Latanie w FS - a realne latanie.

Wydarzenia, spotkania, imprezy, szkolenia.

Moderator: PZL Belfegor

Jakub-EPOM

Latanie w FS - a realne latanie.

Post autor: Jakub-EPOM »

Witam. Kiedyś przeczytałem wypowiedź, że FS to bardziej gra zręcznościowa niż symulator lotów. Mam pytanie. Czy samoloty w realu steruje się identyczniej jak w FS. Nie chodzi mi tu o autopilota tylko o sterowanie drążkiem? Poza tym w FS ciężko ląduje się niektórymi samolotami. Np.airbusem a340-200 bardzo łatwo, a np. a340-300 o wiele ciężej. Czy to zależy od wprawy, umiejętności, czy od modelu samoloty albo joysticka? POZDRAWIAM :D
Awatar użytkownika
konraf
Administrator
Administrator
Posty: 2767
Rejestracja: czw 05 lut, 2004 09:41
Skąd jesteś: EPPO

Re: Latanie w FS - a realne latanie.

Post autor: konraf »

Jakub-EPOM pisze:Np.airbusem a340-200 bardzo łatwo, a np. a340-300 o wiele ciężej.
Co Ty nie powiesz :shock: Przeciez to niemal identyczne samoloty. -300-tka jest tylko ciut dłuższa. Rozpiętość skrzydeł mają identyczne, wysokością różnią sie centymetrami. Wiec jesli w FS masz az takie róznice miedzy modelami, to zdecydowanie masz cos nie tak z modelami.
Bartek
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
kaekwit

Post autor: kaekwit »

Może ja wytłumaczę. W FS muszą być ułatwienia. Dlaczego? Chodzi o błędnik w uchu. Na monitorze masz tylko widok, nie ma odczuć przechyłu, opadania, wznoszenia. Widzisz np. przechył samolotu, ale reagujesz po pewnym czasie, bo tego nie czujesz. Więc latanie bardzo realistyczne w 2D, czy jak wolisz w 3D, już po pięciu minutach staje się zbyt nużące a i tak nie oddaje realizmu. Po prostu nie można tu reagować automatycznie jak np. przy prawdziwym prowadzeniu samochodu. Jedynie symulatory z ruchomym kokpitem przybliżają te realia. Co do zachowań typów samolotów jak napisałeś, to z tym różnie bywa. Jedna firma wyda produkt bardziej odpowiadający realizmowi, druga mniej. Tak naprawdę to chodzi o podejście do tematu, jak dany samolot zachowa się przy błędach spowodowanych przez Ciebie: awarie, bezwładność, pogoda, oblodzenie, informacje, procedury, komunikacja itd. Do tego dochodzą: ustawienie kanału radia, VOR, ADF, ciśnienia, oblicz wektor lotu i czas do zakrętu - to Ci czasu i rąk zabraknie. Na wolant i orczyki w realistycznym świecie po jakimś czasie samoistnie byś reagował, w symulatorze nie. Na łamanie joyticka nie ma tu miejsca.
Jeśli samolot jest dla Ciebie za prosty, lub za prosto się prowadzi, to łap inny. Tylko pamiętaj, aby po uruchomieniu silników włączyć generatory, wyłączyć APU, włączyć ogrzewanie, zablokować drzwi, włączyć i ustawić ciśnienie w kabinie, włączyć zakaz palenia papierosów i nakaz zapięcia pasów, ..........................

Andrzej
F/O

Re: Latanie w FS - a realne latanie.

Post autor: F/O »

"Latanie w FS - a realne latanie."
Praktycznie nic a nic wspolnego . . .

Jakub-EPOM pisze:Witam. Kiedyś przeczytałem wypowiedź, że FS to bardziej gra zręcznościowa niż symulator lotów.

w zupelnosci sie z tym zgadzam ...
Jakub-EPOM pisze:Mam pytanie. Czy samoloty w realu steruje się identyczniej jak w FS.

Odpowiedz jest prosta. Nie.

FS to tylko gra ... nic wiecej ... niestety.
kaekwit

Post autor: kaekwit »

Nie bardzo się z tym zgadzam. Flight Simulator, X Plane, to przedsionki do prawdziwego latania. No i po co te mapki, procedury, dodatki itp. Oczywiście, co innego prawdziwy samolot, co innego symulator za kilka milionów dolarów a co innego symulator z komputera osobistego. Jeszcze coś, tu nie łamie się joysticka, nie zabija, nie zbiera punktów, więc mam wątpliwości co do nazwania tego grą. Ułatwienia muszą być, no i moc przeliczeniowa naszych komputerów jest jeszcze za słaba. Ale porównując tw. symulatory lotnicze z przed dziesięciu lat do dzisiejszych, to dzień do nocy. Wyszedł ciekawy temat. Pozdrawiam.

Andrzej
Alieksiej
Cadet
Cadet
Posty: 49
Rejestracja: pt 25 lut, 2005 21:05
Skąd jesteś: MIńsk

Re: Latanie w FS - a realne latanie.

Post autor: Alieksiej »

F/O pisze:.

FS to tylko gra ... nic wiecej ... niestety.
Taka jak FIFA, SIMS i DOOM?

No popatrz jaki jak głupi jestem. Minął rok jak zacząłem się bawić tą grą online (bo offline to zupełnie inna gra) i wciąż się uczę i wciąż robię mnóstwo błędów. Aby złapać zasady tej gry przeczytałem tysiące stron manuali, poradników, mocno podciągnąłem język angielski, aby przez nieliczone godziny, dni, miesiące uczyć się frazeologi ( o procedurach nie wspomnę). I wciąż nie mogę "wygrać" i przejść całej tej "gry". Mam wrażenie że wciąż jestem w pierwszej "komnacie". Na szczęście znam kody, żeby mieć dużo "żyć". Wciąż mam największe problemy z zestrzeleniem innego samolotu, i nie umiem robić wykopów prawą nogą jak Chuck Noris, ale tak to już sobie nawet radzę. Fajna ta gra, ale cholernie nudna, bo jak mi się uda wystartować to potem już nic się nie dzieje. I jeszcze jedno umiem się wyżej wznosić samolotem niż mój sąsiad z pierwszego piętra w klatce.
Pozdrawiam

PS. Stwierdzam niczym pewien polityk czołowy z parti o pasiastych krawatach: "Ten wątek to prowokacja" ;)
Awatar użytkownika
wegi
Jet 1st Officer
Jet 1st Officer
Posty: 338
Rejestracja: sob 23 lip, 2005 17:31
Skąd jesteś: EPBY

Post autor: wegi »

Pan F/O widzial pewnie na oczy "golego" fs'a, wybaczcie mu ;k
zapraszam ->http://www.vlatanie.blog.pl/ - aktualizacja 6.03.2011
Awatar użytkownika
krzys121
Cadet
Cadet
Posty: 10
Rejestracja: sob 01 maja, 2004 14:07
Skąd jesteś: Leszno/EPLS

Post autor: krzys121 »

Wg mnie to Vatsim daje dopiero namiastke jakiegos real latania i nie chodzi tu o fizyke lotu i te sprawy tylko o komunikacje, procedury.
Awatar użytkownika
konraf
Administrator
Administrator
Posty: 2767
Rejestracja: czw 05 lut, 2004 09:41
Skąd jesteś: EPPO

Post autor: konraf »

Kiedys na forum PLVACC byl fajny tekst...chyba Ericsona. Pisał w nim o swoich doswiadczeniach z realnego latania. Porownanie z FS wypadało Panowie niestety blado. Zgadzam sie tu z F/O. Owszem, mozna sie jakos tam nauczyć frazeologii ale nie oczekujcie, ze po polataniu PMDG737 weszlibyscie sobie do kabiny realnego B737 i uruchomilii go, nie mowiac juz o oderwaniu sie od ziemii.
Bartek
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
kaekwit

Post autor: kaekwit »

No nie, tak od razu z grubej rury. B737, B747 itp. Wiadomo że w tych samolotach brakuje kilka set przełączników i bezpieczników, ale od czego jest wyobraźnia. Zresztą znając podstawowe czynności, podglądając realia (np. z opowieści pilotów, filmów, pism) i logicznie składają wszystko do kupy, to już nie był bym taki w stu procentach pewien co do nie odpalenia silników. Ale przejdźmy do Cessny. Tu jestem ciekaw efektu latania w FS i przeniesieniu do realnego świata, tak nagle, z potrzeby chwili. Lubię 747-200, lubię ten stary komputer pokładowy i znam realia, w rzeczywistości nawet bym nie umiał włączyć akumulatora. Lecz przy Cessnie? I tu się zaczynają wątpliwości, dał bym radę czy nie? Czy tenis ziemny w komputerze to symulator czy zręcznościówka?
Andrzej
SP-TFU
Light Planes Captain
Light Planes Captain
Posty: 84
Rejestracja: śr 21 lip, 2004 19:19
Skąd jesteś: EPRU

Post autor: SP-TFU »

FS to doskonały trenażer radionawigacyjny. Co do reszty to wydaje mi się, że trudniej jest wykorzenić złe nawyki nabyte w lataniu FSowym, niż nauczyć latania od podstaw.
kaekwit

Post autor: kaekwit »

Według mnie, Piętą Achillesa symulatorów lotniczych na komputery osobiste są orczyki (pedały). Używam ich tylko przy kołowaniu, starciu i lądowaniu. Do tego trzeba dodać nie realne opóźnienia programowe w FS. Kiedyś bawiłem się obserwując kulkę, ale przy braku odczuć fizycznych staje się to nużące i wtedy orczyki idą w odstawkę. Przypominam sobie pewne zdarzenie. Odwiedził mnie kolega (zawodowy kierowca) i chciał popróbować latania na FS. Pomogłem uruchomić i wystartować, później były piękne beczki i bum. Wtedy było pełno śmiechu, ale teraz to zdarzenie ma pewne znaczenie. Zasady. Chcę skręcić, wolant wychylić, samolot przechyla się i wtedy wolant wyrównać. Samolot jest w zakręcie. Oczywiście w zakręcie lekko podciągać wolant (o orczykach tu nie wspomnę). Kolega nie znał tych zasad. Więc jest to symulator czy nie.
Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Yoda
Light Planes Captain
Light Planes Captain
Posty: 144
Rejestracja: wt 13 kwie, 2004 17:39
Skąd jesteś: Zabrze

Post autor: Yoda »

A ja zopodam tylko tego linka:

LINK
aviator
Light Planes Captain
Light Planes Captain
Posty: 84
Rejestracja: czw 19 lut, 2004 23:35
Skąd jesteś: FIR Warszawa

Post autor: aviator »

....Ale przejdźmy do Cessny. Tu jestem ciekaw efektu latania w FS i przeniesieniu do realnego świata, tak nagle, z potrzeby chwili. Lubię 747-200, lubię ten stary komputer pokładowy i znam realia, w rzeczywistości nawet bym nie umiał włączyć akumulatora. Lecz przy Cessnie?....
Prędzej "poprowadzisz" benka w oparciu o to co wyniosłeś z fsa niż cessnę... Bo o ile w benku możesz posłużyć się mcp i lecieć kręcąc gałkami na pulpicie, o tyle w samolocie lekkim musisz umieć latac :P
Według mnie, Piętą Achillesa symulatorów lotniczych na komputery osobiste są orczyki (pedały). Używam ich tylko przy kołowaniu, starciu i lądowaniu.
No i prawidłowo..., gdybyś w czasie lotu real 737 machnął nóżką to byś powyrzucał paxów z foteli :lol: W dużych i szybkich samolotach orczyka używa się sporadycznie.
Kiedyś w aeroklubie szkoliłem pilotów wojskowych, starych wymiataczy z nalotem kilku tysięcy godzin, więc wydawało mi się że to będzie formalność. Tylko oni sami i ja wiemy ile trwało nim wymusiłem na nich uzywanie orczyka w zakręcie... Niejako w zamian miałem okazję spędzić kilkadziesiąt godzina w kabinie tego i oczywiście od razu dostałem po łapkach za odruchowe wciskanie nogi w zakręcie 8-) ...

Jednego jednak można być pewnym - nie ma szans, żeby nauczyć się latać na symulatorze. Żadnym. Ani tym na pcecie, ani tym profesjonalnym za miliony dolców. Można poznać pewne właściwości pilotazowe, rozkład urządzeń, przyrządów i przełączników, nauczyć się procedur od startu do ladowania, czynnosci w sytuacjach awaryjnych czy sekwencji uruchamiania silników, ale samej umiejetności latania nie nauczy żaden dostępny symulator.
Często tłumaczę, że nauka latania przypomina nauke jazdy na rowerze - trzeba "załapać" równowagę i dalej to już prościzna, to samo jest z lataniem. I tak jak się nikogo nie nauczy jazdy na rowerze na symlatorku (gdyby oczywiście takowe były), tak samo nie można nauczyć się latać nie bedąc w powietrzu.
kaekwit

Post autor: kaekwit »

No proszę, nowe informacje. Na starość jestem coraz bardziej głodny. Co do Cessny, o ile ja słyszałem, to w małych samolotach lot trzeba cały czas korygować orczykami. I jaszcze jedno, jeśli lecieć w realu to w samolocie z przednim goleniem a nie z kółkiem na ogonie. Poznałem tą różnicę w FS. Nie ma głupich. Jeszcze tylko czekam na wypowiedź osoby, która przeskoczyła z joysticka na wolant, ale nie z wibratorem (który moim zdaniem kompletnie wypacza), tylko taki prawdziwy. Na ile FS pomógł, a na ile przeszkodził w realnym lataniu.
Pozdrawiam.
aviator
Light Planes Captain
Light Planes Captain
Posty: 84
Rejestracja: czw 19 lut, 2004 23:35
Skąd jesteś: FIR Warszawa

Post autor: aviator »

Cessna to mały i lekki samolot, więc musisz się troche namachać orczykiem... Samolot z kółkiem ogonowym niczym nie różni się w pilotażu od tego z przednim kółkiem. Różnica jest przy starcie i lądowaniu, zwłaszcza z bocznym wiatrem, ale to kwestia treningu i opanowanie przyziemienia na podwozie główne rozwiązuje problem. Pewne trudności są też w kołowaniu. Za to ma nieocenione zalety przy lotach z nieutwardzonego pola, nie wyłamiesz goleni i trudniej o kapotaż. Na szczęście w Polsce jeszcze nie trzeba mieć wpisu uprawnienia na samolot z kółkiem ogonowym...
Nie ma różnicy pomiędzy joyem a wolantem (są samoloty które mają drążki tak samo jak i te które mają wolanty), antomiast przełomem będą joye/wolanty które będą oddawać realistycznie siły na sterach....
IMHO zabawa w fs nie przeszkadza w realnym lataniu o ile potrafi się rozróżnić świat wirtualny od rzeczywistego... Co do pomocy to, znacznie ułatwia naukę ifra, a w połączeniu z dobrymi dodatkami (software - modele samolotu i hardware - panele radia, ap, przepustnice itp.) i vatsim biją taką Elit o całą długość kręgu - oczywiście o ile się do tego podejdzie poważnie...
Awatar użytkownika
medmatthew
Cadet
Cadet
Posty: 37
Rejestracja: pt 19 maja, 2006 12:31
Skąd jesteś: EPBY

Post autor: medmatthew »

Wypowiedzi przeniesione z innego wątku - konraf
Cabra pisze: W skrocie: czy sprzet za 2000zl pozwoli mi grac plynnie przy max detali w fs2004 i w fsX oraz czy lepiej na dzis kupic fs2004 i go "odpicowac" czy tez fsx bedzie sam lepszy niz fs2004+dodatki ?
Przede wszystkim w FSa się nie gra, bo to nie gra - my latamy i symulujemy świat latania najbardziej jak to tylko możliwe i jak najbardziej zbliżonego do reala! ;)

Jestem przekonany, że obecnie sprzęt za 2000zł nie wystarczy do latania na FSX (na max detalach), jak również mam wątpliwości czy za tą cenę można kupić komputer, który poradzi sobie z max detalami w FS2004. A co do różnic między FSX a FS2004, to na pewno jakieś będą - mnie osobiście się wydaje, że i tak po jakimś czasie będą wychodzić kolejne dodatki pod FSXa, bo mimo tego, że default'owe modele, czy scenerie będę lepsze od tych w FS2004, to i tak firmy specjalizujące się w tego typu dodatkach zrobią znacznie lepsze. Pozdrawiam!
Ostatnio zmieniony czw 01 sty, 1970 01:00 przez medmatthew, łącznie zmieniany 1 raz.
P4 3,00 GHz; 2 GB RAM; NVIDIA GeForce 6600 GT; CH Flight Sim Yoke / www.epby.net
Cabra

Post autor: Cabra »

Dziki za odpowiedz ale nie zgodze sie z Toba, jest to jednak gra, a gatunek to symulator. Jezeli program ten symulowalby w sposob zblizony do realizmu model lotu itp to bylby "uznany/wspierany" przez FAA lub JAA.
Chyba kazdy zdaje sobie sprawe ze model lotu lepiej odwzorowany jest w Xplane, a popularnosc fs wynika z zaplecza (dodatki), grafiki i ogolnie rozbudowy tego programu.
Nie mowie ze takie sprawy jak podstawy nawigacji, atc, fms i kilka innych nie jest doskonale odwzorowana ale jednak model lotu...nic dziwnego ze faa(albo i jaa) wspiera czesciowo xplane.
Sorki za offtop i wiem ze to rozmowa nie na temat.
Poczekam moze do pazdziernika jak wyjdzie fsx, poczytam opinie i zobacze co ten fsx tak naprawde wymaga. Bo jednak demo a pelna wersja to dwie rozne rzeczy.
Pozdrawiam i prosze o opinie na temat fs2004+dodatki a fsx jezeli chodzi o grafike-az tak porazajaca roznica ?
Niestety filmy tego nie oddaja a nie mam szansy sam przetestowac... :(
Awatar użytkownika
shine
Cadet
Cadet
Posty: 12
Rejestracja: czw 07 paź, 2004 03:31
Skąd jesteś: EPKK

Post autor: shine »

Dołączyłeś wczoraj i uświdamiasz wszystkich czym jest FS - ciekawe podejście :D A tak poważnie to oczywiście "technicznie" patrząc masz racje - poczytaj jednak troche to forum - poznaj ludzi i ich podejście a przekonasz się że dla większości nie jest to zwykła "gra" a i Ty jak się "zasymulujesz" w FSie lub podobnym programie nienajważniejszy stanie się podział na modele lotu i przynaleznośc aplikacji do danego działu produkcji a mile spędzony czas - to wszystko sprawi ze za jakis czas jak ktos napisze ze "gra w fs" tez to zauwazysz.
pozdrawiam i witam mam nadzieje kolejnego zapaleńca.
Cabra

Post autor: Cabra »

To ze dolaczylem do tego forum wczoraj nie znaczy ze uzytkuj FS od wczoraj ;-) -chyba nie jest jedno uzaleznione od drugiego, tak samo z postami-bardzo duza czesc forum przeczytalem bez zakladania konta-chcialem sie zapytac o jedna rzecz to zalozylem kono-latwiej sledzic odpowiedzi. Fin
Dzieki za powitanie, wiem ze jest wielu "mocno wciagnietych" zapalencow-wlasne kokpity, dodatki platne, vatsim,virtual airlines-ten symulator daje ogromne mozliwosci-mam jedynie do MS pewien zal ze zrobili go co do modelu lotu tak na "pol-gwizdka" :/
Jednak niektore dodatki mocno poglebiaja realizm-np ATR flight1, juz nie tak latwo z cord&dark przejsc do lotu w porownianiu z defaultowymi samolotami-jednak kilka spraw jest "ciekawych"-najlepiej to obrazuje sytuacja kiedy moj brat ktory sie tym wogole nie interesuje postanowil to sprawdzic, wzial defaultowego 737-400, take off, zrobil "rundke" i wyladowal bez zadnych crashy itp...w realu by mial zdaje sie problemy z tym nieco wieksze ;-)
Ale reasumujac: "respect" dla kokpicicarzy, Vatsimowcow i ludzi tej masci, pasja to cos pieknego-czasem dziwie sie tylko czemu ludzie ktorych stac na wydanie xxxtysiecy zlotych na budowe kokpitu, sprzet komputerowy itp nie ulokuja tych pieniedzy np w licence, powoli, do celu i kto wie, moze do frozen atpl sie uda, a potem prawy w eurolocie i do gory ;-) Ale to zdaje sie znowu rozmowa ZUPELNIE nie na temat, wiec sorka za offtop.
Obiecuje juz sie nie czepiac "literowek" i prosze o to samo :-)
Awatar użytkownika
medmatthew
Cadet
Cadet
Posty: 37
Rejestracja: pt 19 maja, 2006 12:31
Skąd jesteś: EPBY

Post autor: medmatthew »

Cabra pisze:...najlepiej to obrazuje sytuacja kiedy moj brat ktory sie tym wogole nie interesuje postanowil to sprawdzic, wzial defaultowego 737-400, take off, zrobil "rundke" i wyladowal bez zadnych crashy itp...w realu by mial zdaje sie problemy z tym nieco wieksze ;-)
Sorki ale to co napisałeś to jednak muszę skomentować ;)
Oczywiście zgadzam się, że dafault’owe modele nie mają za dużo wspólnego z realem, zarówno pod kątem VC jak i modelu lotu, ale to już nie o to chodzi. To, że Twój brat zrobił rundkę i że wylądował o niczym nie świadczy. Z całym szacunkiem, ale jeśli Twój brat pierwszy raz "dosiadł" FSa to jestem przekonany, że te cała rundka i te całe lądowanie to byłe takie, że szkoda gadać. Jestem ciekaw z jaką prędkością lądował, czy odpowiednio miał klapy, czy wykonywał ILSa czy może robił podejście na odwala...
FS pozwala na wiele, ale podstaw lądowania zarówno od strony teoretycznej nie nauczysz się w 5 min, więc to nie możliwe aby Twój brat sobie tak wylądował... A jeśli już tak lądował na odwala, to się nie dziwię dlaczego nazywasz to grą. Bo jak się coś wykonuje byle jak, to faktycznie z realem nie ma to za dużo wspólnego. Ile jest to właśnie takich NEWBIE co siadają od razu za sterami i "ładują" się na VATSIM i twierdzą, że poprawnie lądują itp. Sęk polega na tym, żeby lądować poprawnie zgodnie z tym jak dany samolot z danym obciążeniem powinien lądować - a żeby to wiedzieć trzeba się trochę naczytać oraz potrenować itp. a nie twierdzić, że się umie latać, bo udało się jakoś wylądować za pierwszym razem. Tak więc trochę pokory ;) Pozdrawiam!

P.S. Proponuję zajrzeć jeszcze do mojego postu http://www.lotnictwo.fora.pl/viewtopic.php?t=2988 -> ostatni na samym dole ;)
P4 3,00 GHz; 2 GB RAM; NVIDIA GeForce 6600 GT; CH Flight Sim Yoke / www.epby.net
Cabra

Post autor: Cabra »

Niestety nie zrozumiales o co mi chodzilo, po krotce: biorac pierwsza lepsza osobe z boku i wrzucajac ja do kokpitu prawdziwego b737 (silniki pracuja, stoi w gate) nie wystartuje ona, nie zrobi "rundki", nie wyladuje-nawet na "odwala"-w FS, jak to dowodzi przyklad z moim bratem-owszem.
Co do ustawien, w prawdziwm zyciu zle ustawienie predkosc, klap do danej wagi skonczyloby sie wypadkiem i raczej ciezko laikowi "nastawic" kilkudziesiecio-tonowego benka na pas-to jest raczej moj domysl gdyz nie mialem przyjemnosci zasiasc za sterami b737 jeszcze. W FS jak widac 26 latek bez zainteresowan lotniczych zrobil to bez problemu, od tak dla zabawy.
Z wyczytanych postow medmatthew rozumiem ze lubisz "dowodzic swoich racji" (np Intel-AMD) ale chyba zgodzisz sie ze mna ze model lotu jest jednak slaba strona fs9 (ciekaw jestem wlasnie fsx), takie sprawy jak lot zgodny ze wszystkimi standardami, swiatla, predkosc, sidy stary, ils, vor itp itd-okej to swoja droga i chwala fs za to, ale model lotu....
Nie mam zamiaru zachwalac konkurencji fs ale jednak xplane i fs sa to amerykanskie produkty a tylko jeden z nich (i jako jedyny komercyjnie dostepny) ma certyfikacje FAA do szkolenia do ATPL (oczywisicie w PELNYM symulatorze, ale hardware moze inny niz nasz pc, ale software ten sam).
Od fsx oczekuje glownie tego ze jakis fachowiec mi powie-qrde ten samolot reaguje na wiatr tak jak prawdziwy, a nie ze fajnie ze kokpit jest w 100%, ze obsluguje caly IFR, ze mozna na VATSIMie latac itd.
Mimo wszystko, od fs nie oczekuje "nauki latania" a jedynie nauczenia sie nawigacji, obeznanie z kokpitem (szczegolnie ATRa), przyrzady, komunikacja z ATC czyli model lotu pozostawie nauce praktycznej ;-)
Zdaje sobie sprawe ze wiekszosc ludzi ma podobone podejscie-moze jeszcze bardziej "zakrecone" i qrde chwala im za to, ale mimo wszystko obstaje przy swoim-chcialbym kiedys zobaczyc rekomendacje FAA lub JAA na pudelku FSa.

I jezeli to pomoze zobrazowac moj punkt widzenia-to jezeli dane zwierze zgodnie z definicja bedzie krowa to mimo ze dorobisz mu rogi i nawiesz bykiem, dla mnie dalej to bedzie krowa-FS figuruje jako gra, symulator-ale gra.

PS. co do praktyki lotniczej to jest znikoma,jedyne co moge powiedziec to jak sie steruje MARSami w gorze, ale powoli do celu i od czegos trzeba zaczac.
Awatar użytkownika
ToTom
Jet Captain
Jet Captain
Posty: 364
Rejestracja: pn 05 kwie, 2004 17:35
Skąd jesteś: Kraków

Post autor: ToTom »

Cabra pisze:czasem dziwie sie tylko czemu ludzie ktorych stac na wydanie xxxtysiecy zlotych na budowe kokpitu, sprzet komputerowy itp nie ulokuja tych pieniedzy np w licence, powoli, do celu i kto wie, moze do frozen atpl sie uda, a potem prawy w eurolocie i do gory ;-)
A czy jedno wyklucza drugie? Nigdy nie zrozumiem takich wypowiedzi... Robię to co lubię a potem bawię się FSem. Przy dzisiejszych możliwościach finansowych i kredytowych jeśli ktoś chce latać i zarabiać w ten sposób, nie widzę przeszkód.
Ostatnio zmieniony czw 01 sty, 1970 01:00 przez ToTom, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
medmatthew
Cadet
Cadet
Posty: 37
Rejestracja: pt 19 maja, 2006 12:31
Skąd jesteś: EPBY

Post autor: medmatthew »

Cabra pisze:Niestety nie zrozumiales o co mi chodzilo, po krotce: biorac pierwsza lepsza osobe z boku i wrzucajac ja do kokpitu prawdziwego b737 (silniki pracuja, stoi w gate) nie wystartuje ona, nie zrobi "rundki", nie wyladuje-nawet na "odwala"-w FS, jak to dowodzi przyklad z moim bratem-owszem. Co do ustawien, w prawdziwm zyciu zle ustawienie predkosc, klap do danej wagi skonczyloby sie wypadkiem i raczej ciezko laikowi "nastawic" kilkudziesiecio-tonowego benka na pas-to jest raczej moj domysl gdyz nie mialem przyjemnosci zasiasc za sterami b737 jeszcze. W FS jak widac 26 latek bez zainteresowan lotniczych zrobil to bez problemu, od tak dla zabawy.
Sorki ale to raczej Ty nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi ;) No i masz racje, że jeśli weźmie się byle kogo z "boku" kto nigdy nie miał do czynienia (w sposób doświadczony + VATSIM) z FSem, to logiczne, że nie wystartuje, ani nie zrobi "rundki" ani nie wyląduje. No i jak najbardziej również ciężko laikowi nastawić benka na pas - to oczywiste! Ale teraz wyobraź sobie czysto teoretycznie taką sytuację - jesteś pasażerem B737 i jakimś cudem musisz usiąść za sterami, bo pilot dostał zawału :P ;) No i teraz są dwie opcje: albo jesteś typem Twojego brata (co owszem wylądował w FSie, ale wylądował niezgodnie z procedurami i byle jak, bo potraktował FSa jak zwykłą grę), albo jesteś doświadczonym pilotem latającym (m.in. na B737 - ale nie default'owym) poprzez FS na VATSIMIE od kilku dobrych lat. No i teraz mi powiedz, który z nich ma jakąś szansę, aby posadzić benka na pasie, lub lądować na tyle awaryjnie, aby wszyscy pasażerowie przeżyli. Oczywiste, że typ Twojego brata nic by nie zrobił, a ten drugi miałby jakąś szansę - nie chcę polemizować jak dużą, ale z pewnością znacznie większą od osoby, która nigdy "nie bawiła" się w tego typu "klocki". Tak więc jeszcze raz trochę pokory.
Cabra pisze:Z wyczytanych postow medmatthew rozumiem ze lubisz "dowodzic swoich racji" (np Intel-AMD).
Z wyczytanych Twoich postów rozumiem, że nie potrafisz rozróżnić tego, co jest własnym zdaniem, a tego co jest narzucaniem czegoś komuś. Bo ja zawsze wyrażam tylko swoje zdanie i nikomu jego nie narzucam. Jakkolwiek moje opinie są często oparte na różnych źródłach, tak więc wydaje mi się, że są obiektywne.
Cabra pisze:ale chyba zgodzisz sie ze mna ze model lotu jest jednak slaba strona fs9 (ciekaw jestem wlasnie fsx), takie sprawy jak lot zgodny ze wszystkimi standardami, swiatla, predkosc, sidy stary, ils, vor itp itd-okej to swoja droga i chwala fs za to, ale model lotu...
Zgadzam się, że model lotu jest kiepski, ale ta cała reszta procedur, przepisów itp. już coś znaczy i jest również bardzo istotna, bo bez tego byś sobie nie polatał.
Cabra pisze:I jezeli to pomoze zobrazowac moj punkt widzenia-to jezeli dane zwierze zgodnie z definicja bedzie krowa to mimo ze dorobisz mu rogi i nawiesz bykiem, dla mnie dalej to bedzie krowa-FS figuruje jako gra, symulator-ale gra.
No i mój punkt widzenia (choć z pewnością nie tylko mój):
- dla niektórych osób takich jak Ty FS będzie zawsze zwykłą grą, a dla innych będzie symulatorem (choć jak dotąd FS nie ma żadnych misji itp., więc jaki jest dla Ciebie cel tej "gry"? Latać z jednego lotniska na drugie? Jeśli tak to zapewniam, że taka "gra" bardzo szybko się znudzi osobom twierdzącym, że to "gra")
- weź pod uwagę, że nie wszyscy latają na joysticku, bo niektórzy posiadają wolanty, a inni nawet własne kokpity lub ich części - chyba zgodzisz się ze mną, że jeśli ktoś posiada coś takiego to jest to bliższe realizmowi i raczej bardziej urealnia do prawdziwego latania, niż jak ktoś ogranicza się tylko i wyłącznie do joysticka lub broń Boże do klawiatury itp.
- zgadza się, że FS figuruje jako symulator-gra, ale ta "gra" to zabawa na poważnie i celem jej nie jest granie, ale latanie z prawdziwymi przepisami i procedurami - i skoro niektórzy chcą latać byle jak, to owszem mogą to sobie nawet nazwać "grą" ale raczej większość z nas woli latać z prawdziwymi przepisami itp. a wtedy to już nie jest gra tylko coś więcej...

Pozdrawiam!
P4 3,00 GHz; 2 GB RAM; NVIDIA GeForce 6600 GT; CH Flight Sim Yoke / www.epby.net
kichu1979

Post autor: kichu1979 »

A ja chcialem powiedziec tak...

... o ile poprzez FSa jest sie w stanie nauczyc, oswoic czy tez wyrobic sobie juz pewne
nawyki zwiazane z roznego rodzaju procedurami... o tyle jakikolwiek symulator na
kompie z lataniem w sensie prowadzenia maszyny (pilotaz) niewiele ma wspolnego.

Siedzenie w maszynie, gdzie na wlasnej przyslowiowe d...pie odczuwa sie wszystkie
skutki wykonywanych przez siebie manewrow i czynnosci, dodatkowa bedac w
zupelnie obcym sobie srodowisku i otoczeniu (przynajmniej na poczatku), nijak to
sie ma do symulatora przed kompem.

Tez kiedys snulem rozne teorie na temat jak w tym watku, jednakze w momencie gdy zaczalem robic szkolenie i odbylem pierwsze loty, szybko swoja wczesnieja opinie zweryfikowalem. Owszem obcowanie z lotnicwem przez komputerowe symulacje
cos daje... ale bardziej to sie wiaze z wiedza teoretyczna, pojeciem o tym jak pewne
rzeczy sie wykonuje. Wspomniane wczesniej procedury, zaznajomienie sie z komunikacja
i tak dalej. Natomiast nijak sie ma do samego pilotazu...

Chociazby glupia "kuleczka w zakretach". Praca sterem kierunku w lotach na symulatorze jest czysta abstrakcja i opiera sie na tym co widzimy na ekranie. W realu nawet nie trzeba patrzec na kulke.... d..a od razu poczuje czy jest zeslizg czy wyslizg...
Cabra

Post autor: Cabra »

medmatthew:
raz: model lotu jest nie najlepszy-od samego poczatku o tym pisze, zachwalajac przy tym cala reszte-od VATSIM, przez kokpicicarzy po nawigacje i TEORIE
dwa: Microsoft Flight Simulator 2004 figuruje jako GRA , gatunek symulacja
Nie rozumiem czemu piszesz w tak agresywny sposob-suma sumarum piszesz przeciwko temu z czym sam sie ze mna zgadzasz (model lotu)
Rzeczy o ktorych napisalem to cos niepodwazalnego czy CI sie to podoba czy nie. Numer raz podkresla decyzja FAA i JAA (a raczej ich brak), a w drugiej klasyfikacja programu przez jego tworcow-gdzie Ty tutaj szukasz "pola do popisu".

Po drugi daruj sobie tak napastliwe w tresci teksty, kazdy jest z jakas nuta ironi i lekkim podkresleniem jakiejs bizej niezidentyfikowanej Twojej wyzszosci nade mna-laikiem (w Twoim mniemaniu), nigdy nie powiedzialem ze sie "bawie" w FS, nigdy ze "gram" w fs, a jedynie ze sluzy mi jako skarbnica wiedzy.
Poza tym z wielkim podziwem podchodze do osob ktore sa w to bardzo zaangazowane, a ze czegos nie rozumiem-no coz, taka juz natura ludzka.
Najlepiej by bylo abys przeczytal to co napisalem raz jeszcze-a szczegolnie chocby ten fragment:
w pierwszym poscie pisze:Chyba kazdy zdaje sobie sprawe ze model lotu lepiej odwzorowany jest w Xplane, a popularnosc fs wynika z zaplecza (dodatki), grafiki i ogolnie rozbudowy tego programu.
Nie mowie ze takie sprawy jak podstawy nawigacji, atc, fms i kilka innych nie jest doskonale odwzorowana ale jednak model lotu...nic dziwnego ze faa(albo i jaa) wspiera czesciowo xplane.
Z czyms sie tu nie zgadzasz ?
Jacek
Turboprop Captain
Turboprop Captain
Posty: 191
Rejestracja: czw 22 kwie, 2004 22:19
Skąd jesteś: Warszawa

Post autor: Jacek »

dodam cos od siebie po pierwsze latanie w realu jest drozsze niz budowanie kokpitu ,wiem bo wylatalem ,,az,, 2 godziny jako pax ale musialem refundowac czesc kosztow i szybko moja kieszen sie odchudzila ,mysle ze jezeli chcialbym latac tak jak lubie czyli kilka razy w tygodniu to kosciol, czapka mialbym murowany :D
Kiedys /jeszcze nie tak dawno/ draznilo mnie tez strasznie jak ktos nazywal FSa gra teraz patrze na zagadnienie troche inaczej mysle ze kazdy inaczej odbiera ten program jedni lataja w kolko i swietnie sie bawia inni siedza pol godziny lub wiecej zanim odczytaja checklisty ,dla niektroych fs stal sie sposobem na zycie /zabicie codziennej nudy , lek na stres np po pracy itp.
Chyba trzeba sie do tego przyzwyczaic ze co pewien czas bede sie pojawialy takie dyskusje, A gdzie lezy prawda ,pewnie po srodku.
ps kiedys nakrecilem taki filmik dla grajacych w fsa :D ,teraz go odgrzebalem u siebie /to nie bylo ladne ladowanie ale straszliwie wialo.
http://rapidshare.de/files/32748233/LOWI.wmv.html
to tak na obrone fsa ,ze to nie tylko gra :D
Awatar użytkownika
tidit
Jet Captain
Jet Captain
Posty: 744
Rejestracja: czw 16 gru, 2004 17:05
Skąd jesteś: EPBC

Post autor: tidit »

Można latać i nie zbankrutować uwierz ;) Możesz np działać jako holownik dla szybowników (wtedy fruwasz za darmo), wyszkolić się na mechanika wyciągarkowego i wtedy przez miesiąc wyciągasz szkolącą się podstawówkę zarabiając na swoje latanie, albo brać udział w różnych akcjach w aeroklubie ;)
Awatar użytkownika
konraf
Administrator
Administrator
Posty: 2767
Rejestracja: czw 05 lut, 2004 09:41
Skąd jesteś: EPPO

Post autor: konraf »

Jacek pisze: http://rapidshare.de/files/32748233/LOWI.wmv.html
to tak na obrone fsa ,ze to nie tylko gra :D
Fajny film. Założę się, że dla 80-90% forumowiczów FS to nie jest gra ale cos wiecej. Niech jest sprzedawany w Empiku obok Quake, czy Unreal. Niech jest sprzedawany przez internetowe sklepy handlujące grami. Dla nas to nie jest gra.
Nawet jesli ma (a ma) to mało wspólnego z lataniem (praktyką latania) realnym, to nieistotne. Tak jak Jacek napisał, dla mnie to odskocznia od codziennych problemów. Po cięzkim dniu w pracy mogę sie zanurzyć w swiecie wirtualnego latania, obłozyć sie mapami, uruchomić sprzetowe radio (FSBus), odpalić FS'a, załadowac aktualną pogodę, połączyć z VATSIM. O lataniu realnym prawdę mowiac nawet nie myślę, a to co oferuje FS + VATSIM + dobre płatne samoloty + dobre sceneria mi wystarcza i pozwala sie zrelaksować i choć w małym stopniu poczuć, jak to moze być pilotowac takiego B737, czy ATR72.
A wiedzę jaką posiadam na temat wirtualnego latania jest nijaka w pewnym sensie, bo primo w prawdziwym B737 pewnie bym za wiele nie zdziałał (poza orientacją co do czego służy, jak sie to, czy tamto włącza, jak to i owo dziala; choć kiedyś tez nie raz czlowiek sie zastanawiał jak to by było, gdyby jakims trafem - gdzies wyzej wymieniony przypadek choroby pilota/ów - przyszło mi sprowadzić samolot na ziemię), a secundo wiedza ta jest ogromna, jesli weźmie sie pod uwagę zupełnego laika, ktory nie odróżnia Cessny 172 od Airbusa A320, czy tez nie ma pojecia co tez tam sie przy lądowaniu ze skrzydeł wysuwa.
Tak wiec FS to (dla mnie) duzo wiecej niz gra. Dla osób mających do czynienia z prawdziwym lataniem, FS to tylko gra.
Bartek
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
Awatar użytkownika
tidit
Jet Captain
Jet Captain
Posty: 744
Rejestracja: czw 16 gru, 2004 17:05
Skąd jesteś: EPBC

Post autor: tidit »

Gra czy nie gra - to nieważne. Ważne, że sprawia nam kupę radochy ;)
Jacek
Turboprop Captain
Turboprop Captain
Posty: 191
Rejestracja: czw 22 kwie, 2004 22:19
Skąd jesteś: Warszawa

Post autor: Jacek »

tidit pisze:Gra czy nie gra - to nieważne. Ważne, że sprawia nam kupę radochy ;)
przynajmniej w tej kwesti wszyscy ktorzy czytaja to forum sie pewnie zgodza :D
ciemny21
Jet 1st Officer
Jet 1st Officer
Posty: 273
Rejestracja: wt 18 paź, 2005 17:57
Skąd jesteś: Gdańsk

Post autor: ciemny21 »

Cabra pisze:...najlepiej to obrazuje sytuacja kiedy moj brat ktory sie tym wogole nie interesuje postanowil to sprawdzic, wzial defaultowego 737-400, take off, zrobil "rundke" i wyladowal bez zadnych crashy itp...w realu by mial zdaje sie problemy z tym nieco wieksze ;-)
hah... nie no daj spokoj ... pamietam jak 1 raz wlaczylem fs'a i 'zasiadlem za cessna'. nie wspominam juz o tym ze nie wiedzialem co te 'wyswietlacze' mi pokazuja ... ale ladowanie ? miesiac nie moglem trafic w pas ;) a twoj brat tak ot tak mowisz , i to benkiem ? jak tak to gratuluje brata ...
Awatar użytkownika
WilkzPolski
Turboprop Captain
Turboprop Captain
Posty: 193
Rejestracja: śr 14 wrz, 2005 20:27
Skąd jesteś: EPBK

Post autor: WilkzPolski »

FS pewnie paru rzeczy nie symuluje bo nie da rady, a i pewnie nikt nie przewiduje, że ktoś będzie latał tak by trafić w pas, a nie na pas ;)
Problemy by były gdzyby twój brat próbował latać z ATC, przy wykorzystaniu procedur, itp. Lot by się skończył tak jak to miało miejsce w przypadku Boeinga linii Helios nad Grecją w 2005 roku chyba. To samo dotyczy katastrof, nie ma ich bo nikt mądrze nie przewidział, że ktoś może chcieć sprawdzić na ile jest łatwo palne paliwo lotnicze w benku 747 ;)
CeglA

Re: Latanie w FS - a realne latanie.

Post autor: CeglA »

F/O pisze: FS to tylko gra ... nic wiecej ... niestety.
Nie do konca. Od dawna wiadomo ze osobie latajacej kiedys duzo w FSie zdecydowanie latwiej jest na szkoleniu samolotowym w rzeczywistosci. Wiec zdecydowanie nie jest to zwykla gra.
Ostatnio zmieniony czw 01 sty, 1970 01:00 przez CeglA, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
WilkzPolski
Turboprop Captain
Turboprop Captain
Posty: 193
Rejestracja: śr 14 wrz, 2005 20:27
Skąd jesteś: EPBK

Post autor: WilkzPolski »

Wyjaśnijmy sobie... ten kto szuka realnego modelu lotu niech lepiej przesiada się na Lock-ona (podobno w kolejnym dodatku Eagle dynamics da nam jakiegoś cywilnego Tupolewa i w pełni clickayble), a kto jest zwolennikiem latania pełnego procedur, wczuwania się w klimat prawdziwego lotnictwa (skrupulatne analizy flight planu, kontakt z ATC, latanie VATSim), tak jak ja wybiera FS-a, który za cenę gorszego modelu lotu daje dużo satysfakcji z bezpiecznego wykonania lotu.
Oczywiście dla mnie każdy wymieniony przeze mnie tytuł jest tylko grą, dla innych symulatorem... to już inna sprawa.
A że lepiej się potem wyszkolić na realne latanie po latach spędzonych w wirtualnej kabinie, to jest pewne (można zobaczyć jak zachowuje się kulka w zakrętach, co jest oddane bardzo wiernie względem realnego latania).
Jest to tak pewne, jak fakt, że dzieci, które spędziły lata przy Qake'u 3 lepiej służą potem w wojsku, z dziecinną łatwością trafiając w środek tarczy na strzelnicy ;) <---- To był sarkazm :D
Tyle ode mnie na ten temat :)
Ostatnio zmieniony czw 01 sty, 1970 01:00 przez WilkzPolski, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
b00gie
Light Planes Captain
Light Planes Captain
Posty: 119
Rejestracja: pt 23 cze, 2006 13:15
Skąd jesteś: EPWA

Post autor: b00gie »

z tym Q3 to juz pojechales :) wiekszosc z nich po 3 latach spedzonych przy kompie to juz kalacha nie dzwignie :P (tym sarkazmem zes mi posta zepsul :PP) ....ale do rzeczy latam dosc sporo w realu ale z przyjemnoscia siadam sobie w wolnych chwilacj do FS'a - jak kto woli gry czy symulatora... w kazdym razie sprawia duzo przyjemnosci. Fakt ze w pewnych aspektach doswiadczenie z kompa moze przynajmniej w pierwszym etapie szkolenia byc pomocne ... ale w wiekszosci tylko w teorii, jezeli chodzi o praktyke to przynajmniej masz obeznanie do czego sluza i gdzie znajduja sie dane przyrzady w kokpicie i mniej wiecej jak dzialaja ... albo jak powinny dzialac.
Obrazek
Awatar użytkownika
konraf
Administrator
Administrator
Posty: 2767
Rejestracja: czw 05 lut, 2004 09:41
Skąd jesteś: EPPO

Post autor: konraf »

Pod tym linkiem jest krótka recenzja ksiązki:
http://simflight.com/modules.php?name=N ... e&sid=9245
Chodzi tu o książke: "&#8220;Microsoft Flight Simulator as a Training Tool&#8221;, autor: Bruce Williams (a well-known name among Flight Simulator veterans all over the world).
Microsoft Flight Simulator is much more than a game as Mr. Williams points out correctly. If integrated correctly into a creative flight-training syllabus by a flight instructor, this program can be an invaluable training aid.
Komentować chyba nie trzeba.
Zawartość książki:
http://www.bruceair.com/fsastrainingAid.htm
Stronę polecam. Sporo ciekawostek, np. :
http://www.bruceair.com/microsoft_flight_simulator.htm
Bartek
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
Awatar użytkownika
RzEmYk
Moderator
Moderator
Posty: 2749
Rejestracja: pt 18 lut, 2005 01:25
Skąd jesteś: KDA

Post autor: RzEmYk »

konraf pisze:Komentować chyba nie trzeba.
Akurat jedno trzeba:
Notice I said, &#8220;If used correctly&#8221;.
Zapraszam do opcji Szukaj!
Blaszak: MSI MAG B650 TOMAHAWK, Ryzen 7 7800X3D, DDR5 2x32GB, Arctic Liquid Freezer II 2x120, RTX4080S, W11
kubahh
Light Planes Captain
Light Planes Captain
Posty: 147
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006 12:44
Skąd jesteś: EPWA

Post autor: kubahh »

Chciałem zapytać czy też zauważyliście ten problem, przekładania się czasu lotu w FS na realne. Jak latałem online głównie LND-KRW to zwracałem uwagę na czas lotu, który liczy się od wypychania do lądowania. W realu linie latają 2,5h. Ja, żeby lecieć 2,5h miałem średnią szybkość 0.70M. Nawet w ustawieniu VNAV na najekonomiczniejszą prędkość miałem czasem i 0.79 a zwykle ok. 0.76. Przy prędkości przelotowej dla 738 0.78M robię tą trasę w max 1h40m. No to CZY i JAK jest to odwzorowane w FS, no bo czy w realu samolot miałby lecieć 0.71 jak mógłby 0.78 ? Nawet przy wietrze w czoło dużo nie tracę a cost index 10... . Oczywiście występuje to na każdej trasie a zwłaszcza na długich rejsach gdzie jestem w stanie skrócić lot do 3,5h a lecę też z optymalną prędkością.
Kuba
Awatar użytkownika
tidit
Jet Captain
Jet Captain
Posty: 744
Rejestracja: czw 16 gru, 2004 17:05
Skąd jesteś: EPBC

Post autor: tidit »

A wziąłeś pod uwagę zmianę strefy czasowej? Czasy odlotów/lądowań zawsze są podawane w czasach lokalnych.
ODPOWIEDZ