Ja zacząłem od wspaniałego (jak mi się wydawało) MiG-29 Fulcrum z NovaLogic, potem F-16 MultiroleFighter też z ich firmy. Potem zacząłem grać w F-16 Agressor - dość był fajny, ale niektóre elementy były do kitu. Dopiero potem odkryłem symulator (o ile można nazwać taki program czy to FS, czy Falcon czy Lock on symulatorem, ale to inna dyskusja) swoich marzeń Falcon 4 AF oraz Lock on z dodatkiem Flaming Cliffs. Z Falcona spodobało mi się awionika, lecz bardzo odrzuciła grafika oraz model lotu, taki papierowy

. Ale grałem w niego, dla awioniki przynajmniej. Flaming Cliffs dał powiew świeżości - wreszcie nie już przejadłe i "wymamlane" F-16 tylko rosyjskie MiGi i Suszary. Piękne modele oraz to, że czuło się jak się leci, nie jak w Falconie jak po sznurku to było to. Lecz z realizmem było gorzej, ale i tak do tej pory Lo:FC jest dla mnie świętością. W FS zacząłem grać od 2 lat, zaczęło się od FS2004, który mi się spodobał, fajnie było polatać nad Polską, potem zainstalowałem FSX, ale na początku tak się zawiodłem wydajnością, że po godzinie wywaliłem. A niesłusznie bowiem okazało się, że coś miałem skopane w kompie i teraz FSX chodzi dobrze i to w 1680x1050. Jak ktoś jest pasjonatem lotnictwa to raczej gry pokroju FS, Lock ona się nie znudzą. Przykładem jest chociażby Falcon czy Lock on, które swoje premiery miały tyle lat temu a wciąż cieszą się popularnością.