Jak wbić się do kokpitu? ;)
Moderator: PZL Belfegor
-
El Wieczor
- Cadet

- Posty: 46
- Rejestracja: wt 05 gru, 2006 15:02
- Skąd jesteś: ppp
Jak wbić się do kokpitu? ;)
Tak mnie ciekawi... jaka jest szansa, że załoga pozwoli szaremu człowiekowi pobyć choć przez chwilę w kokpicie i się poprzyglądać? Czy takie atrakcje to tylko dla znajomych, czy zwyczajny Kowalski może spróbować spytać? Jeśli już to kogo pytać i jak argumentować? Ilu z Was miało taką przyjemność i w jakich okolicznościach?
Podczas moich corocznych wojaży zagranicznych zawsze udawało mi się złożyć wizytę w kokpicie i pstryknąć kilka fotek, czasem nakręcić filmik oraz of course porozmawiać z pilotami. Niestety, jedynie tylko przed startem albo po wylądowaniu. Podczas lotu piloci obawiali się utraty licencji, gdyby informacja o "obcym w kokpicie" przedostała się na zewnątrz. W wakacje w dostaniu się do kabiny pilotów często pomaga mi koszulka Aztec Airways - załoga zazwyczaj jest zaintrygowana cóż to za linia i "kim zacz" ja jestem
Generalnie łatwiej dostać się do kabiny po wylądowaniu, i często trzeba być trochę natrętnym w stosunku do stewardess, bo to niestety one stanowią pierwszą ale na szczęście ostatnią "linię obrony". 
Pzdr - Artur S.
Pzdr - Artur S.
- Załączniki
-
- Fotka z wakacyjnego wylotu na Cypr
- Cypr.jpg (80.19 KiB) Przejrzano 11883 razy
AZT017 (WAW)
Core i7 6700K, ASUS MAXIMUS VIII RANGER, 16GB/2666MHz, MSI GTX970, OS Win7/64bit, SSD Crucial 250GB, FS2004
Core i7 6700K, ASUS MAXIMUS VIII RANGER, 16GB/2666MHz, MSI GTX970, OS Win7/64bit, SSD Crucial 250GB, FS2004
-
cicki
W kwietniu zeszlego roku lecialem Wizzairem. Chcialem tylko rzucic okiem do kokpitu a skonczylo sie na locie na jumpseat. Pod tym linkiem dokladna "relacja" z mojej podrozy - > http://www.lotnictwo.fora.pl/viewtopic.php?t=4264
Potwierdzam co Artur napisal - jak juz przekonasz stewe, zeby spytala pilotow, czy mozesz wejsc do kokpitu, to jest to juz 80% sukcesu!
Potwierdzam co Artur napisal - jak juz przekonasz stewe, zeby spytala pilotow, czy mozesz wejsc do kokpitu, to jest to juz 80% sukcesu!
-
Kuba Mędrzycki
- Light Planes Captain

- Posty: 65
- Rejestracja: pt 24 lis, 2006 01:33
- Skąd jesteś: EPWA
Kiedyś było zdecydowanie łatwiej. Jednak, z tego co wiem to po 09/11, kategorycznie zabroniono komukolwiek poza obsługa wchodzić do kokpitu. Ciekawe dlaczego...?;))
W 1996tym podcxzas lotu do Amsterdamu(B737), udało nam się z kolegą "władować" do kokpitu w trakcie lotu. Mam nawet krótki film z tej wizyty, ale niestety na VHSie:/ Może uda mi się go jakoś zgrać do komputera, to wtedy podrzucę tutaj. W tym samym też 97mym, leciałem B747 z LA i drzwi do kokpitu były przez sporą część lotu po prostu otwarte.
W 1996tym podcxzas lotu do Amsterdamu(B737), udało nam się z kolegą "władować" do kokpitu w trakcie lotu. Mam nawet krótki film z tej wizyty, ale niestety na VHSie:/ Może uda mi się go jakoś zgrać do komputera, to wtedy podrzucę tutaj. W tym samym też 97mym, leciałem B747 z LA i drzwi do kokpitu były przez sporą część lotu po prostu otwarte.
-
Kuba Mędrzycki
- Light Planes Captain

- Posty: 65
- Rejestracja: pt 24 lis, 2006 01:33
- Skąd jesteś: EPWA
Hm? Leciałeś First Class??
No właśnie. Już się tłumaczę
)))
Lecieliśmy większoą grupą z LA do Warszawy przez Amsterdam(jak łatwo się domyśleć, byly to KLM), no i wszedłem na pokład jak biały człowiek, pokazałem "wejściówkę", po czym pani stewardessa wskazała ręką i powiedziała "on upstair".
Wtedy nie wiedziałem, że na pięterku jest jedynka. Z resztą pierwszy raz leciałem JJ. Zająłem miejsce, ale rzeczywiście po chwili wydało mi się, że jest jakoś tak... wygodnie, dużo miejsca i w ogóle wow. Pomyślałem, że to jedna z atrakcji 747-takie wygodne szerokie fotele, które na dodatek można rozsunąć. Coś mi zaczęło jednak nie pasować, bo jakoś tak pustawo było na górze, a znajomi też gdzieś wsiąkli.
Zszedłem na dól i wtedy dopiero zobaczyłem co się tam na dole dzieje - ludzie upchani niczym baby z kiełbasą w pekaesie do Garwolina:) Cóż, różnicy między górą a dołem nie dało się nie zauważyć. Ot i cała tajemnica mojego siedzenia tuż za kokpitem:) Nie wiem do dziś jak to się stało, że "załapałem" się na jedynkę, no ale jak pani powiedziała - na górę, to na górę.
Jednak z tym nie wpuszczaniem na piętro, to może coś teraz się zmieniło, bo wówczas czyli 10 lat temu, kolega "z dołu" przyszedł bez problemu na górę zobaczyć te "cuda":)
No właśnie. Już się tłumaczę
Lecieliśmy większoą grupą z LA do Warszawy przez Amsterdam(jak łatwo się domyśleć, byly to KLM), no i wszedłem na pokład jak biały człowiek, pokazałem "wejściówkę", po czym pani stewardessa wskazała ręką i powiedziała "on upstair".
Jednak z tym nie wpuszczaniem na piętro, to może coś teraz się zmieniło, bo wówczas czyli 10 lat temu, kolega "z dołu" przyszedł bez problemu na górę zobaczyć te "cuda":)
Ostatnio zmieniony pt 09 lut, 2007 22:09 przez Kuba Mędrzycki, łącznie zmieniany 3 razy.
- Por.Kornel
- Light Planes Captain

- Posty: 72
- Rejestracja: pn 21 sie, 2006 15:29
- Skąd jesteś: EPOK
Pfi, dwa silniki mniej czy więcej, i kilkaset siedzeń różnicy.
Co do włażenia do kokpitu- to lecąc B-737 kilka lat temu(Antalya-Warszawa) jakaś dziewczyna po prostu wstała z fotela i poszła do kabiny nie pytając się nikogo, czy można, i pstryknęła kilka fotek panelowi (z flashem! Było może kilka minut po północy.)... Stewardessy nawet słowem się nie odezwały do niej
, zero protestu czy potępienia czynu...
-
Kuba Mędrzycki
- Light Planes Captain

- Posty: 65
- Rejestracja: pt 24 lis, 2006 01:33
- Skąd jesteś: EPWA
- Por.Kornel
- Light Planes Captain

- Posty: 72
- Rejestracja: pn 21 sie, 2006 15:29
- Skąd jesteś: EPOK
- Por.Kornel
- Light Planes Captain

- Posty: 72
- Rejestracja: pn 21 sie, 2006 15:29
- Skąd jesteś: EPOK
Kubahh, co do ostatniego, to po herbacie i puszcze Pepsi
chyba nie ma się jakiś większych problemów ze wzrokiem, zwłaszcza, jak się siedziało w rzędzie koło skrzydeł, gdzie widok na kabinę pilotów jest OK i gdy wogule się spać nie chciało (nocny lot, przypominam!), no chyba, że herbata była przeterminowana o kilka lat, i moja torebka herbaty "służyła" w kilku innych liniach lotniczych
Generalnie, to mi się też wydaje, że to była znajoma kogoś z załogi albo ogólnie kwalifikowała się do dwóch pierwszych punktów 
- Por.Kornel
- Light Planes Captain

- Posty: 72
- Rejestracja: pn 21 sie, 2006 15:29
- Skąd jesteś: EPOK
co do wejścia do kokpitu, to pamiętam jak pierwszy raz leciałem samolotem (miałem może z 10lat), leciałem z ojcem bisnes class (z pracy miał bilety
). Nie pamiętam dokładnie jaki to był samolot (możliwe że 737), i w pewnym momencie stewardessa wzięła mnie, i inne dzieciaki, na krótką wizytę w kokpicie. Szkoda tylko że wtedy prawie nie umiałem anglika, a moja miłość do samolotów ograniczała się do robienia kartonowych i drewnianych modeli...
No ale cóż, w wakacje znów lecę, może tym razem się coś uda?
No ale cóż, w wakacje znów lecę, może tym razem się coś uda?



