Pozostaje chyba tylko Wicko Morskie:
Oblot wodlnoplata Wilga 2000
Bylem przy oblocie prototypu na jeziorze, ale reguly chyba nie obowiazywaly. Byl to poligon wojskowy i nikt nikogo o zgode nie pytal. Samolot wodowal ( tak tez startowal) z kierunku, z jakiego mu sie podobalo. Najczesciej jednak z polnocy od Zatoki Gdanskiej, pod wiatr.
Minelo juz sporo lat od tego momentu, ale wydaje mi sie, ze to jedyny akwen w Polsce powojennej , na ktorym lataly wodnosamoloty. Przed wojna baze mialy w Pucku i z niej operowaly "Lubliny" R-XIV Ter.