Strona 1 z 1

wodowanie

: pt 05 lis, 2004 20:24
autor: zbyszek
ilekroć latałem nad jakąś większą wodą zawsze milutka stewardesa coś tam kombinowała
z kamizelką ratunkową,
przyznam, że zawsze bardziej interesowała mnie ta paniusia niż ta kamizelka,
dlatego mam pytanie: czy 737 albo767 może jako tako awaryjnie usiąść na wodę?

: pt 05 lis, 2004 21:29
autor: SP-TFU
Da się wszystkim o ile nie jest górnopłatem lub śmigłowcem. Da się nawet zlinem 42 - sprawdzone.

: sob 13 lis, 2004 18:09
autor: NET
Wodowac mozesz chyba wszystkim - kwestia tego po jakim czasie samolot/smiglowiec pojdzie na dno i jak szybko sie z niego wydostaniesz :lol:

: sob 13 lis, 2004 18:45
autor: SP-TFU
Pozostaje kwestia, czym różni sie wodowanie od wpadnięcia do wody.
Jakoś nie wyobrażam sobie siebie w wildze z perspektywą pływania.

PS
Dla tych którym mogłoby sie to w przyszłości przydac :).
Na wyrównaniu należy energicznie się przechylić, tak aby końcówka skrzydła zahaczyła o tafle wody i wykonać tym samym tzw cyrkiel.

: sob 13 lis, 2004 19:07
autor: Red4d
Zdaje sie ze na discovery pokazywali historie porwania samolotu pasazerskiego .Po przedluzajacym sie locie zabraklo paliwa i samolot wodowal niedaleko plazy.
Roztrzaskal sie w drobny mak, ale Pilot i kilku pasazerow jakims cudem przezylo.
Przy zetknieciu z woda nie wygladalo jeszcze zle slizgal sie po wodzie i zapowiadalo sie calkiem dobrze pozniej niestety zaczal sie rozlatywac.

: sob 13 lis, 2004 20:19
autor: shymon
Nawiązując do ostatniej odpowiedzi kolegi Red4d'a. Też oglądałem to 100 razy w telewizji i muszę zaznaczyć, że samolot nie wodował "prosto". Był przechylony może o 15 stopni na lewe skrzydło. Co mogło spowodować oderwanie tegoż skrzydła a co za tym idzie roztrzaskanie sie całego samolotu. Tak ja to "widzę".

Pozdrawiam

: wt 16 lis, 2004 14:48
autor: aviator
Każde wodowanie przy prędkości ~250 km/h kończy się roztrzaskaniem samolotu...
PS
Dla tych którym mogłoby sie to w przyszłości przydac .
Na wyrównaniu należy energicznie się przechylić, tak aby końcówka skrzydła zahaczyła o tafle wody i wykonać tym samym tzw cyrkiel.

przepis dobry dla "pierdopędów", ale nie dla ustrojstwa latającego o masie kilkudziesięciu ton i wspomnianej powyżej prędkości....

: wt 16 lis, 2004 16:50
autor: SP-TFU
aviator pisze:Każde wodowanie przy prędkości ~250 km/h kończy się roztrzaskaniem samolotu...
PS
Dla tych którym mogłoby sie to w przyszłości przydac .
Na wyrównaniu należy energicznie się przechylić, tak aby końcówka skrzydła zahaczyła o tafle wody i wykonać tym samym tzw cyrkiel.

przepis dobry dla "pierdopędów", ale nie dla ustrojstwa latającego o masie kilkudziesięciu ton i wspomnianej powyżej prędkości....

Oczywiste jest, że kazdy cyrkiel konczy się rozbiciem lub tylko potrzaskaniem ( w przypadku pierdopędów" ).
Sens tego manewru to gwałtowne wytracenie predkości kosztem niszczonego skrzydła. Własnie po to, żeby nie walić w wode z predkością 250 na godzine. "Pierdopęd" z chowanym podwoziem powinien ładnie siąść bez cyrkla, ze stałym może skapotować.

Taka wolna myśl. Ilu ludzi żyłoby do dzisiaj gdyby po obcieciu silnika lądowali do przodu +- 30 stopni, mając w perspektywie celowanie kadłubem miedzy przeszkody lub cyrkiel po bardzo krótkim "dobiegu". Mając do końca pełna sterowność.