
Kurs – jest kierunkiem między kierunkiem północnym a kierunkiem poruszania się obiektu.
Oczywiście, że Ziemia nie jest sferą, oczywiście, że w przypadku samolotów mamy do czynienia z wiatrem. Ale zajmijmy się na chwilę sferą i rozważania ograniczmy do sfery. A dodatkowo zajmijmy się obiektami poruszającymi się po powierzchni tej sfery, nie biorąc pod uwagę żadnych dodatkowych sił działających na ten obiekt (wiatr, siła odśrodkowa) a tylko siłę, która nadaje im ruch prostoliniowy. Aby na tej sferze wyznaczyć kurs – czyli kąt – musimy go wyznaczyć między jakimiś prostymi. Jakim?. Ano stycznymi do sfery w punkcie, w którym go wyznaczamy. Jedna z nich jest kierunkiem północnym, druga kierunkiem poruszania się obiektu. Kąt ten jest jednakowoż zawarty także między powierzchniami kół wielkich, które otrzymamy, jeśli sferę przetniemy płaszczyznami: 1. Zawierającymi dane proste 2. Przechodzącymi przez środek sfery.
Jeżeli chcemy się poruszać po sferze stałym kierunkiem, to musimy się poruszać po kole wielkim. Poruszając się po kole wielkim – różnym od równika i południków – w każdym momencie mamy inny kurs.
Załóżmy, że na tej sferze narysujemy sobie „zwrotnik raka”. Przyjmijmy, że na nim jest „radiolatarnia”. Będąc w punkcie radiolatarni zaczynamy podążać kierunkiem wyznaczonym przez jej radial 90 stopni. Czy podążając w takim kierunku będziemy się poruszać po zwrotniku? Nie. Będziemy się poruszać po kole wielkim. Po przebyciu drogi wyrażonej kątem 180 stopni znajdziemy się w punkcie antypodycznym tej radiolatarni i będzie to punkt na „zwrotniku koziorożca”. Zatem aby poruszać się po zwrotniku raka musielibyśmy ciągle korygować nasz kierunek w lewo.
Belfegor napisał:
co do kierunków 0 stopni o 180 stopni nie mam wątpliwości. Ale 90 i 270 stopni? Wydaje mi się, że jeżeli nad zwrotnikiem wyruszę kursem 90 stopni i nie będę korygował kierunku, to kurs się będzie zmieniał i nie polecę wzdłuż zwrotnika o czym pisałem wyżej. Jeśli zaś wyruszę na równiku kierunkiem wyznaczonym przez kąt 90, to bez żadnych korekt stale mój kurs będzie wynosił 90 stopni.Belfegor pisze:Oczywiście, chyba że to akurat kurs (geograficzny) 0, 90, 180 lub 270 stopni - obrazuje to np. trzeci obrazek: http://www.tpub.com/conte.../14030_39_1.jpgCzy lecąc w stałym, niezmiennym kierunku południki geograficzne też przecinamy pod zmiennym katem?
BTW. Jeżeli będę się poruszał tak, że w każdym momencie będę utrzymywał stały kurs, to wszystkie południki będę przecinał po tym samym kątem – kątem równym kursowi
Czy uznasz to co napisałem za poprawne, Pitorze?
Napisałeś też:
Czy w tych słowach masz na myśli lot równoległy do linii drogi?A dla ostatecznego zamulenia tematu przypomnę, że różnica pomiędzy kursem, a linią drogi wynika z wiatru i rzadko kiedy bywa stała nawet na krótkich odcinkach.
Pozdrawiam serdecznie



