Strona 1 z 1

Głos w sieci

: śr 08 gru, 2004 16:15
autor: shine
Witam.
Na początku dodam ze napisalem podobny post na PolishVatsim ale zapewne nie wszyscy przegladają oba fora wiec...
Kilka słów o brzemiennej w skutkach decyzji która zapewne wiekszość z latających online podjęł juz lub podejmie w przyszłosci - chodzi mianowicie o zmiane komunikacji z tekstowej na głosową - /V/...

Zaczynalem online calkiem niedawno i przyznam ze mialem w planach zacząć odrazu od voice ale z roznych względów przewaznie wiązących sie nowością sytucji - roznorakością i iloscia materiału do przyswojenia (czytaj lekkiego stresu) niezrobiłem tego i zacząłem via tekst.Tekst był w komunikacji ale oczywiscie słuchalem wymiany informacji kontroler-pilot (między innymi pilotami) podczas swoich lotów online co pozwoliło dojrzeć decyzji zapewne szybciej.
Piersze jakby ciepłe spostrzezenia.
Podczas pierwszego kontaktu - mialem wrazenie ze bardzo czegos brakuje - czego?Tego co do tej pory było ciagle dostępne w razie "zgubienia" = mozliwości zerknięcia w tekst - posilenia się nim przy readback'u.brak tego objawił się chwilą zastanowienia i prosbą o ponowne podanie polecenia - ale zaraz po tym brak ten spowodował chęc przestawienia sie na inne widzenie i to własnie trzeba szybko przyswoić.Nie twierdze ze to najłatwiejsza rzecz na ziemi ale twierdze ze im szybciej nastąpi taka zmiana jest prostrza do wykonania wiec kazdy czas jest dobry(bo wcześniejszy niż mógłby być ;) ) by taką zmiane zaprowadzić.Dla mnie to jeszcze długo bedzie początek - zapwne przez to błędy - prośby o powtórki - poprostu uczenie się kolejnej czynności ale mającej niebagatelny wpływ na realnosć lotu.Brak tu juz rozpraszania i zajmowania przez SB ekranu by redbackować tracąc przy tym z oczu przyrządy w sensie swego rozproszenia.Zdaje sobie sprawe ze mozna dojść do wielkiej wprawy w komunikacji tekstowej - sam pisze takze po ciemku z klawiaturą pod stolem jesli trzeba wiec nie chodzi o szybkość pisania jako argument in plus.Realność przy głosie naprawde zwieksza przyjemnośc o wielki procent i chocby dlatego warto.Warto takze dla samego siebie bo jak pisalem nie od razu Rzym.. to jednak jego budowa jest satysfkacją jaich mało.Napisalem tego posta bo tak jak zaznaczylem juz na PolishVatsim sam szukalem ...zachęty? pomocy ? przeglądając archiwum i takie posty napewno nastroiły by mnie jeszcze bardziej optymistycznie - skoro inni mogą...chcą... wiec coś w tym jest. Zachęty do robienia ciekawych i uprzejamniających naszą "miłość"(latanie) nam samym i innym rzeczy nigdy za wiele - wiec ten post potraktujcie prosze jako taką własnie zachęte ...skoro inni mogą... warto spróbować.

Jesli macie ochote spróbować - zróbcie to a ochote przenieście na inny zrealizowany zapewne później cel ;)

Mam nadzieje ze komuś się to przyda.Jesli ktoś miałby ochote rozwiac wątpliwości i usłyszec o optymiźmie od NEWBIE zapraszam via mail - gg - pw .

Jacek

: śr 08 gru, 2004 17:33
autor: lechende
Korfant? To jak bedzie :) ? ;)

: czw 09 gru, 2004 08:21
autor: konraf
My name is konraf, James konraf a nie zaden korfant.

Co do voice....no kusi mnie czasami - nie powiem - zeby przejsc na voice ale przy tekscie zatrzymuje mnie kilka czynników. Po pierwsze nie mam pojecia jak AVC reaguje na hałas w tle. Komp stoi w tzw. "salunie". Jest tam i tv i sprzet grający. W zasadzie jest tam zawsze glosno. Nie wiem czy te hałasy nie przeniosą sie na AVC (tym bardzie, ze mikrofonu na pewno nie kupie łączonego ze słuchawkami ale jakis wolnostojący - mam za dobre słuchawki - przeznaczone rowniez do odsłuchów audio - zeby z nich rezygnowac...glosników komputerowych wogole nie uzywam). Sprawa druga to chyba lenistwo. Z reguły nie tkwie non-stop przy kompie (szczegolnie podczas dluzszych lotów). A to sobie kawke zrobie, a to porozmawiam z małżonką. Słysze bing-bang...to wiem, ze ktos do mnie nadaje i podchodze do kompa. Z voice juz trzeba sie wsłuchiwac w transmisje, czy aby ktos nie wywołuje Aztec002. Tak, ze text mi szczegolnie nie przeszkadza, nie liczac podejscia do ladowania, gdy trzeba robi readback jedną reką, drugą kontrolowac samolot.
Wiem, ze trace na realizmie....ale cos za cos.

: czw 09 gru, 2004 08:47
autor: ToTom
konraf pisze:Po pierwsze nie mam pojecia jak AVC reaguje na hałas w tle.
Spokojnie. Ja mam zawsze w saimsamolocie huk silników a czasem Toto na coś się uweźmie. Kwestia ustawienia AVC i tyle. Poza tym nadajesz tylko wtedy jak chcesz coś powiedzieć, a nie jak w skype, to nie zbiera całej dyskoteki z tła.
konraf pisze:(...)mikrofonu na pewno nie kupie łączonego ze słuchawkami ale jakis wolnostojący - mam za dobre słuchawki - przeznaczone rowniez do odsłuchów audio - zeby z nich rezygnowac...
Na czas latania, na te 2 godzinki, to ja nie używam duzych słuchawek, bo sie uszy pocą. Mam takie małe, co mają pałąk z tyłu, za 14pln. I mikrofon przed ustami, nawet jak zapisuję redback i szukam czegoś na mapach. Dodatkowo słyszę dzięki temu co się dzieje w mieszkaniu, a to ważne (żeby nie zostać zaskoczonym w simsamolocie przez teściową :lol:
konraf pisze:Sprawa druga to chyba lenistwo.
Nie Ty, tym się nie wykręcisz ;)
konraf pisze:Z reguły nie tkwie non-stop przy kompie (szczegolnie podczas dluzszych lotów). (...) Z voice juz trzeba sie wsłuchiwac w transmisje, czy aby ktos nie wywołuje Aztec002.
Eno nie... ma być as real. Mi przez to właśnie ciężko się na vatsim zebrać, bo wiem z doświadczenia, że trzeba miec ze 2 godzinki wyjęte z życia, ale wiesz jak jest...
Poza tym akurat kombinuje panel radiowy, z pokrętłem, przełacznikiem Standby itp. Szczegóły znasz. To dopiero będzie wypas ;)
No i w SB3 odpadnie koniecznośc AVC, AVCTuner itp... Chociaż te programy raz poustawiane działają bez kłoptów.
Polecam voice!

: czw 09 gru, 2004 10:00
autor: lechende
co do dobrych słuchawek ;)

mam tez dobre duze słuchawki odsłuchowe i nie wymienie na mniejsze i dlugo szukałem wyjscia z mikrofonem zeby nie był nabiurkowy.

zakupiłem mikrofon nagłowny na cienkim giętkim pałąku. rozebrałem, zmontowałem nie_na_ stałe i dziala w komplecie ;)

cięzko sie pije przy nim, ale jest to zdecydowanie lepsze rozwiazanie niz nabiurkowe.

: czw 09 gru, 2004 12:01
autor: ToTom
Z tymi słuchawkami to żeby była jasność...
Silnik simsamolotu mam na głośniki zapuszczony. Jest i odpowiednia głębia basu, i surrond... A słuchawki + mikrofon tylko i wyłacznie do AVC (jak już gdzie indziej opisywałem, radio to u mnie drugi komputer...) A do słuchania ATC takie małe sa idealne. Basy żadne, nie przenoszą buczenia, które czasem się zdarza, lekkie, kark nie boli... No i słychać co się naokoło dzieje - i mieszkanie i simsamolot ;)
Jak ktoś ma wszystko na jednej karcie to inna bajka, ja mam akurat na dwóch.

: czw 09 gru, 2004 12:18
autor: konraf
ToTom pisze:Poza tym nadajesz tylko wtedy jak chcesz coś powiedzieć, a nie jak w skype, to nie zbiera całej dyskoteki z tła.
Heh....to jak bede nadawał bedzie komunikat do małzonki: "cisza prosze-nadaje, telewizor Mute, rozmowy stop" ;)

: czw 09 gru, 2004 12:24
autor: ToTom
konraf pisze:
ToTom pisze:Poza tym nadajesz tylko wtedy jak chcesz coś powiedzieć, a nie jak w skype, to nie zbiera całej dyskoteki z tła.
Heh....to jak bede nadawał bedzie komunikat do małzonki: "cisza prosze-nadaje, telewizor Mute, rozmowy stop" ;)
Jestem przekonany, że po odpowiedniej dawce poszukiwań na www i kilkuset godzinach testów, można zrobić urządzenie, które po naciśnięciu przycisku nadawania w AVC, automatyczni będzie właczało mute w TV, oraz wyświetlało wielki czerwony napis nad Tobą: Cisza! nadawanie...
Akurat zrobienie takiego neona to 5 minut, nieco gorzej z Mute, ale da się.
Wystaczy przypiłować, podkleić, cos przykręcić, może nieco powiercic i polutować i będzie.
Ps. Tak na poważnie. Rozmawiałem z Misiem kiedyś via Skype, i mimo iz w tle słyszałem jego TV, to nie przeszkadzało to za wiele. Zapewniam Cię, AVC dobrze ustawiony wychwytuje tylko głos simpilota.

Głos w sieci

: czw 09 gru, 2004 23:48
autor: janita
Przy zastosowaniu dwóch kart dźwiękowych nawet po, mam nadzieję, przypadkowym zrestarowaniu się FS w czasie lotu w dalszym ciągu miałem łączność z kontrolą. Zawsze łączność w obie strony jest 5/5.

: pt 10 gru, 2004 01:15
autor: shine
Tak to chyba najlepsze rozwiązanie 2 karty jesli ma się jeden komputer.Sam szukam teraz drugiej no i oczywiście teraz tylko ćwiczyć i szybko przestawić się na słuchanie/mówienie i wprawiać się.Mam tylko nadzieje ze kontrolerzy wytrzymają to wprawianie ;)
Pozdrawiam

: pt 10 gru, 2004 08:37
autor: maver
Ja też posiadam dwie karty. Jedna zintegrowana na płycie, która obsługuje dźwięki z FS-a, drugą zaś zakupiłem za 30 zł w pierwszym lepszym komputerowym i tam mam AVC,Team Speakera, SKYpe w zależności gdzie latam. Zalety? Wreszcie lecąc ATR-em wiem co kontrola ma mi do powiedzenia, radio 5/5. Wady? Jak już Konraf powiedział nie ma czasu na zrobienie kawy (chociaż ja zawsze informuje kontro, że odchodzę od sprzętu i żeby na tekscie do mnie pisał). Osobiście polecam VOICE - mniej szaleństwa na podejściu przy większym ruchu. Pozdrawiam.

: wt 29 mar, 2005 13:22
autor: konraf
Mamy SB3 z wbudowanym voice i coraz bardziej mnie kusi, zeby przejsc na voice. W sumie jak sie tak zastanowic, to mowienia (zeby mogło małzonce przeszkadzac) nie ma za wiele. Przy dobrych wiatrach, odezwac sie mozna 10 razy (z tego z 5 na ziemii).

Wczoraj testujac SB3 nasłuchwiałem komunikacji voice. Co mnie martwi to kiepska jakosc dzwieku w przypadku niektórych kontrolerów (o pilotach juz nie mowie). Zwykle wynika to (chyba) ze złego umieszczenia mikrofonu (zbyt blisko ust), przez co zamiast wyraznych komunikatów dociera niemal jednostajne, niewyraźne buczenie.
Niebagatelne znaczenie ma na voice osłuchanie. Na text widze np. direct LIN i juz. A na voice, direct Lima, India, November ;) Najpierw trzeba to wyłapac, potem w głowie zdekodowac po czym wykonac. I to mnie tez troche odstrasza (mam nadzieje, ze np. intersetions nie sa tak samo literowane).

: wt 29 mar, 2005 13:29
autor: SP-LOB
konraf pisze:[...](mam nadzieje, ze np. intersetions nie sa tak samo literowane).
Zelży gdzie i zależy jaki kontro.

: wt 29 mar, 2005 13:43
autor: ags
Bądź dzielny, przechodź na voice. Intersections są zazwyczaj czytane, chyba ze ktoś nie zrozumie, albo nazwy w rozsądny sposób wymówić się nie da. Niektorzy czytają też nazwy VORów.

: wt 29 mar, 2005 14:30
autor: JeV
konraf, na poczatku nic z tego belkotu nie rozumialem, kwestia wprawy. Kiedy zaczynalem to co drugie zdanie prosilem o powtorzenie txt.

Lima India November.... chyba o wiele latwiej zrozumiec na voice niz szybko wypowidziane LIN / LININ

intersection, czyta sie generalnie w calosci, ale jesli pilot nie zrozumie no to oczywiscie:
November Echo Romeo Kilo India itd.

: czw 19 maja, 2005 08:32
autor: konraf
Witam

Juz jakis czas temu przesiadłem sie na voice (małżonka nawet jakos to znosi, czasami sie smieje z tej naszej "gwary"....i sie pyta od czasu do czasu "co tam za Julie mamy"..."a ten Oskar to kto" ).
Generalnie voice to piekna sprawa. Przyznaje. Wymaga jednak dyscypliny. Doskonale opisywał to ostatni biuletyn PL-VACC. Juz nie raz niemal szlag mnie trafiał jak probowałem sie dopchac do komunikacji (a na płycie - w tym przypadku EPWA - wcale nie było duzo samolotów) ze swoim np: "ready for taxi".
Niestety, wielu pilotów albo nie wie co chce powiedziec, albo wie ale zamiast zebrac mysli do kupy i sklecic jedno, szybkie zdanie nawija i nawija (yyy....aaaa....hmmm...), blokując pasmo, albo pyta na ogolnym kanale o sprawy, o jakie nie powinno sie pytac na tymże kanale.
W takich przypadkach jednak txt był dla pilota (z mojego punktu widzenia) prostszy. Wysyłałem komunikat i juz (owszem, tez czekałem zeby z moim tekstem nie wlezc miedzy czyjes readback'i).

Pomijam juz kwestie poruszaną TUTAJ
Kilka razy byłem swiadkiem jak jakis SAS czy inny Malev czekał biedak i nie wiedział czy juz moze zaczac nadawac czy nie, bo co drugi komunikat był po polsku.

Pozdrawiam

: czw 19 maja, 2005 13:22
autor: Artur S.
W takich przypadkach jednak txt był dla pilota (z mojego punktu widzenia) prostszy. Wysyłałem komunikat i juz (owszem, tez czekałem zeby z moim tekstem nie wlezc miedzy czyjes readback'i).

Niekoniecznie :? Sama procedura take off może jest stosunkowo do przełknięcia, ale approach i landing to już masakra: żeby potwierdzić coś txt, musisz oderwać przynajmniej jedną rekę od Joya a wzrok od przyrządów pokładowych - nieraz potwierdzanie tekstem np "cleared for landing" przypłaciłem później żebraniem ;) o "missed approach". Przy używaniu voica nie ma takich problemów. Niestety, dopóki mieszkam w jednopokojowym mieszkaniu pozostaje mi tylko txt :cry: Ale przynajmniej mogę posłuchać jak chłopaki nawijają - a są tacy którym naprawdę wychodzi to całkiem, całkiem!

: czw 19 maja, 2005 13:29
autor: konraf
Artur mi tego nie musisz mowic. Sam na voice latam od ilu...2 m-cy moze.

To co pisałem wyzej tyczyło wlasnie takiego zatoru na voice jak np. wczoraj na EPWA i miało zastosowanie do samej zgody na lot, kołowania, startu. Txt na podejciu czy odejsciu to makabra :)

Nie wiem z kim tam zamieszkujesz w tym pokoju ale ja mam to samo. Mieszkanie co prawda 2 pokoje ale komp w jednym pokoju razem z TV, hi-fi. Wiec jak lece, to zonka zwykle jest gdzies obok i jakos sie przyzwyczaiła (albo nie przyzwyczaiła tylko nic nic mowi).

: czw 19 maja, 2005 13:39
autor: Eloy60
jak chce cos powiedziec do mikrofonu, to podnosze reke z wyprostowanym palcem (nie, nie... nie srodkowym) ;) to jest znak dla moich pan, ze maja na ta chwile przymknac dzioby. na razie skutkuje.

: czw 19 maja, 2005 13:48
autor: Artur S.
Artur mi tego nie musisz mowic. Sam na voice latam od ilu...2 m-cy moze.
To co pisałem wyzej tyczyło wlasnie takiego zatoru na voice jak np. wczoraj na EPWA
Zgadza się - zauwazyłem, że wczoraj w pewnym momencie powstał mały zator na voice, ale chyba generalnie było "ciasno", bo dopiero po dobrych 20min minutach udało mi się odlecieć do EPGD.

Nie wiem z kim tam zamieszkujesz w tym pokoju ale ja mam to samo. Mieszkanie co prawda 2 pokoje ale komp w jednym pokoju razem z TV, hi-fi. Wiec jak lece, to zonka zwykle jest gdzies obok i jakos sie przyzwyczaiła (albo nie przyzwyczaiła tylko nic nic mowi)

Też mieszkam z żoną, TV, HF-i i kompem w jednym pokoju. Wprawdzie szukamy już "normalnego" tj. większego mieszkania, ale póki co z voicem nie będę narazie ryzykował ;)