Jakiś czas temu myślałem nad czymś co mogło by uratować jakąś część samolotów i mam taki pomysł. Potrzebne rzeczy do wykonania takiej procedury to 3 Spadochrony towarowe i woda pod samolotem , piloci na wysokości przelotowej wprowadzali by samolot w stan przeciągnięcia oraz wyłączyć silnik przy prędkości przeciągnięcia otworzyć 3 spadochrony towarowe i czekać do uderzenia w wodę myślicie że sprawdziłoby się to ? trzeba było by sprawdzić w tunelu aerodynamicznym .Przecież spadochrony towarowe zrzucają czołgi które ważą 50 ton .
Wg. mnie mało samolotów ulega awarii w "bezpiecznych" miejscach.
Powiedzmy że taki samolot użyłby takich spadochronów nad Atlantykiem to mała szansa że w porę ktoś dopłynął do niego.
Ale podziwiam Nigdy się nie zastanawiałem jakby tu uczynić latanie bezpieczniejszym
Najlepiej w ogóle nie latać
A teraz na serio. Ja myślałem, że żeby pozbyć się terrorystów na pokładzie piloci mogli by mieć specjalny panel, dzięki któremu mogliby odpalić np. gaz usypiający/łzawiący itd. Mieli by oczywiście drzwi bardziej odporne na uderzenia... Co o tym myślicie?
Nie zakladam nowego tematu...
Chcialem dopytac jak to jest z czarnymi skrzynkami i ich synchronizacja. Otoz wszyscy dookola mowia, ze po katastrofie trzeba zsynchronizowac dane parametrow lotu z rozmowami.
To czy skrzynka nie zapisuje kodow czasowych aby mozna to bylo zrobic w 10 min?
Nowoczesne to mają już więcej wspólnego z kartami pamięci/pendrive'ami, czyli są wykonane (nośniki danych) w technologii FLASH, albo i jeszcze lepszej. Zero ruchomych części, nagrywanie ponadto obrazu z kokpitu i inne bajery.
W końcu pewnie będą nagrywać dźwięk Dolby Digital i obraz FullHD
Nie wiem. Za bardzo się na kompach nie znam. Ale diabli wiedzą, czego używa wojsko, lotnictwo, albo co nawymyślali naukowcy. Kiedyś czytałem o prototypie dysku twardego w którym zapisuje dane mikroskopijna rozgrzana igła na tafli czegoś podobnego do parafiny. Cały dysk ma wielkość pudełka po zapałkach i poj. 120GB. W którymś CHIP-ie to przeczytałem. Wymyślili już telewizory CRT, w których każdy piksel jest obsługiwany osobnym działem elektronowym, bo to podobno eliminuje wady LCD i plazmy.
A co do początku tematu, to była kiedyś katastrofa na b. dużym pokazie sam. MIG-? (wyposażony w kompy)
- pod koniec pokazu główny komputer się zawiesił (jak Windows) i co może zrobić biedny pilot walczący z "Windowsami" spadając z wys. 100 m?
Na MiG-u 29 można wyłączyć komputer i sterować ręcznie. W F-16 się nie da. Tu rzeczywiście jest problem, bo chociaż komputery są zdublowane ze 17 razy, a oprogramowanie przetestowane i zabezpieczone 100 tys razy, to jeśli komputer "sfiksuje" np od uderzenia pioruna, to co wtedy? Czerwona wajcha i wysiadka?