doświadczona w realnym pilotowaniu, ale zawsze przynajmniej trochę (kilkanaście różnych maszyn, w tym 737, w sumie kilkadziesiąt godzin lotu, kursu jeszcze nie robiłem) mówię absolutnie szczerze, że kontakt z FSem bardzo pomógł mi przy lataniu real. FS uczy przede wszystkim sposobu orientacji przestrzennej w trakcie lotu, co jest podstawą przy lataniu VFR i nie tylko.
Moim zdaniem, osoba, która dobrze radzi sobie z lataniem Cessna w FS (oznacza to, że prawidłowo wykonuje skręty, panuje nad wznoszeniem, prędkością itd) nie będzie miała żadnych problemów z przestawieniem się na prawdziwy samolot. W prawdziwej maszynie jest nawet łatwiej, bo dodatkowo dochodzi przeciążenie, przez co nie trzeba cały czas gapić się na VS. Mówię rzecz jasna o lataniu intuicyjnym a nie o profesjonalnej nawigacji i procedurach.
Zaznaczam, że realistyczność latania na FS jest bardzo zależna od hardware jaki się posiada! Jeżeli ktoś używa do latania klawiatury no to wiadomo. A jak ktoś zrobi sobie taki kokpit jak ToTom, to jest to zupełnie inna bajka. NIE MA TO JEDNAK NIC WSPÓLNEGO Z OPROGRAMOWANIEM FS'a!! Taki sprzęt można sobie kupić i zmontować, ale FS to wszystko potrafi obsłużyć.
Mam oczywiście szacunek do Tidita, zwłaszcza, że zapewne jest posiadaczem licencji pilota, stąd może mówić o takich porównaniach. Zgadzam się rzecz jasna, że podstawowy pakiet FS'a nie jest profesjonalnym symulatorem lotu, jaki można znaleźć w hali treningowej Boeinga. Jest jednak programem, który niezwykle pomaga przy lataniu real i uczy wielu ważnych rzeczy, które później, podczas latania w rzeczywistości, wykonuje się już podświadomie.
Mam nadzięję, że przynajmniej część Forumowiczów się ze mną zgodzi.
Pozdrawiam.
ps: Dyskusja na temat realistyczności FS'a była już nie raz. Może wartoby wreszcie ten temat zakończyć?
Drogi Stanisławie! Licencji pilota nie posiadam, w realu bawię się jedynie w szybowce. Może stąd moje odczucie, iż FS z symulacją ma niewiele wspólnego. Cieszę się, że szanujesz moje zdanie, ja szanuję też Twoje, jak również innych użytkowników tego forum. Niech każdy uważa tak, jak mu nakazuje intuicja i tyle.
Też jestem za tym, aby temat zakończyć, gdyż i tak nie dojdziemy do porozumienia.
Też jestem za tym, aby temat zakończyć, gdyż i tak nie dojdziemy do porozumienia.
-
kaekwit
Oj Stasiu, Stasiu. Zejdź na ziemie. Zapewne umiesz jeździć rowerem, więc wiesz, że już kiedy umiesz jeździć, utrzymujesz równowagę automatycznie. Nie myślisz o utrzymaniu równowagi, a myślisz o wyborze drogi, o otoczeniu. Teraz sobie wyobraź dokładny symulator roweru w komputerze. Co nam wyjdzie? Istna zręcznościówka, łamanie joysticka. Po minucie masz już dość. A co dopiero pół godziny, lub godzina? Więc jest ułatwienie prowadzenia w FS musi być. Co do „W prawdziwej maszynie jest nawet łatwiej „ jak napisałeś. Ostatni wypadek awionetki. Instruktor bardzo pewnie przekazał stery wojskowemu oficerowi lotnictwa wysokiej rangi. Ten że oficer nie był przeszkolony na awionetkach, no i obydwaj zginęli. Według komisji, przesadził z wychyleniem lotek i samolot stracił sterowność. Tak więc nie jest to takie proste. Teraz uwaga, ja do niedawna tak samo myślałem, podobnie jak Ty. Według mnie, FS jest symulatorem w ramach sprzętu (brak przeciążeń, brak przestrzennego widoku itd.), i jest przygotowaniem do prawdziwego lotnictwa. FS jest fajną zabawą, poważną zabawą.
Długo sie naszukałem pewnego tematu z forum PLVACC. Oto on
http://www.forum.vatsim.pl/viewtopic.php?t=6540
+ jeszcze jeden:
http://www.forum.vatsim.pl/viewtopic.php?t=4539
Wnioski wyciągnijcie sami.
http://www.forum.vatsim.pl/viewtopic.php?t=6540
+ jeszcze jeden:
http://www.forum.vatsim.pl/viewtopic.php?t=4539
Wnioski wyciągnijcie sami.
Bartek
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
-
kaekwit
FS jest symulatorem, bo większym czy mniejszym stopniu coś symuluje.
Czy jest profesjonalnym symulatorem lotu? Pewnie nie. Ewentualnie nadaje się do nauki procedur, latania według przyrządów itd. Nie wiem jak się ma wrażenie lotu w FS do reala, bo pilotem nie jestem. Ale, posłużę się innym przykładem:
Latam w FS tylko po to, by po części zrealizować marzenie "bycia pilotem". Dużą rolę odgrywa tu wyobraźnia. Jeżeli symulator umożliwia mi przejście przez prawdziwą checklistę, umożliwia użycie prawdziwych procedur, z pomocą Vatsim stwarza w jakimś tam stopniu warunki i prawa panujące w przestrzeni a do tego w miarę realistycznie wygląda i brzmi - to jest to dla mnie prawdziwa symulacja. Wszystko zależy od moich możliwości. Czym innym jest siedzenie przed monitorem a czym innym latanie w zrobionym w garażu symulatorem, ale jak na zwykłe hobby, to FS zaopatrzony w pare realistycznych dodatków, to już dużo!
Jeżeli symulacja samochodowa na "blaszaka", oddaje choć troszkę realizmu, to moja wyobraźnia umieszcza mnie "Tam" choć wiem, że jazda prawdziwym samochodem działa na inne zmysły i zawiera w sobie więcej doświadczeń, bo ten samochód prowadziłem.
Jeżeli symulowany "bolid" realistycznie przyśpiesza i hamuje i , generalnie, wszystko wykonuję tak jak w prawdziwym, to nie ma znaczenia że tu na moje ciało nie działają żadne siły. Inna analogia - model samolotu.
Nigdy nie będzie tak dokładny jak real, ale jeżeli jest dobry, nikt nie ma wątpliwości jaki to samolot, ba, uzna go za niezykle dokładną replikę oryginału.
To mój punkt widzenia na FS'a jako w miarę realistyczny symulator, gdy nie jest przeznaczony do szkolenia.
Pozdrawiam.
Czy jest profesjonalnym symulatorem lotu? Pewnie nie. Ewentualnie nadaje się do nauki procedur, latania według przyrządów itd. Nie wiem jak się ma wrażenie lotu w FS do reala, bo pilotem nie jestem. Ale, posłużę się innym przykładem:
Latam w FS tylko po to, by po części zrealizować marzenie "bycia pilotem". Dużą rolę odgrywa tu wyobraźnia. Jeżeli symulator umożliwia mi przejście przez prawdziwą checklistę, umożliwia użycie prawdziwych procedur, z pomocą Vatsim stwarza w jakimś tam stopniu warunki i prawa panujące w przestrzeni a do tego w miarę realistycznie wygląda i brzmi - to jest to dla mnie prawdziwa symulacja. Wszystko zależy od moich możliwości. Czym innym jest siedzenie przed monitorem a czym innym latanie w zrobionym w garażu symulatorem, ale jak na zwykłe hobby, to FS zaopatrzony w pare realistycznych dodatków, to już dużo!
Jeżeli symulacja samochodowa na "blaszaka", oddaje choć troszkę realizmu, to moja wyobraźnia umieszcza mnie "Tam" choć wiem, że jazda prawdziwym samochodem działa na inne zmysły i zawiera w sobie więcej doświadczeń, bo ten samochód prowadziłem.
Jeżeli symulowany "bolid" realistycznie przyśpiesza i hamuje i , generalnie, wszystko wykonuję tak jak w prawdziwym, to nie ma znaczenia że tu na moje ciało nie działają żadne siły. Inna analogia - model samolotu.
Nigdy nie będzie tak dokładny jak real, ale jeżeli jest dobry, nikt nie ma wątpliwości jaki to samolot, ba, uzna go za niezykle dokładną replikę oryginału.
To mój punkt widzenia na FS'a jako w miarę realistyczny symulator, gdy nie jest przeznaczony do szkolenia.
Pozdrawiam.
- medmatthew
- Cadet

- Posty: 37
- Rejestracja: pt 19 maja, 2006 12:31
- Skąd jesteś: EPBY
To, że można go kupić w sklepie z grami o niczym nie świadczy, zresztą podaj mi przykład jakiegoś sklepu tylko i wyłącznie z grami - takowych za dużo nie ma - a FSa możesz praktycznie tylko kupić albo w Empiku, MediaMarkt albo przez Internet. Jeżeli nawet pudełko z FS znajduje się na stanowiskach przy grach, to znajduje się ono jedynie tam, bo jest zaliczane do programów komputerowych. Wystarczy spojrzeć na cenę samego FS, że na wstępie "przebija" inne gry, a poza tym praktycznie nigdzie nie dostaniesz jakiś lepszych czy większej ilości dodatków do FSa ->> jedyną rzeczą jest kupno przez Internet. Bez wątpienia FS jest produktem, który jest kupowany, tylko przez konkretną grupę osób. Zgadza się, że zapewne niektóre osoby kupują FS, bo chcą sobie po prostu polatać byle jak i już mają z tego frajdęwegi pisze:MatthewFS jest grą, bo można go kupić w sklepie z grami, jest dostępny dla każdego... (a prawdziwy symulator już nie). Ja nie traktuje tego w żaden sposób jako gre ale... ;-)
P4 3,00 GHz; 2 GB RAM; NVIDIA GeForce 6600 GT; CH Flight Sim Yoke / www.epby.net
Mam rozwiazanie wszystkich problemow. Istnieje takie haslo jak GRA SYMULACYJNA. Czy wszyscy sa zadowoleni?
Strzelaniny 3D (nie korzystam) takze sa na polce z grami a jednoczesnie bardzo zaawansowane z nich programy ucza wspolpracy w grupie zolnierzy, planowania misji, taktyki, wyboru broni, szybkiego myslenia i refleksu itd etc). Osobiscie uwazam, ze sa ciekawsze tematy do dyskusji niz to, czy Microsoft Flight Simulator jest gra czy symulatorem lotu. 




