wodowanie
Moderator: PZL Belfegor
wodowanie
ilekroć latałem nad jakąś większą wodą zawsze milutka stewardesa coś tam kombinowała
z kamizelką ratunkową,
przyznam, że zawsze bardziej interesowała mnie ta paniusia niż ta kamizelka,
dlatego mam pytanie: czy 737 albo767 może jako tako awaryjnie usiąść na wodę?
z kamizelką ratunkową,
przyznam, że zawsze bardziej interesowała mnie ta paniusia niż ta kamizelka,
dlatego mam pytanie: czy 737 albo767 może jako tako awaryjnie usiąść na wodę?
-
NET
Pozostaje kwestia, czym różni sie wodowanie od wpadnięcia do wody.
Jakoś nie wyobrażam sobie siebie w wildze z perspektywą pływania.
PS
Dla tych którym mogłoby sie to w przyszłości przydac
.
Na wyrównaniu należy energicznie się przechylić, tak aby końcówka skrzydła zahaczyła o tafle wody i wykonać tym samym tzw cyrkiel.
Jakoś nie wyobrażam sobie siebie w wildze z perspektywą pływania.
PS
Dla tych którym mogłoby sie to w przyszłości przydac
Na wyrównaniu należy energicznie się przechylić, tak aby końcówka skrzydła zahaczyła o tafle wody i wykonać tym samym tzw cyrkiel.
Zdaje sie ze na discovery pokazywali historie porwania samolotu pasazerskiego .Po przedluzajacym sie locie zabraklo paliwa i samolot wodowal niedaleko plazy.
Roztrzaskal sie w drobny mak, ale Pilot i kilku pasazerow jakims cudem przezylo.
Przy zetknieciu z woda nie wygladalo jeszcze zle slizgal sie po wodzie i zapowiadalo sie calkiem dobrze pozniej niestety zaczal sie rozlatywac.
Roztrzaskal sie w drobny mak, ale Pilot i kilku pasazerow jakims cudem przezylo.
Przy zetknieciu z woda nie wygladalo jeszcze zle slizgal sie po wodzie i zapowiadalo sie calkiem dobrze pozniej niestety zaczal sie rozlatywac.
-
shymon
Nawiązując do ostatniej odpowiedzi kolegi Red4d'a. Też oglądałem to 100 razy w telewizji i muszę zaznaczyć, że samolot nie wodował "prosto". Był przechylony może o 15 stopni na lewe skrzydło. Co mogło spowodować oderwanie tegoż skrzydła a co za tym idzie roztrzaskanie sie całego samolotu. Tak ja to "widzę".
Pozdrawiam
Pozdrawiam
-
aviator
- Light Planes Captain

- Posty: 84
- Rejestracja: czw 19 lut, 2004 23:35
- Skąd jesteś: FIR Warszawa
Każde wodowanie przy prędkości ~250 km/h kończy się roztrzaskaniem samolotu...
przepis dobry dla "pierdopędów", ale nie dla ustrojstwa latającego o masie kilkudziesięciu ton i wspomnianej powyżej prędkości....
PS
Dla tych którym mogłoby sie to w przyszłości przydac .
Na wyrównaniu należy energicznie się przechylić, tak aby końcówka skrzydła zahaczyła o tafle wody i wykonać tym samym tzw cyrkiel.
przepis dobry dla "pierdopędów", ale nie dla ustrojstwa latającego o masie kilkudziesięciu ton i wspomnianej powyżej prędkości....
aviator pisze:Każde wodowanie przy prędkości ~250 km/h kończy się roztrzaskaniem samolotu...
PS
Dla tych którym mogłoby sie to w przyszłości przydac .
Na wyrównaniu należy energicznie się przechylić, tak aby końcówka skrzydła zahaczyła o tafle wody i wykonać tym samym tzw cyrkiel.
przepis dobry dla "pierdopędów", ale nie dla ustrojstwa latającego o masie kilkudziesięciu ton i wspomnianej powyżej prędkości....
Oczywiste jest, że kazdy cyrkiel konczy się rozbiciem lub tylko potrzaskaniem ( w przypadku pierdopędów" ).
Sens tego manewru to gwałtowne wytracenie predkości kosztem niszczonego skrzydła. Własnie po to, żeby nie walić w wode z predkością 250 na godzine. "Pierdopęd" z chowanym podwoziem powinien ładnie siąść bez cyrkla, ze stałym może skapotować.
Taka wolna myśl. Ilu ludzi żyłoby do dzisiaj gdyby po obcieciu silnika lądowali do przodu +- 30 stopni, mając w perspektywie celowanie kadłubem miedzy przeszkody lub cyrkiel po bardzo krótkim "dobiegu". Mając do końca pełna sterowność.
