Vatsim - lizanie cukierka przez papierek
Vatsim - lizanie cukierka przez papierek
Latający systematycznie na VATSIM, jak ja Wam zazdroszczę!.
Ostatnio zaczynam zachowywać się jak Forrest Gump.
Nieustannie dręczy mnie myśl, którą przytaczam żonie przy każdej domowej rozmowie poświęconej zaplanowaniu wolnego czasu, „Chciałbym sobie polatać” a w duchu myślę jak podniesiony do N-tej potęgi:
- chciałbym sobie polatać !
- chcę sobie tylko polatać !!
- chcę k....... sobie k.......... tylko k........ trochę k....... polatać na Vatsimie k.......... m..........!!!!!!!!!!!!”, co za świat.
Rodzina jest najważniejsza no i dupa, nie polatam sobie bo zawsze coś jest do zrobienia przy dzieciach.
A kocham je nade wszystko więc nie mogę postępować jak zły tata i kazać sobie nie przeszkadzać bo akurat mam ochotę polatać online.
A jak śpią to też nie mogę , bo trzeba rozmawiać a to im przeszkadza.
I tak w kółko, no do cholery!, jak w „Paragrafie 22” z przygodą kapitana Johna Jossariana.
A jak już dostaję przepustkę na kompa, to mi przeszkadzają, przypomnę tu kokosankę.
Tak też w wolnych chwilach łączę się z Vroute i oglądam , kto tam fruwa w wirtualnym świecie, zdarza mi się też zalogować podczas zlotów i oglądać brać wszelaką.
JAK JA WAM ZAZDROSZCZĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!
Jak spotkam tego , który mi powiedział o Vatsimie, to mu chyba walnę.
To tam tylko takie pisanie, ale boli ta sytuacja jak brak nikotyny w biurze, niby można iść zapalić, ale czasu nie ma.
Pozdrowiona dla Was wszystkich
Robert
Ostatnio zaczynam zachowywać się jak Forrest Gump.
Nieustannie dręczy mnie myśl, którą przytaczam żonie przy każdej domowej rozmowie poświęconej zaplanowaniu wolnego czasu, „Chciałbym sobie polatać” a w duchu myślę jak podniesiony do N-tej potęgi:
- chciałbym sobie polatać !
- chcę sobie tylko polatać !!
- chcę k....... sobie k.......... tylko k........ trochę k....... polatać na Vatsimie k.......... m..........!!!!!!!!!!!!”, co za świat.
Rodzina jest najważniejsza no i dupa, nie polatam sobie bo zawsze coś jest do zrobienia przy dzieciach.
A kocham je nade wszystko więc nie mogę postępować jak zły tata i kazać sobie nie przeszkadzać bo akurat mam ochotę polatać online.
A jak śpią to też nie mogę , bo trzeba rozmawiać a to im przeszkadza.
I tak w kółko, no do cholery!, jak w „Paragrafie 22” z przygodą kapitana Johna Jossariana.
A jak już dostaję przepustkę na kompa, to mi przeszkadzają, przypomnę tu kokosankę.
Tak też w wolnych chwilach łączę się z Vroute i oglądam , kto tam fruwa w wirtualnym świecie, zdarza mi się też zalogować podczas zlotów i oglądać brać wszelaką.
JAK JA WAM ZAZDROSZCZĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!
Jak spotkam tego , który mi powiedział o Vatsimie, to mu chyba walnę.
To tam tylko takie pisanie, ale boli ta sytuacja jak brak nikotyny w biurze, niby można iść zapalić, ale czasu nie ma.
Pozdrowiona dla Was wszystkich
Robert
Heh, doskonale Roberta rozumiem. U nas rządzi teraz 5 miesięczny maluch. Taki to wiek, że najbardziej aktywny jest wlasnie wieczorami. W zasadzie tak do 21:30 mozna zapomniec o komputerze, bo nie ma czasu. Jedynie w weekend mozna znaleźć chwilę czasu, a tak to tylko z doskoku odpalam sobie FS (gdy małżonka małego karmi) i bawię tak tylko, niezobowiązująco.
Jeszcze off-line mozna sobie polecieć, zapauzować....ale co to za latanie off-line
Tak więc, dziecko/dzieci fajna sprawa, bo jakby nie patrzeć zmienia całkowicie życie ale zmienia "niestety" na naszą, fanow latania, niekorzyść.
Jeszcze off-line mozna sobie polecieć, zapauzować....ale co to za latanie off-line
Tak więc, dziecko/dzieci fajna sprawa, bo jakby nie patrzeć zmienia całkowicie życie ale zmienia "niestety" na naszą, fanow latania, niekorzyść.
Bartek
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
-
Kuba Mędrzycki
- Light Planes Captain

- Posty: 65
- Rejestracja: pt 24 lis, 2006 01:33
- Skąd jesteś: EPWA
Przyznam, że gdybym miał na głowie jakieś "ogony" i nie dysponował odpowiednią ilością czasu, chyba bym zrezygnował z tej pasji. Tak mi się w tej chwili wydaje. Jestem od blisko roku, do tego stopnia pochłonięty wirtualnym lataniem, że szlag by mnie trafił, gdyby podczas lądowania po kilkugodzinnym locie, ktoś mi kazał wyjść z psem,. tudzież obrać ziemniaki. Błe... Również nie wyobrażam sobie, że musiałbym wstawać codziennie skoro świt i nie móc latać sobie wtedy kiedy lubię najbardziej, czyli w nocy.
Łatwo sie poddajesz ... a raczej byś się poddał.Kuba Mędrzycki pisze:Przyznam, że gdybym miał na głowie jakieś "ogony" i nie dysponował odpowiednią ilością czasu, chyba bym zrezygnował z tej pasji. Tak mi się w tej chwili wydaje. Jestem od blisko roku, do tego stopnia pochłonięty wirtualnym lataniem, że szlag by mnie trafił, gdyby podczas lądowania po kilkugodzinnym locie, ktoś mi kazał wyjść z psem,. tudzież obrać ziemniaki. Błe... Również nie wyobrażam sobie, że musiałbym wstawać codziennie skoro świt i nie móc latać sobie wtedy kiedy lubię najbardziej, czyli w nocy.
Marcin
A co to za atrakcja z latania jeśli średnio 9h na trasę lata w Twoim przypadku autopilot? Masz 9h na czytanie ksiązki, obranie ziemniakow i sto innych spraw.Kuba Mędrzycki pisze:Przyznam, że gdybym miał na głowie jakieś "ogony" i nie dysponował odpowiednią ilością czasu, chyba bym zrezygnował z tej pasji. Tak mi się w tej chwili wydaje. Jestem od blisko roku, do tego stopnia pochłonięty wirtualnym lataniem, że szlag by mnie trafił, gdyby podczas lądowania po kilkugodzinnym locie, ktoś mi kazał wyjść z psem,. tudzież obrać ziemniaki. Błe... Również nie wyobrażam sobie, że musiałbym wstawać codziennie skoro świt i nie móc latać sobie wtedy kiedy lubię najbardziej, czyli w nocy.
-
Kuba Mędrzycki
- Light Planes Captain

- Posty: 65
- Rejestracja: pt 24 lis, 2006 01:33
- Skąd jesteś: EPWA
Nie , po prostu nie wyobrażam, aby podczas lotu(niekoniecznie aż 9cio-godzinnego), ktoś mi marudził nad głową, albo płatał się między kablami.ciemny21 pisze: Łatwo sie poddajesz ... a raczej byś się poddał.
Co nie oznacza, oczywiście, że w trakcie długich tras, nie oddaję się innym przyjemnościom.
Swoją droga, nie dalej jak wczoraj, mój kolega z linii, nie wziął udziału w Varze, gdyż właśnie stwierdził, że nie mając w domu wystarczającego spokoju, nie mógłby się wystarczająco skupić na zawodach i tym samym, mógłby narobić problemów sobie i innym.
He he próbowałem ale na razie z miernym skutkiem. Jak na "opętanego" patrzą.Nie pozostaje Ci nic innego jak wciągnąć rodzinkę w swoje pasje.
A może znasz jakiś sprawdzony sposób?
No właśnie, wiem Konraf, że mnie rozumiesz. Jeszcze raz gratulacje, wielkie!.Heh, doskonale Roberta rozumiem. U nas rządzi teraz 5 miesięczny maluch
Był kiedyś świetny tytuł jednej z polskich, kultowych komedii " Kochaj albo rzuć". I co tu wybrać?
.No to i ja się dopiszę do tej listy. Cierpie na chroniczny brak czasu. Jeden lot off-line tygodniowo, z kilkukrotnym pauzowaniam to szczyt moich marzeń
Dzieci? czy coś innego?
Ha ha ha,Przyznam, że gdybym miał na głowie jakieś "ogony" i nie dysponował odpowiednią ilością czasu, chyba bym zrezygnował z tej pasji
Marzenie Rzemyk, marzenie, przynajmniej dla mnie, tylko marzenie. 9 h za sterami, no brzmi jak czarny dowcipNiektórzy latają za wilką wodę na UNICOMIe i też sobie pewnie to chwalą.
Życzę Tobie Kuba, by Ci się zaczęło plątać jak najszybciej. Bo to właśnie jest dylemat, kochasz bo to twoje, cieszysz się jak się rodzi a potem kilka lat wychowywania. I czar młodości pryska jak przysłowiowa bańka mydlana.Nie , po prostu nie wyobrażam, aby podczas lotu(niekoniecznie aż 9cio-godzinnego), ktoś mi marudził nad głową, albo płatał się między kablami.![]()
No i dla przykładu, zobaczcie o której ten post piszę, właśnie mam wolny czas.
Normalnie duchowy i emocjonalny horror.
-----------------------------------------------
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Nie. Nie dzieci. Choć ten stan juz chyba długo nie potrwa...Thermo pisze:.No to i ja się dopiszę do tej listy. Cierpie na chroniczny brak czasu. Jeden lot off-line tygodniowo, z kilkukrotnym pauzowaniam to szczyt moich marzeń
Dzieci? czy coś innego?
a ten stan jest mi znanytym czasem to głównie praca,
.........dodam, że w wolnej chwili, pomiędzy obowiązkami taty, tymi porannymi i wieczornymi, oczywiście,
Dobre !Dzieci/PAXy sadzać w pierwszym rzędzie
żonę awansować do rangi F/O
i cleared to take off
A to dopiero by było,................... żona?................ wolę jak robi za F/O w domu.
Ostatnio zmieniony czw 01 sty, 1970 01:00 przez ROBTEEK, łącznie zmieniany 1 raz.
-----------------------------------------------
Pozdrawiam
Pozdrawiam
W domu to pewnie CaptainThermo pisze:wolę jak robi za F/O w domu.
A tak na poważnie to ja mam dwoje i latam praktycznie tylko nocami. Córka śpi praktycznie obok kompa więc txt only( czasami uda mi się jakiś zlocik za dnia i wtedy jest voice), ale do txt też można się przyzwyczaić .
Pozdrawiam i uszy do góry
AZT013
Próbowałem, w locie to OK. ale podczas startu lub lądowania to czysta manualna ekwilibrystyka. Ja nie daję rady. Więc w wolny czasie tak mniej więcej 22 - 0,30 coś tam latam ale tylko offline. Ale to przecież profanacja i po 10 latach przestało mnie rajcować.A tak na poważnie to ja mam dwoje i latam praktycznie tylko nocami. Córka śpi praktycznie obok kompa więc txt only( czasami uda mi się jakiś zlocik za dnia i wtedy jest voice), ale do txt też można się przyzwyczaić .
Ale , że maluchy się nie budzą?. zazdroszczę.
-----------------------------------------------
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Pomaga umieszczenie klawiatury z boku tak, aby mieć do niej dostęptylko jedną ręką (czy prawa czy lewa już zależy od Twojego "miejsca pracy i zabawy"). Wówczas zawsze masz drugą rękę wolną i nawet przy manualym lądowaniu możesz swobodnie pisać do tower. Pomocne jest też dodatkowe oświetlenie na klawiaturę (nawet głupia lampka pod USB dużo da).
Pozdrawiam
[edit]
Tomku, trening czyni mistrza. Nie trzeba nic innego robić, żeby móc szybko pisać na klawiaturze. Po kilku(nastu) godzinach takiego pisania jedną ręką można to robić naprawdę bardzo sprawnie. Poza tym system skrótów na VS jest dość rozbudowany i komunikat w stylu "clrd ils33, will rep estab" czy "clrd for p/b and s/u, will report when ready to taxi" nie zajmuje wiele czasu. NO chyba, że ktoś w międzyczasie rozmawia jeszcze z trzema osobami na privie.
Pozdrawiam
[edit]
Tomku, trening czyni mistrza. Nie trzeba nic innego robić, żeby móc szybko pisać na klawiaturze. Po kilku(nastu) godzinach takiego pisania jedną ręką można to robić naprawdę bardzo sprawnie. Poza tym system skrótów na VS jest dość rozbudowany i komunikat w stylu "clrd ils33, will rep estab" czy "clrd for p/b and s/u, will report when ready to taxi" nie zajmuje wiele czasu. NO chyba, że ktoś w międzyczasie rozmawia jeszcze z trzema osobami na privie.
Ostatnio zmieniony sob 17 lis, 2007 02:47 przez D. Design, łącznie zmieniany 1 raz.
Staszek, właśnie spróbowałem, no nie !, nie, nie, nie idzie tak.D. Design pisze: Tomku, trening czyni mistrza. Nie trzeba nic innego robić, żeby móc szybko pisać na klawiaturze. Po kilku(nastu) godzinach takiego pisania jedną ręką można to robić naprawdę bardzo sprawnie. Poza tym system skrótów na VS jest dość rozbudowany i komunikat w stylu "clrd ils33, will rep estab" czy "clrd for p/b and s/u, will report when ready to taxi" nie zajmuje wiele czasu. NO chyba, że ktoś w międzyczasie rozmawia jeszcze z trzema osobami na privie.
Włąśnie !, choć 15 lat grałem na perkusji, to lewa ręka zawsze nią pozostanie.Stachu, ja akurat też gram na instr. klawisz. , ale dla innych taka maniana klawiszowo-rękowa to inny wymiar ..
A może kiedyś wymyślą komendy na numerki. Byłoby łatwiej, prawdasz?
Panowie jeszcze jedno pytanko, tak by było łatwiej, czy w Squawbox można ustawić tak by kliknąć myszką raz na kontro w Matrixie i by automatycznie ustawiała się jego częstotliwość?.
-----------------------------------------------
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Żale!!
Jak was czytam to zrzędzicie jak stare baby przy herbacie przy pięknym poranku i tylko jak by było gdy, jak to mi źle
Znam powiedzenie "Dla chcącego nic trudnego."
Znam powiedzenie "Dla chcącego nic trudnego."
Captain 767-300ER Level-D with FS2Crew 
GG: 8500530
GG: 8500530
Re: Żale!!
Pewnie, to zależy tylko od własnych priorytetów, czyli rzeczy, które są ważniejsze od innych. Dla wielu np. opieka nad małym dzieckiem staje się ważniejsza od latania na Vatsim... no i to jest raczej zrozumiałe - stąd okresowy brak czasu na latanie online.Blade847 pisze:Znam powiedzenie "Dla chcącego nic trudnego."
Nie jest łatwo przyzwyczaić rodzinę do codziennych, choćby dwugodzinnych lotów. Jak mieszka się samemu w pokoju z komputerem, to jeszcze pół biedy, można latać w nocy. Ale jak masz w łóżku żonę i małe dziecko w pokoju obok...? To już takie proste nie jest. Poza tym niewiele osób zrozumie, o co chodzi w tym kilkugodzinnym siedzeniu przy komputerze, gdzie nic się nie dzieje.
Re: Żale!!
Drogi Kolego, wydaje mi się , że nie masz pojęcia o czym pisałem w tym temacie i to czytanie nie poszerzyło twojej wiedzy.Jak was czytam to zrzędzicie jak stare baby przy herbacie przy pięknym poranku i tylko jak by było gdy, jak to mi źle
I na Ciebie - Przyjdzie taki czas, przyjdzie czas,............ jak śpiewała jedna z polskich wokalistek.
-----------------------------------------------
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Re: Żale!!
Thermo pisze:SolistkaI na Ciebie - Przyjdzie taki czas, przyjdzie czas,............ jak śpiewała jedna z polskich wokalistek.![]()
W życiu przychodzi taki czas jak to mawiał mój nieżyjący niestety kolega - "Koniec harcerstwa". I nie ma co zazdrościć i żyć w jakimś rozdarciu ale mieć świadomość, że jeśli coś jest dla nas pasją to i tak do tego wrócimy. Pozostaje jedynie cierpliwie na ten moment czekać .
Jako że to trochę luźniejszy temat, zadam tu pytanie, bo jakiś czas już porównuje http://forum.projectopensky.com/index.p ... 24&t=22661
i nie wiem. Co to są "eyebrows", czyli "brwi" w samolotach? Jakiś rodzaj statecznika, czy może jakiś specyficzny element malowania?

Edit:
Właśnie się skapnąłem - małe okienka nad głównymi.
i nie wiem. Co to są "eyebrows", czyli "brwi" w samolotach? Jakiś rodzaj statecznika, czy może jakiś specyficzny element malowania?
Edit:
Właśnie się skapnąłem - małe okienka nad głównymi.
Mija kolejny miesiąc a ja ciągle nie mogę sobie polatać. Krach na całości.
Komp nie działa, Kokosanka miała komunię więc nie mogłem nic zrobić.
Teraz chce jeździć na rowerze w wolnej chwili więc znowu nic nie zrobię.
Najmniejsza w rodzinie idzie spać dopiero o 21,30 to już za późno i nie mam siły nic robić.
A w pracy młyn. pozostaje tylko czytanie postów i podglądanie na Vroute kto tam kontroluje i kto lata.
No i znowu muszę napisać, jak ja Wam zazdroszczę!
Komp nie działa, Kokosanka miała komunię więc nie mogłem nic zrobić.
Teraz chce jeździć na rowerze w wolnej chwili więc znowu nic nie zrobię.
Najmniejsza w rodzinie idzie spać dopiero o 21,30 to już za późno i nie mam siły nic robić.
A w pracy młyn. pozostaje tylko czytanie postów i podglądanie na Vroute kto tam kontroluje i kto lata.
No i znowu muszę napisać, jak ja Wam zazdroszczę!
-----------------------------------------------
Pozdrawiam
Pozdrawiam
....jak dzieci wyprowadzą się z domuwegi pisze:Nie bój nic, jeszcze odrobisz
Bartek
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
aha, trzy godzinki w samotności? nie da rady.
A żeby było bardziej wk.................jąco, codziennie przejeżdżam koło Okęcia RW 29 i z pięknego nowo otwartego wiaduktu oglądam sobie ptaszki, jak odlatują i przylatują.
A raz na jakiś czas to i mi przed balkonem samolot przeleci w drodze na 29.
Jedyne co się zmieniło to postępująco-narastający stan mojej obojętności bo i tak nic na to nie poradzę.
A żeby było bardziej wk.................jąco, codziennie przejeżdżam koło Okęcia RW 29 i z pięknego nowo otwartego wiaduktu oglądam sobie ptaszki, jak odlatują i przylatują.
A raz na jakiś czas to i mi przed balkonem samolot przeleci w drodze na 29.
Jedyne co się zmieniło to postępująco-narastający stan mojej obojętności bo i tak nic na to nie poradzę.
-----------------------------------------------
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Tak sobie czytam i myślę, że ja warunków wiele lepszych nie mam. Ale staram się sobie jakoś radzić - udaje się polecieć tak średnio z raz w tygodniu.
Sam mam brzdąca trochę ponad dwuletniego - nie da sie latać popołudniami, bo po prostu niemożliwe byłoby go odgonić. Wracam z pracy tak ok. 17. Mnóstwo obowiązków poza pracą - zajmowanie się właśnie dzieckiem, ciągle jakieś sprzątanie, załatwianie i takie tam. Ciągnę budowę domu, co też zajmuje dużo czasu. Na razie jesteśmy w dwóch pokojach, więc komputer stoi przy łóżku i żona marudzi jak późno latam. Nocne loty odpadają. Nie bardzo wyobrażam sobie latanie tras tak powyżej dwóch godzin.
Bardzo odpowiada mi inicjatywa nocek w środę. Chociaż i tak trudno to wykorzystać.
Ale jak już tą chałupę skończę, to sobie odbiję! Będzie osobny pokój, z dala od sypialni
Obiecuję sobie wolant i pedały, ale pewnie nie będzie kasiorki.
A jak mało czasu, to zawsze można off-line trenować. Nigdy za wiele treningu.
Sam mam brzdąca trochę ponad dwuletniego - nie da sie latać popołudniami, bo po prostu niemożliwe byłoby go odgonić. Wracam z pracy tak ok. 17. Mnóstwo obowiązków poza pracą - zajmowanie się właśnie dzieckiem, ciągle jakieś sprzątanie, załatwianie i takie tam. Ciągnę budowę domu, co też zajmuje dużo czasu. Na razie jesteśmy w dwóch pokojach, więc komputer stoi przy łóżku i żona marudzi jak późno latam. Nocne loty odpadają. Nie bardzo wyobrażam sobie latanie tras tak powyżej dwóch godzin.
Bardzo odpowiada mi inicjatywa nocek w środę. Chociaż i tak trudno to wykorzystać.
Ale jak już tą chałupę skończę, to sobie odbiję! Będzie osobny pokój, z dala od sypialni
A jak mało czasu, to zawsze można off-line trenować. Nigdy za wiele treningu.
Paweł Dragan
Gdańsk
Gdańsk
Hehe, skad ja to znam.Thermo pisze: Jedyne co się zmieniło to postępująco-narastający stan mojej obojętności bo i tak nic na to nie poradzę.
U mnie to wyglada tak, ze dla zabicia głodu latania, odpalam sobie czasami jakis samolot, uruchamiam, poklikam na panelu, zrobię kółko nad lotniskiem....i wolny czas sie konczy
Bartek
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
Albo mam za bardzo wyrozumiałą Zone ,albo jestem kiepskim mężem i ojcem bo ja takich problemów z lataniem nigdy nie miałem ,mimo ze tylko offline, to 4 loty w tyg. jestem w stanie wykonać .Proste, jest czas żeby usiąść z ślubną i pogadać ,nawet 15 minut ,i jest czas wieczorkiem powiedzmy o 21 wskoczyć do pseudo samolotu i nawet EPWA EPKT zrobić ,a ślubna jak kocha to zrozumie, jeżeli powie,, albo ja albo latanie,, to nie kocha
Oczywiście mój przypadek może rożni sie od opisywanego przez Roberta bo tyczy tylko offline ,a zdaje sobie sprawę ze online wymaga jednak większego skupienia.
Oczywiście mój przypadek może rożni sie od opisywanego przez Roberta bo tyczy tylko offline ,a zdaje sobie sprawę ze online wymaga jednak większego skupienia.
To nie jest tak, że żony nie rozumieją, czy mają coś przeciwko lataniu. Ale jest to kwestia wolnego czasu. Po prostu wolny czas zaczyna mi się zwykle ok. 22.00 - trudno już wtedy latać, bo tak między 23 a 24 żoneczka chce już spać. Poza tym on-line zwykle nie ma już kontroli i wtedy już mi się nie chce.
Fakt, że off-line jest łatwiej, bo można pauzować, zapisać i wznowić kiedy indziej. Ale na lot on-line to trzeba mieć tak z dwie godzinki, no może półtora.
Na off-line też jeszcze udaje się wygospodarować trochę czasu...
Fakt, że off-line jest łatwiej, bo można pauzować, zapisać i wznowić kiedy indziej. Ale na lot on-line to trzeba mieć tak z dwie godzinki, no może półtora.
Na off-line też jeszcze udaje się wygospodarować trochę czasu...
Paweł Dragan
Gdańsk
Gdańsk
Jacek, Ty nie masz żony, tylko anioła pod tym względem
Pozdrów Edytę 
zapraszam ->http://www.vlatanie.blog.pl/ - aktualizacja 6.03.2011
Zgadzam sie z Pawłem. Moja małżonka też jest wyrozumiała pod tym względem ale jak mam czas, to na zegarku jest średnio 21:00-21:30. Wtedy to już mi sie nie chce zabierać za latanie. Owszem, off-line możnaby, bo save niby można zrobić ale jak ktoś zasmakował on-line, to off-line to tak, jakby się przesiąść z kolorowego TV plazma, na starego czarno-białego grata. Oglądać się da ale to już nie to.
Bartek
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
Regulamin Forum - Proszę przeczytać przed napisaniem posta
No właśnie, to nie to samo.
A teraz kolejny miesiąc przelatuje, Kokosanka jedzie na wakacje, mniejsza pod opieką babci a ja co?, zamiast siadać i robić kompa to działeczkę sobie kupiłem.
Duuuuuuuuuuużo pracy mnie czeka.
I znowu nie polatam.
Oooooooooch ! chyba sobie na otarcie łez do Jacka M. pojadę w ciągu pracy i wspólnie na symulatorze polatamy, tak z godzinkę.
Albo może jakieś fotki na Okęciu porobię.
A teraz kolejny miesiąc przelatuje, Kokosanka jedzie na wakacje, mniejsza pod opieką babci a ja co?, zamiast siadać i robić kompa to działeczkę sobie kupiłem.
Duuuuuuuuuuużo pracy mnie czeka.
I znowu nie polatam.
Oooooooooch ! chyba sobie na otarcie łez do Jacka M. pojadę w ciągu pracy i wspólnie na symulatorze polatamy, tak z godzinkę.
Albo może jakieś fotki na Okęciu porobię.
-----------------------------------------------
Pozdrawiam
Pozdrawiam








