Instrukcja użytkowania Pirata w locie

Wydarzenia, spotkania, imprezy, szkolenia.

Moderator: PZL Belfegor

ciemny21
Jet 1st Officer
Jet 1st Officer
Posty: 273
Rejestracja: wt 18 paź, 2005 17:57
Skąd jesteś: Gdańsk

Instrukcja użytkowania Pirata w locie

Post autor: ciemny21 »

No własnie ... czy ktoś może ma ww instrukcje ? Szukałem na necie ale znalazłem tylko od juniora, bociana i puchacza
Awatar użytkownika
WilkzPolski
Turboprop Captain
Turboprop Captain
Posty: 193
Rejestracja: śr 14 wrz, 2005 20:27
Skąd jesteś: EPBK

Post autor: WilkzPolski »

Ja jak laszowałem Pirata, to poprosiłem szefa wyszkolenia o jakieś materiały i dał mi oryginalną instrukcję Pirata i to egzemplarza, na którym miałem latać (pod groźbą straty życia jeśli by coś jej się stało). Usiadłem sobie w sali operacyjnej, poczytałem godzinkę, pooglądałem obrazki i zdałem u mechanika częśc techniczną. W ten sam wieczór zrobiłem 2 loty laszujące, a zaraz niedługo trzeci i miałem wpis :)

PS. Ja ci radzę laszować Juniora (pirat ma okropne sterowanie drążkiem, sam się przekonasz ;) )
ciemny21
Jet 1st Officer
Jet 1st Officer
Posty: 273
Rejestracja: wt 18 paź, 2005 17:57
Skąd jesteś: Gdańsk

Post autor: ciemny21 »

no ... u nas tez 'daja pocztac' na miejscu, tylko myslalem ze moze jest gdzies na necie albo ktos ma w pdf'ie, zeby sobie poczytac w domku ;)
okropne sterowanie w sensie, ze 'brakuje lotek' ? a nad juniorem myslalem ... i caly czas mysle :) popytam jeszcze co dla mnie jest 'lepszym rozwiazaniem' i wtedy zdecyduje :)
ps. a ty masz wylaszowanego juniora ?
SP-TFU
Light Planes Captain
Light Planes Captain
Posty: 84
Rejestracja: śr 21 lip, 2004 19:19
Skąd jesteś: EPRU

Post autor: SP-TFU »

Jak masz wybór to się nie zastanawiaj tylko bierz Juniora. W Piracie strasznie du.a boli ( oczywiście nie po nastu minutach).
Awatar użytkownika
WilkzPolski
Turboprop Captain
Turboprop Captain
Posty: 193
Rejestracja: śr 14 wrz, 2005 20:27
Skąd jesteś: EPBK

Post autor: WilkzPolski »

Juniora chcę wylaszować sobie jeszcze w tym sezonie, ale słyszałem, że lata się bardzo fajnie.
Zato wrażenia z pirata są następujące:
ster wysokości chodzi tak luźno jak by coś się urwało, a sterując lotkami masz wrażenie jak by się drążek zablokował. Stery chodzą normalnie. Pierwszą samodzielną termikę to (wiedząc, że jest turbulencja i ostro żuca) to podczas lotu na holu (a zwłaszcza przy ziemi) ludzi tekie rzeczy robią, że pała mięknie. Jak ja startowałem, na samodzielne esowanie i już termika była, to lot na holu odbywał się tak: "O boże! już dobrzrzrz, o boże!!"

W piracie boli to co boli, bo amortyzacja jest pneumatyczna (sama opona - ciśnienie 1,2atn - z tego co pamiętam, w puchadle 3.0 dla porównania), ale nie martw się, junior też ma amortyzację w d... ;)

Zrobie sobie juniora i zapomnę o piracie, tobie też to radzę.
http://aeroklub-podkarpacki.pl/pobierz.php?p=pobierz01 - tutaj masz odpowiedni link do juniora. Pirata niestety nie znalazłem.
aviator
Light Planes Captain
Light Planes Captain
Posty: 84
Rejestracja: czw 19 lut, 2004 23:35
Skąd jesteś: FIR Warszawa

Post autor: aviator »

Mięczaki....
Na przelotach dostaniecie w dupę na tych juniorach, zwłaszcza z Piratem C... :P
Awatar użytkownika
WilkzPolski
Turboprop Captain
Turboprop Captain
Posty: 193
Rejestracja: śr 14 wrz, 2005 20:27
Skąd jesteś: EPBK

Post autor: WilkzPolski »

Jak pilot dobry to i Juniorem szybko i sprawnie zrobi przelot, a jak narazie to ja właśnie Pirata mam wpisanego.
Poza tym Pirat nie jest szybowcem (przynajmniej moim skromnym zdaniem) dobrym dla pilota dopiero co po 3-ciej klasie, bo to latadło jest dosyć stresujące przynajmniej na pierwszą samodzielną termikę. No ale przyznać należy, że Piratem całkiem fajnie się lata jak już przyzwyczaii się do jego fanaberii.

Ja szkoliłem się na Puchaczu i przeskok był o tyle problematyczny, że pirat ma nieco gorzej działające hamulce niż w puchaczu, a dotego na Piracie ląduje się przy 90km/h (na puchadle 100km/h) i przy laszowaniu za pierwszym podejściem dotknąłem ziemi z 15-20m za ogranicznikiem :?

Powiem tak: Jeśli ktoś się szkolił na Puchaczu niech laszuje Juniora; Jeśli ktoś szkolił się na Bocianie no to Pirat będzie chyba najwłaściwszy. Powiązanie Bociana z Piratem jest tylko moim domysłem bo co do Boćka jestem całkowicie zielony (choć zauważyć należy, że obydwa szybowce robione są w starej technologii drewnianej i obydwa - z tego co wiem - lądują z 90-ką na zegarku).
Oczywiście dobrze jest mieć dwa wpisy ;)
SP-TFU
Light Planes Captain
Light Planes Captain
Posty: 84
Rejestracja: śr 21 lip, 2004 19:19
Skąd jesteś: EPRU

Post autor: SP-TFU »

Nie miałem na mysli amortyzacji podwozia tylko komfort siedzenia po kilku godzinach lotu.
PS
Zresztą tylne siedzenie bociana jest doskonałe do produkcji żylaków.
Awatar użytkownika
WilkzPolski
Turboprop Captain
Turboprop Captain
Posty: 193
Rejestracja: śr 14 wrz, 2005 20:27
Skąd jesteś: EPBK

Post autor: WilkzPolski »

Po paru godzinach we szystkich szybowcach ma się dość siedzonka... to jest moment, w którym pilot czuje każdą nierówność fotela.
aviator
Light Planes Captain
Light Planes Captain
Posty: 84
Rejestracja: czw 19 lut, 2004 23:35
Skąd jesteś: FIR Warszawa

Post autor: aviator »

WilkzPolski pisze:...Ja szkoliłem się na Puchaczu i przeskok był o tyle problematyczny, że pirat ma nieco gorzej działające hamulce niż w puchaczu, a dotego na Piracie ląduje się przy 90km/h (na puchadle 100km/h)...
Bez jaj, odejmij dla jednego i drugiego przynajmniej dychę, chyba że mocno dmucha...
...Jeśli ktoś szkolił się na Bocianie no to Pirat będzie chyba najwłaściwszy

To się dopiero zdziwi... Przesiądzie się z patyka co lata sam, na taki którego trzeba umieć pilotować :P
Najwłasciwszym szybowcem po Bocianie był SZD-12, ale to już tylko w Gliwicach chyba można zrobic taki myk ;)
Oczywiście dobrze jest mieć dwa wpisy ;)
Dobrze jest umieć latać choćby jednym typem, a porządnie... :twisted:
ciemny21
Jet 1st Officer
Jet 1st Officer
Posty: 273
Rejestracja: wt 18 paź, 2005 17:57
Skąd jesteś: Gdańsk

Post autor: ciemny21 »

aviator pisze:
WilkzPolski pisze:...Ja szkoliłem się na Puchaczu i przeskok był o tyle problematyczny, że pirat ma nieco gorzej działające hamulce niż w puchaczu, a dotego na Piracie ląduje się przy 90km/h (na puchadle 100km/h)...
Bez jaj, odejmij dla jednego i drugiego przynajmniej dychę, chyba że mocno dmucha...
no...mnie rowniez uczono, ze laduje sie( schodzi , 'celuje w ogranicznik' ) ze 100 :)
no, ale nie wiem... byc moze potem zaawansowani piloci schodza sobie na minimalnej ... ( bo lubia ;) )
aviator
Light Planes Captain
Light Planes Captain
Posty: 84
Rejestracja: czw 19 lut, 2004 23:35
Skąd jesteś: FIR Warszawa

Post autor: aviator »

Nigdzie nie jest powiedziane, że drogowskaz musi iść w stronę którą wskazuje... ;)

Jeśli prędkość przeciągnięcia masz przynajmniej 70 kph (dla maksymalnie obciążonego patyka czyli ponad 550 kg, bo w solo to będzie nawet poniżej 60 kp/h) nie ma sensu gonić go do 100, bo po wyrównaniu i przymknięciu hamulców będzie się niósł i niósł...
ciemny21
Jet 1st Officer
Jet 1st Officer
Posty: 273
Rejestracja: wt 18 paź, 2005 17:57
Skąd jesteś: Gdańsk

Post autor: ciemny21 »

mowie tylko jak nas uczyli na kursie ...
ale nie no bez przesady... przeciez po wyrownaniu nikt nie chowa calkowicie hamulcow, no chyba ze ma ostry niedolot, wiec tak niesc go nie bedzie... zreszta wszystko zalezy od techniki podejscia i .... 4 zakretu :) a poza tym... szybciej=bezpieczniej :P
aviator
Light Planes Captain
Light Planes Captain
Posty: 84
Rejestracja: czw 19 lut, 2004 23:35
Skąd jesteś: FIR Warszawa

Post autor: aviator »

ciemny21 pisze:a poza tym... szybciej=bezpieczniej :P
z tą argumentacją trudno się nie zgodzić. Mimo wszystko polecam wypróbować i samemu ocenić.
ciemny21
Jet 1st Officer
Jet 1st Officer
Posty: 273
Rejestracja: wt 18 paź, 2005 17:57
Skąd jesteś: Gdańsk

Post autor: ciemny21 »

aviator pisze:
ciemny21 pisze:a poza tym... szybciej=bezpieczniej :P
z tą argumentacją trudno się nie zgodzić. Mimo wszystko polecam wypróbować i samemu ocenić.
czemu niby trudno ? ... im wolniej tym blizej przeciagniecia... chwila nieuwagi np w zakrecie i mamy korek ... nie daj bog na małej wysokosci.
Tom
Cadet
Cadet
Posty: 21
Rejestracja: śr 05 paź, 2005 09:36
Skąd jesteś: EPWA/EPRP

Post autor: Tom »

Mam wylaszowanego Bociana, Puchacza, Pirata i Juniora i ok. 60h nalotu.

1. Bocian - praktycznie sam lata, wybacza wiele błedów, hamulce skuteczne średnio szcególnie przy bezwietrznej pogodzie, więc można nauczyć się ładnych ześlizgów ;).
2. Puchacz - doskonały do pierwszych termik i doskonalenia swoich umiejętności, podstawy akrobacji, bardzo skuteczne hamulce, praktycznie można zapomnieć o ześlizgach.
3. Pirat - moim zdaniem pierwszy szybowiec do lotów samodzielnych, na nim właściwie uczy się latać, jeśli sie go opanuje to już ma się "z górki". Dość wymagający w pilotarzu i w szczególności dla płci pięknej dość kłopotliwy w operowaniu hamulcami - troszkę sily trzeba przyłożyć, szczególnie w Piracie C.
4. Junior - po przesiadce z Pirata czułem, jakbym wysiadł ze starego Poloneza i wsiadł do powiedzmy Mercedesa. Szybowiec dla kogoś kto już potrafi troszkę latać. Bardzo czuły na sterowanie, a tym samym robi dokladnie to co chce pilot. Dla mnie bajka. Hamulce- żyleta, schodzi jak kamień, idealny do lądowania w polu.

Wszystkie warunki do srebrnej zrobiłem na Piracie C, do przelotu Juniorem niestety brakowało mi lądowań. Może uda mi sie jeszcze w tym sezonie wylaszować PW-5, to mogę podzielić się wrażeniami.

PS. Poszukam tej instrukcji, chyba ją miałem w pdf-ie, ale to dopiero jutro.

Pozdrawiam kolegów szybowników.
----------------
Tom / AZT003
----------------
aviator
Light Planes Captain
Light Planes Captain
Posty: 84
Rejestracja: czw 19 lut, 2004 23:35
Skąd jesteś: FIR Warszawa

Post autor: aviator »

ciemny21 pisze:
aviator pisze: z tą argumentacją trudno się nie zgodzić. ....
czemu niby trudno ?
Czytamy ze zrozumieniem... :P
trudno się nie zgodzić
oznacza ni mniej ni więcej to, że należy się zgodzić...
Może uda mi sie jeszcze w tym sezonie wylaszować PW-5, to mogę podzielić się wrażeniami.
po Juniorze plemnik Cię rozczaruje ;) ...
Awatar użytkownika
WilkzPolski
Turboprop Captain
Turboprop Captain
Posty: 193
Rejestracja: śr 14 wrz, 2005 20:27
Skąd jesteś: EPBK

Post autor: WilkzPolski »

aviator pisze:Dobrze jest umieć latać choćby jednym typem, a porządnie... :twisted:
Złośliwość... umiem latać na jednym i drugim. Kurs najszybciej zakończyłem z całej grupy.

Na puchadle ląduje się ze 100 na liczniku. Tylko trzeba umieć na tym latać :P.
A prędkośc to życie i nik tego nie zaprzeczy. Na koniec lipca mój kolega zginął, bo zabardzo stracił prędkośc na 4-tym zakręcie i wpadł w korek. Śmierć na miejscu. I nikt mi nie powi, że na puchadle ląduje 90-ką. Mnie szkolili tak, a nie inaczej (należy zauważyć, że nasze lotnisko Krywlany otoczone jest Lasami i Białymstokiem i nie można mieć niedolotu) i będę tak latał i nic tego nie zmieni.
ciemny21
Jet 1st Officer
Jet 1st Officer
Posty: 273
Rejestracja: wt 18 paź, 2005 17:57
Skąd jesteś: Gdańsk

Post autor: ciemny21 »

aviator pisze:
ciemny21 pisze:
aviator pisze: z tą argumentacją trudno się nie zgodzić. ....
czemu niby trudno ?
Czytamy ze zrozumieniem... :P
aaa no tak... przepraszam w takim razie ;)
aviator
Light Planes Captain
Light Planes Captain
Posty: 84
Rejestracja: czw 19 lut, 2004 23:35
Skąd jesteś: FIR Warszawa

Post autor: aviator »

Złośliwość...
Eeee tam, gdybym chciał być złośliwy to
Kurs najszybciej zakończyłem z całej grupy.
skomentowałbym, że dlatego ponieważ latałeś najszybciej... ;)
A prędkośc to życie i nik tego nie zaprzeczy
Jawne kłamstwo pszepana... Życie, a w zasadzie przeżycie, to umiejętność radzenia sobie w sytuacjach krytycznych, w tym także z przeciągnięciem. Kolega który zginął, albo jej nie posiadł, albo nie został nauczony... Bowiem nawet takie puchadło, jak każdy szybowiec szkolny nie "wpada w kora" bez ostrzeżenia, ... (wyjątkiem są pewne sytuacje podczas dynamicznego latania, ale to temat na inną dyskusję). Oczywiście jeśli się tego odpowiednio nie dostrzeze (czytaj: nie zostało pokazane i przećwiczone w różnych stanach lotu) od korka pilota dzielą sekundy, a ponieważ "młodych" wszyscy straszą korkiem jak małe dzieci babą jagą, to później gość ma "kwadratowe oczy" i panikuje.
I nikt mi nie powi, że na puchadle ląduje 90-ką
Ląduję ja, lądują Ci którzy uczyli mnie, ląduje też cała masa ludzi których przez 15 lat miałem okazję latania nauczyć, i co może poniektórych zadziwić, wszyscy żyją, ba nikt sobie nawet guza w lataniu nie nabił... Może dlatego, że podobnie jak moi instruktorzy zanim gościa puszczę samego to najpierw nauczę go jak ma ratować swój tyłek gdy poczuje nieprzyjemne drżenie.
Mnie szkolili tak, a nie inaczej /ciach.../ i będę tak latał i nic tego nie zmieni.
Mówią, że tylko krowa nie zmienia poglądów, ale mówią też że ludzi niereformowalnych nie należy reformować, więc lataj tak jak Ci pasuje byle bezpiecznie...
Maciej Nowak
Cadet
Cadet
Posty: 9
Rejestracja: ndz 20 lut, 2005 23:42
Skąd jesteś: Nowowiśniowa

Post autor: Maciej Nowak »

WilkzPolski pisze:A prędkośc to życie i nik tego nie zaprzeczy.
Ostatnio przy przekraczaniu Vne stwierdzilem ze "predkosc...do pewnych granic";P
Awatar użytkownika
tidit
Jet Captain
Jet Captain
Posty: 744
Rejestracja: czw 16 gru, 2004 17:05
Skąd jesteś: EPBC

Post autor: tidit »

Pirat już przy 160 zaczyna się dziwnie "telepać" ;)
Awatar użytkownika
WilkzPolski
Turboprop Captain
Turboprop Captain
Posty: 193
Rejestracja: śr 14 wrz, 2005 20:27
Skąd jesteś: EPBK

Post autor: WilkzPolski »

Wszystko zależy od szkoły (mnie uczono lądować na setce), to raz. Lubisz docinać ludziom, to dwa. A tak poza tym, nie wiem jak kolega sobie radził w korkach, ale z tego co wiem, to sytuacja w jakiej się znalazł pozwalała mu tylko z korka nie wychodzić, dzięki czemu skrzydło wzięło by większą część uderzenia.
A prędkość to jest życie, bo większość sytuacji niebezpiecznych jest skutkiem pogwałcenia tej zasady (co dotyczy tak wytracenia prędkości jak i prędkości Vne), a ratowanie tyłka to oczywiście obowiązkowy etap szkolenia co sprawia, że twoja szkoła nie jest żadną nadzwyczajną, pszepana :| (I życzę, żebyś nigdy nie doświadczył śmierci ucznia, bo zbytnia pewność siebie doprowadza do tragedii).

PS. Proszę, nie porównuj mnie z jakąś krową. Dziękuję.
lechende
Light Planes Captain
Light Planes Captain
Posty: 148
Rejestracja: pt 06 lut, 2004 10:10
Skąd jesteś: Kraków

Post autor: lechende »

WilkzPolski do Tomka pisze:Lubisz docinać ludziom, to dwa.
Nie wiesz co mówisz.
Obrazek
SP-TFU
Light Planes Captain
Light Planes Captain
Posty: 84
Rejestracja: śr 21 lip, 2004 19:19
Skąd jesteś: EPRU

Post autor: SP-TFU »

Panowie, zamiast sie śmiertelnie nudzić na termice, proponuje kilka godzin pokrążyć piratem w prawo, na granicy trzepotania. Kilkaset przepadnięć plus każde lądowanie ze ślizgami (takimi od serca) i mała prędkość przestanie być "demonem".
Maciej Nowak
Cadet
Cadet
Posty: 9
Rejestracja: ndz 20 lut, 2005 23:42
Skąd jesteś: Nowowiśniowa

Post autor: Maciej Nowak »

Tak na marginesie - jaka powinna być prędkość podejścia? Stała.
Awatar użytkownika
tidit
Jet Captain
Jet Captain
Posty: 744
Rejestracja: czw 16 gru, 2004 17:05
Skąd jesteś: EPBC

Post autor: tidit »

...i ok 10% większa od prędkości optymalnej (przynajmniej mnie tak uczyli)
ODPOWIEDZ