Strona 1 z 1

Lądowanie wg przyrządów Antkiem.

: sob 06 sie, 2005 14:34
autor: CHESTER
Mam takie pytanie. Czy ktoś z was lata tak jak jest tu napisane http://www.fssierra.webd.pl/podejsciean2.doc ?? Zajrzyjcie i sie wypowiedzcie. Ja tak latam i zachęca wszystkich by tego spróbowali bo to sie da zrobić. :) Pozdrawiam.

Ps.
A może ukrywają się tu prawdziwi piloci wojskowi na przykład i lądowali tak w realu ?? :lol:

: pn 08 sie, 2005 21:07
autor: M_Kobielak
Wedlug mnie bez sensu. Wszystko jest przekombinowane.

: pn 08 sie, 2005 21:45
autor: tidit
Nie przekombinowane, tylko profesjonalne ;)

: pn 08 sie, 2005 22:43
autor: SP-TFU
"Po przelocie nad DRL należy zmienić zakres pracy radiokompasu na BRL i kontynuować dalsze zniżanie z prędkością pionową zniżania 2-3 m/s z takim wyliczeniem, aby nad BRL wysokość wynosiła 100m.
Po wyjściu z chmur należy wzrokowo poprawić podejście do lądowania i wykonać lądowanie."

Typowo szkoleniowy (chyba) schemat z zakrytą kabiną, bo trzeba mieć jaja żeby podchodzić do lotniska na 300 metrach w chmurach na dwie NDB bez worow i GPSów przy podstawie kilkudziesięciu metrów z setką nad bliższą. Bliższa - 1 km

: pn 08 sie, 2005 22:56
autor: tidit
No ale musi dawać dziką satysfakcję, jak się wszystko uda ;)

: wt 09 sie, 2005 01:13
autor: Sebastian
tidit pisze:No ale musi dawać dziką satysfakcję, jak się wszystko uda ;)
No i o to w wirtualnym lotnictwie chodzi... :)

P.S. Dzieki CHESTER za pozwolenie zamieszczenia szkolki na mojej stornie.

: wt 09 sie, 2005 09:58
autor: kszerszu
Za to w realnym chodzi chyba o to zeby wyjsc z tego calo.

: wt 09 sie, 2005 14:33
autor: aviator
Toż to nie wyższa szkoła jazdy tylko podstawówka w lataniu na przyrządy :P . Bez tej umiejętności nikt nie zda egzaminu z ifra....

: wt 09 sie, 2005 17:51
autor: SP-TFU
Pewnie, że buła z masłem w lataniu treningowym z daszkiem (wtedy mozna wyczyniać wszystko), a jedyne co moze sie przytrafić to fest opier.
Latanie de facto po kręgu na 200-300 metrach z podstawą kilkudziesięciu metrów zabawne nie jest.

: wt 09 sie, 2005 18:17
autor: aviator
Latanie de facto po kręgu na 200-300 metrach z podstawą kilkudziesięciu metrów zabawne nie jest.
Dlaczego nie.... dopóki nie musisz lądować to zabawa jest przednia, złwaszcza na antku gdy masz sprawny radiowysokościomerz :P

Poza tym "nauka radziecka" zna takie przypadki, że lądujący na tym samolocie dowiadywali się że są na ziemi dopiero kiedy poczuli uderzenie kołami o beton...., zresztą jako "człowiek od Przepióry" pewnie słyszałeś, może i widziałeś o ile nie uczestniczyłeś w tym "treningu" :roll: ;) .....

: wt 09 sie, 2005 19:27
autor: SP-TFU
Trafnie zauważyłeś: "dopóki nie musisz lądować" w takich warunkach.
Jeden jedyny raz lądowałem z podstawą około 80 metrów wracając znad Soliny(VFR) i bardzo się pilnowałem żeby drugiego takiego razu nie było.
A dla treningu to można nawet przelecieć wilgą po mostem (Ku...n), ciekawe czy ktoś to po nim powtórzył?

: wt 09 sie, 2005 22:05
autor: CHESTER
SP-TFU pisze:bo trzeba mieć jaja żeby podchodzić do lotniska na 300 metrach w chmurach na dwie NDB bez worow i GPSów przy podstawie kilkudziesięciu metrów z setką nad bliższą.
Dzieki za te wypowiedzi. Ta, którą cytuje spodobała mi się najabardziej. Podoba mi się też jeszcze jedna wypowiedź aviatora o czasie kiedy dowiadywali się piloci, że są już na ziemi gdy poczuli uderzenie kół o betonowy pas gdy podstawa chmur była niska, a w zasadzie ANTEK lądował we mgle.
Ja w FSie tak latam wg tego systemu pod okiem wujka i staram się to robic jak najbardziej profesjonalnie. Dzięki wiedzy wujka udaje mi się to chyba. Moją wiedzą moge się dzielić z wami na łamach tego forum. Wiem, że za dużo osób nie lata An-2 ale może ci co latają skorzystają z tego. I wierzcie mi, że to nie jest żadna kombinacja jak ktoś tam napisał tylko full real.
aviator pisze:Toż to nie wyższa szkoła jazdy tylko podstawówka w lataniu na przyrządy . Bez tej umiejętności nikt nie zda egzaminu z ifra....
No właśnie...

Pozdrawiam i zachęcam do kolejnych wypowiedzi w tej dyskusji :)

: wt 09 sie, 2005 22:32
autor: M_Kobielak
CHESTER pisze: I wierzcie mi, że to nie jest żadna kombinacja jak ktoś tam napisał tylko full real.
Ten co pisal o kombinacji ma od czasu do czasu polatac na An2 w "full realu".

Z tego co zrozumialem sa to procedury wojskowe i... juz widze skad sa takie przekombinowane.

Nie chcialbym w ciezkim IFR myslec o tych wszystkich cyferkach. Nauczono mnie robic to troche prosciej.

Jako zabawa i trening na FS fajnie, ale watpie aby w dniu dzisiejszym ktokolwiek latal na ANie w ten sposob, scisle przestrzegajac tego co jest na tych schematach (no, moze poza wojskiem).

: wt 09 sie, 2005 23:05
autor: CHESTER
M_Kobielak pisze: Nie chcialbym w ciezkim IFR myslec o tych wszystkich cyferkach. Nauczono mnie robic to troche prosciej.


To znaczy jak to można zrobić prościej?? Poza tym ja latam w abrdzo ciezkim IFR w nocy i myśle o tych cyferkach i to nie jest takie trudne. Poza tym to nie ma znaczenia wiekszego czy to fatalne warunki czy piekna pogoda bo za każdym razem wszystko musi wygladać tak samo co do sekundy. Bo dla nie wtajemniczonych czasem po systemie latały dwa i więcej antków (oczywiście każdy w innym miejscu kręgu) i jeśli by nie mysleli o cyferkach to by na siebie powpadali.
M_Kobielak pisze: Jako zabawa i trening na FS fajnie, ale watpie aby w dniu dzisiejszym ktokolwiek latal na ANie w ten sposob, scisle przestrzegajac tego co jest na tych schematach (no, moze poza wojskiem).


Oczywiście ja też wątpie, że poza wojskiem ktoś tak lata. Ale już mówie dlaczego tak sądze. Lotniska aeroklubowe raczej nie mają takich środków jak NDB w osi pasa. Poza tym piloci antków z aeroklubów to piloci pieknej pogody i cieniasy więc im to niepotrzebne :twisted:.

: wt 09 sie, 2005 23:21
autor: SP-TFU
Dużo łatwiej jest klasycznym racetrackiem, wystarcza stoper i oszacowanie poprawki na wiatr. Wyżej i więcej czasu.
Fakt, że w cywilu nikt nie bedzie kontynuował podejścia poza bliższą i niżej niż sto metrów ( najczęściej jeszcze wyżej) co w tym schemacie jest normą.

: śr 10 sie, 2005 00:06
autor: Bober
Jeżeli lecisz w realu bez GPS,z zepsutym odbiornikiem VOR/ILS/DME(zakładam awarię obu zestawów) na lotnisku bez pokrycia radarowego, bez widoczności i bez paliwa potrzebnego na przelot na "zapas" to umiejętność takiego podejścia może być jedyną twoją szansą.
Myślę że dlatego w wojsku ćwiczyło,a może jeszcze ćwiczy się takie procedury.
W FS to dla mnie super zabawa!
pzdr
bober