Angielski dla pilota turystycznego
Moderator: PZL Belfegor
Angielski dla pilota turystycznego
Czy ktos wie jaki poziom angielskiego jest wymagany aby latac za granice ?
Wiem ze piloci komercyjni musza posiadac poziom 4 ale nie wiem czy jest taki sam wymog dla pilotow turystycznych.
Wiem ze piloci komercyjni musza posiadac poziom 4 ale nie wiem czy jest taki sam wymog dla pilotow turystycznych.
www.PrzystanLotnicza.com - Centrum informacyjne i szkoleniowe dla pilotow
- WilkzPolski
- Turboprop Captain

- Posty: 193
- Rejestracja: śr 14 wrz, 2005 20:27
- Skąd jesteś: EPBK
Jako obowiązkowy? Wątpię. 90% lotnisk aeroklubowych trzeba by zamknąć.WilkzPolski pisze:A czy słyszał ktoś o wprowadzeniu j.angielskiego do porządku dziennego w polskim lotnictwie?? Zasłyszałem to gdzieś i raczej mnie to nie cieszy bo to dodatkowe uprawnienia, które trzeba zrobić.
Niektórzy kierownicy lotów nie radzą sobie nawet z polskim, często posiłkując łaciną.
Nie ma natomiast przeciwwskazań do używania angielskiego w rozmowach z FIS czy w obszarze kontrolowanym.
Pozdrawiam AZT011
Ja jako młody miłośnik lotnictwa chciałbym powiedzieć, że żadne, i żeby każdy kierownik lotów musiał mieć papiery oficera FIS, i operacyjny ICAO 6, nawet jeżeli byłby noga w kierowaniu lotami. Wtedy żyć nie umierać, robić papiery i całe wakacje opalać się na kwadracie przy radiu.
Ale niestety, ani wśród pilotów, ani wśród zarządzających lotniskami nie ma miłości do języka angielskiego. I nie rozumiem, czemu mielibyśmy mieć przepisy ostrzejsze od np. francuskich, oni mają realne możliwości uczenia się angielskiego od 60 lat, i jakoś bardzo im to nie pomaga.
A alfsky co do tego posiłkowania się trochę przesadza, ale z angielskim naprawdę jest ciężko. Na FIS już oczywiście full wypas.
Ale niestety, ani wśród pilotów, ani wśród zarządzających lotniskami nie ma miłości do języka angielskiego. I nie rozumiem, czemu mielibyśmy mieć przepisy ostrzejsze od np. francuskich, oni mają realne możliwości uczenia się angielskiego od 60 lat, i jakoś bardzo im to nie pomaga.
A alfsky co do tego posiłkowania się trochę przesadza, ale z angielskim naprawdę jest ciężko. Na FIS już oczywiście full wypas.
No ale czemu fakt ze ktos kto sobie bierze radio bez zadnego licencyjnego umocowania ma wplywac na wymagania jezykowe wobec pilotow. Przeciez w ostatecznosci pilot polskiego jezyka chyba nie zapomni.
Francja ze swoim tradycyjnym oporem wobec jezyka nie powinna akurat dla nas stanowic wiodacego przykladu.
Francja ze swoim tradycyjnym oporem wobec jezyka nie powinna akurat dla nas stanowic wiodacego przykladu.
"Bo final był za krótki..." - stop wirtualnej przemocy
"Ktoś, kto sobie bierze radio" ma już lotnisko i ruch taki jaki sobie stworzy.
Czemu ktoś miałby zmuszać go do nauki języka, z którego przez ostatnie 5 lat skorzystał jeden pilot, i to że akurat się dogadali nie wpłynęło na ruch? Ponieważ i tak lotnisko jest niekontrolowane, pilot może informować o swoich zamiarach, a tak żeby totalnie nikt nie potrafił przekazać, o co mu chodzi, to się chyba nie zdarzyło.
Poza tym, polecam wszystkim test, który można sobie ściągnąć ze strony ULC, przykładowy test na słuchanie z egzaminu wg. norm ICAO.
Jest dosyć specyficzny, otóż dotyczy całkowicie i jedynie latania komunikacyjnego, IFR. W jaki sposób ma sprawdzić frazeologię VFR, nie pytajcie. Widocznie wyszli z założenia, że jak ktoś po 50 godzinach na cessnie będzie w lot łapał zagadnienia pushback-u, pozwolenia na lot IFR, lodzenia na FL180, i to w obcym języku, to umie i VFR.
Tym bardziej niezbędne te zagadnienia są podczas puszczania szybowców za wyciągarką (po angielsku oczywiście).
Czemu ktoś miałby zmuszać go do nauki języka, z którego przez ostatnie 5 lat skorzystał jeden pilot, i to że akurat się dogadali nie wpłynęło na ruch? Ponieważ i tak lotnisko jest niekontrolowane, pilot może informować o swoich zamiarach, a tak żeby totalnie nikt nie potrafił przekazać, o co mu chodzi, to się chyba nie zdarzyło.
Poza tym, polecam wszystkim test, który można sobie ściągnąć ze strony ULC, przykładowy test na słuchanie z egzaminu wg. norm ICAO.
Jest dosyć specyficzny, otóż dotyczy całkowicie i jedynie latania komunikacyjnego, IFR. W jaki sposób ma sprawdzić frazeologię VFR, nie pytajcie. Widocznie wyszli z założenia, że jak ktoś po 50 godzinach na cessnie będzie w lot łapał zagadnienia pushback-u, pozwolenia na lot IFR, lodzenia na FL180, i to w obcym języku, to umie i VFR.
Tym bardziej niezbędne te zagadnienia są podczas puszczania szybowców za wyciągarką (po angielsku oczywiście).
A od kiedy to aeroklub lub wlasciciel ma uprawnienia do upowaznienia kogokolwiek do kierowania ruchem?? I ile areoklubow jest wlascicielami lotnisk? Zastanow sie co piszesz.
"Kierownik lotow" powinien byc wlasnie tym - jak aeroklub urzadza loty po kregu albo szkolenie szybowcowe, to jest zrozumiale ze ktos z pilotami UCZESTNICZACYMI w tych dzialaniach prowadzi rozmowy. Na tym jego rola powinna sie konczyc, nie powinna byc rozciagana na robienie z tego FISu. Bo jak wspomne jak kiedys koledzy szkolacy sie wowczas na szybowce, bedac jeszcze niepelnoletni, opowiadali jak to "odpalali sobie kwadrat", to uwazam to za chore.
BTW, nie rozumiem w obecnych czasach takiej niecheci do angielskiego.
"Kierownik lotow" powinien byc wlasnie tym - jak aeroklub urzadza loty po kregu albo szkolenie szybowcowe, to jest zrozumiale ze ktos z pilotami UCZESTNICZACYMI w tych dzialaniach prowadzi rozmowy. Na tym jego rola powinna sie konczyc, nie powinna byc rozciagana na robienie z tego FISu. Bo jak wspomne jak kiedys koledzy szkolacy sie wowczas na szybowce, bedac jeszcze niepelnoletni, opowiadali jak to "odpalali sobie kwadrat", to uwazam to za chore.
BTW, nie rozumiem w obecnych czasach takiej niecheci do angielskiego.
"Bo final był za krótki..." - stop wirtualnej przemocy
Wg. Ciebie właściciel lotniska nie może decydować, kto, kiedy i w jakiej ilości na nim ląduje?
Jeżeli masz pomysł na oddzielenie osoby nadzorującej ruch aeroklubowy od tej, która informuje o tym ruchu inne statki powietrzne w bliskim rejonie lotniska, to gratuluję, powinieneś to opatentować i natychmiast pójść z tym na jakieś lotnisko o pasie 800x45 - wdrażać.
Ja takich genialnych kolegów nie posiadam, a na kwadracie z reguły siedzi ktoś kompetentny.
I też nie rozumiem niechęci, ale jak będę typowym aeroklubowym wygą, z 60tką na karku, to może zrozumiem.
Jeżeli masz pomysł na oddzielenie osoby nadzorującej ruch aeroklubowy od tej, która informuje o tym ruchu inne statki powietrzne w bliskim rejonie lotniska, to gratuluję, powinieneś to opatentować i natychmiast pójść z tym na jakieś lotnisko o pasie 800x45 - wdrażać.
Ja takich genialnych kolegów nie posiadam, a na kwadracie z reguły siedzi ktoś kompetentny.
I też nie rozumiem niechęci, ale jak będę typowym aeroklubowym wygą, z 60tką na karku, to może zrozumiem.
No Bodziu, jak tu z tobą dyskutować... Pytanie było postawione jasno, kiedy i czy angielski będzie standardem w komunikacji VFR w Polsce. Poza argumentacją dotyczącą lotnisk, można mówić dalej. Ale niech będzie, że wypisuję ciekawe rzeczy, i że to ja na wyłączność namieszałem, bo chyba inaczej do ładu nie dojdziemy.
- WilkzPolski
- Turboprop Captain

- Posty: 193
- Rejestracja: śr 14 wrz, 2005 20:27
- Skąd jesteś: EPBK
Ale teraz ma być służba AFIS (jeśli nie przeinaczyłem) czyli auto informacja. Każdy ma informować każdego i nie ma kierowania lotami, czyt. nie można nakazywać by ktoś coś zrobił. Jedyny wyjątek to relacja Instruktor-uczeń i tu nigdy nie będzie j. angielskiego bo do rozmowy w j.language trzeba mieć uprawnienie, a do uprawnienia radiowego jakiegokolwiek trzeba min. 15h nalotu... a niektórzy dopiero zaczynają latać. Co innego piloci-uczniowie z zaawansowanym nalotem.
Ja wiem, że AFIS to już legendarny temat i z trudem wchodzi w życie... ale w końcu wejdzie w życie, nie?
Ja wiem, że AFIS to już legendarny temat i z trudem wchodzi w życie... ale w końcu wejdzie w życie, nie?
Wilku, nikt Ci, jako dowódcy statku powietrznego, nigdy na lotnisku niekontrolowanym nie rozkaże nic zrobić, dobry kierownik przed każdą komendą używa magicznego słówka 'można' - "SP-ABC, można startować."
I wszyscy szczęśliwi, zero kontroli lotniczej, maksimum informacji.
AFIS - ciekawe, ja już widzę te tłumy polskich pilotów czekających tylko aż będą mogli zgłosić "downwind", ale koniecznie po angielsku!
I wszyscy szczęśliwi, zero kontroli lotniczej, maksimum informacji.
AFIS - ciekawe, ja już widzę te tłumy polskich pilotów czekających tylko aż będą mogli zgłosić "downwind", ale koniecznie po angielsku!


