W FSX różnica jest ogromna. Zlinem Z50 autorstwa Tima, na suchym pasie hamowanie "na max" kończy się kapotażem po sekundzie, a na mokrym można hamować i nic się nie stanie. Jak mieliśmy treningi w zimę to można było się poślizgać

Obiecuje Ci, że poczujesz różnice, gdy w defaultowym CRJ 700 wyłączysz antiskida

Podsumowując... od różnic graficznych po fizykę FSX jest lepszy.
BTW mnie osobiście trochę drażnią różnice między prędkościami wiatru w FSX. Np schodząc z z 10 000 stóp często można złapać overspeeda, bo kierunek między kolejnymi warstwami, zmieni się o 180 stopni. To co się dzieje na wyższych levelach w ogóle przemilczę... (jeszcze lepszy hardcore jest jak się załączy ściąganie rzeczywistych danych z górnych sfer).
I teraz, o co tu chodzi? Wątpię, by w realu piloci co chwila mieli overspeeda. Oni są jednak w o tyle lepszej sytuacji, że mają możliwość zaznajomienia się z owymi wiatrami przed lotem.